
W Płocku oddano we wtorek hołd generałowi Zygmuntowi Padlewskiemu (1836-1863). Aresztowany przez wojska carskie naczelnik Powstania Styczniowego na Mazowszu został stracony w tym mieście 15 maja 1863 r. W miejscu jego rozstrzelania odbył się uroczysty apel.
Przed obeliskiem, który upamiętnia gen. Padlewskiego, a także pod pobliskim krzyżem "Bohaterów Powstania Styczniowego", w tym siedmiu powstańców, którzy także zginęli w tym miejscu, złożono kwiaty i zapalono znicze. W intencji straconych odmówiono modlitwę.
Gen. Zygmunt Padlewski urodził się 1 stycznia 1836 r. w majątku Czerniawka Mała pod Berdyczowem, jako syn Władysława i Judyty z Potockich. Ukończył Korpus Kadetów w Brześciu Litewskim, a następnie Akademię Artyleryjską w Petersburgu. Służył w carskim wojsku, w tym w artylerii konnej. Jednocześnie współtworzył "Koło Oficerów Polaków w Petersburgu", tajną organizację, której celem było przygotowanie kadr do powstania w Królestwie Polskim.
W czasie Powstania Styczniowego gen. Padlewski był autorem planu działań powstańczych na ziemiach polskich. Pełnił funkcję naczelnika wojskowego na północnym Mazowszu, w tym w ówczesnym województwie płockim. Dowodził oddziałami na terenie Puszczy Kurpiowskiej. Walczył pod Myszyńcem, Drążdżewem i Radzanowem. Następnie został odkomenderowany do Płocka, który miał stać się siedzibą Rządu Narodowego - atak powstańców na stacjonujący w mieście rosyjski garnizon został jednak odparty.
Gen. Padlewski został rozpoznany i zatrzymany przez patrol wojsk carskich 22 kwietnia 1863 r. między miejscowościami Bożymin i Studzianka. Aresztowany trafił do więzienia w Płocku. W trakcie przesłuchań odrzucił ofertę ułaskawienia w zamian za potępienie Powstania Styczniowego. Prosił natomiast o uwolnienie 15-letniego chłopca o nazwisku Szczurowski, który został zatrzymany wraz z nim.
W Muzeum Mazowieckim w Płocku znajduje się list gen. Padlewskiego, ostatni pisany do rodziny, w którym - znając już termin egzekucji - żegnał się on z bliskimi. List, który odebrała z płockiego więzienia ciotka Padlewskiego, Klementyna Potocka, rozpoczyna się słowami: "Dnia 15 maja 1863 r., godzina 2 i pół w nocy. W tej chwili, dowiaduję się, że dziś mam dokończyć żywot ziemski. Strasznie poważna to chwila, więc nie dziwcie się, że niewiele w niej na napisanie czasu stracę, by tę godzinę, jaka mi zostaje, z Bogiem przepędzić". List kończy prośba: "Matko moja szukaj pomocy w Bogu. Ja biedny nie mogłem Ci życia umilić, a teraz jeszcze go zatruwam. On Cię pożałuje. Zygmunt".
Wg prof. Anny Marii Stogowskiej z Towarzystwa Naukowego Płockiego, autorki opracowania „Ostatnie tygodnie życia Zygmunta Padlewskiego", kiedy 15 maja 1863 r., w dzień egzekucji, wieziono generała ulicami Płocka z więzienia na plac ćwiczeń wojsk rosyjskich z okien kamienic kobiety rzucały bukiety róż i fiołków. Jak podkreśla autorka, powołując się na relacje naocznego świadka, carskiego oficera Ponomariewa: "cała droga zasłana była kwiatami".
Według prof. Anny Marii Stogowskiej z Towarzystwa Naukowego Płockiego, autorki opracowania „Ostatnie tygodnie życia Zygmunta Padlewskiego", kiedy 15 maja 1863 r., w dzień egzekucji, wieziono generała ulicami Płocka z więzienia na plac ćwiczeń wojsk rosyjskich z okien kamienic kobiety rzucały bukiety róż i fiołków. Jak podkreśla autorka, powołując się na relacje naocznego świadka, carskiego oficera Ponomariewa: "cała droga zasłana była kwiatami".
Egzekucję gen. Padlewskiego opisał w swym pamiętniku Józef Malinowski, właściciel majątku Tupadły pod Płockiem. Według tej relacji, generał stanął przed 12-osobowym plutonem strzelców spokojnie, prosząc by nie zasłaniano mu oczu opaską. Oddział egzekucyjny wystrzelił na rozkaz, ale chybił. Padlewski został ranny, lecz nie upadł. Został dobity przez jednego z podoficerów strzałem z pistoletu. Ciało złożono do wykopanego wcześniej dołu.
W 1916 r. w miejscu stracenia gen. Padlewskiego płoccy harcerze, członkowie Polskiej Organizacji Wojskowej ustawili drewniany krzyż z napisem: "A z krwi Waszej powstanie mściciel tej ziemi". Krzyż został usunięty przez Niemców w czasie II wojny światowej. Powrócił na swe dawne miejsce dzięki harcerzom w 1923 r. W jego pobliżu już w 1963 r. ustawiono obelisk poświęcony gen. Padlewskiemu.
W 1993 r., podczas prac archeologicznych w poszukiwaniu szczątków naczelnika oraz rozstrzelanych wraz z nim innych uczestników Powstania Styczniowego, w miejscu stracenia odnaleziono m.in. fragmenty kości i skórzany rzemień, służący przypuszczalnie do wiązania rąk rozstrzeliwanym.
W 1998 r. na murze płockiego Zakładu Karnego, gdzie wieziony był gen. Padlewski, decyzją radnych miasta, umieszczono tablicę pamiątkową. Rok 2013., w którym przypadała 150. rocznica stracenia bohatera Powstania Styczniowego, obchodzony był w Płocku jako Rok gen. Zygmunta Padlewskiego.
We wtorkowych uroczystościach upamiętniających 155. rocznicę śmierci naczelnika Powstania Styczniowego uczestniczyli m.in. uczniowie płockich szkół, w tym Gimnazjum nr 5 im. gen. Zygmunta Padlewskiego, harcerze, przedstawiciele organizacji kombatanckich oraz samorządowcy. (PAP)
mb/ agz/