Ofiary Obławy Augustowskiej. Źródło: IPN
Biegiem Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej rozpoczęły się w sobotę we wsi Mikaszówka, ok. 10 km od granicy z Białorusią, inaugurując obchody 81. rocznicy tej zbrodni dokonanej na Polakach przez Sowietów. Organizatorem wydarzeń jest białostocki oddział Instytut Pamięci Narodowej.
Czwarty Bieg Pamięci Obławy Augustowskiej miał miejsce na terenie gminy Płaska. Jego uczestnicy najpierw złożyli kwiaty przy tablicy upamiętniającej tą zbrodnię. Znajduje się ona na ścianie Gminnego Ośrodka Kultury w Płaskiej.
Po mszy świętej w kościele parafialnym w Mikaszówce blisko 300 osób – pomimo niesprzyjającej, deszczowej pogody - stawiło się na trasie biegu głównego, by przebiec odcinek 22 kilometrów w Puszczy Augustowskiej. Część uczestników imprezy zdecydowała się na krótszą trasę 1945 metrów - to nawiązanie do roku, w którym miała miejsce obława.
- Musimy pamiętać i przypominać w każdy sposób o tej tragedii. Po to jest ten bieg poświęcony pamięci ofiar zbrodni, której dopuścili się Sowieci – powiedział dyrektor białostockiego oddziału IPN dr Krzysztof Sychowicz.
Podkreślił, że deszczowa pogoda podczas biegu nie przeszkodziła w pamiętaniu o polskich bohaterach z 1945 roku.
IPN poinformował, że 18 lipca zorganizuje Rajd Rowerowy Śladami Ofiar Obławy Augustowskiej a dzień później odbędą się główne uroczystości w Gibach przy Wzgórzu Krzyży, które jest miejscem symbolizującym grób ofiar Obławy Augustowskiej.
Obława augustowska to – jak podkreślają historycy – największa po II wojnie światowej niewyjaśniona zbrodnia dokonana na Polakach. Oddziały NKWD i Smierszu 12 lipca 1945 r. rozpoczęły na Suwalszczyźnie operację, w której zginęło – jak do niedawna sądzono - 592 działaczy podziemia niepodległościowego. Obecnie mówi się nawet o 2 tys. osób. Do dziś nie wiadomo, co się z nimi stało oraz gdzie są ich groby.
Białostocki oddział Instytutu Pamięci Narodowej od lat zajmuje się sprawą obławy. Dotyczy ona zbrodni komunistycznej przeciwko ludzkości. Przyjęto, że w lipcu 1945 r. w nieustalonym dotychczas miejscu zginęło około 600 osób zatrzymanych w powiatach augustowskim, suwalskim i sokólskim. Zatrzymali ich żołnierze sowieckiego Kontrwywiadu Wojskowego Smiersz III Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej przy współudziale funkcjonariuszy polskich organów Bezpieczeństwa Publicznego, MO oraz żołnierzy I Armii Wojska Polskiego.
Wciąż nie wiadomo, gdzie są groby ofiar. Biegli z zakresu kartografii, którzy analizowali powojenne zdjęcia lotnicze, wskazali ponad 60 miejsc na Białorusi - większość w okolicach miejscowości Kalety - które mogą być jamami grobowymi. Białoruś odmówiła pomocy prawnej w tej sprawie. Prace sondażowe we wskazanych miejscach po polskiej stronie granicy nie przyniosły jednoznacznego rezultatu. Znaleziono pojedyncze szczątki ludzkie, ale nie wiadomo, czy mają związek z obławą. (PAP)
bur/ bst/