Karol Polejowski. Fot. PAP/Rafał Guz
Wiceprezes IPN dr hab. Karol Polejowski ocenił w Studiu PAP, że do przełomu ws. ekshumacji na Wołyniu jeszcze daleko, jednak strona ukraińska wskazuje, że jest gotowa na podejmowanie decyzji. Zapowiedział też, że IPN ponowi 24 wnioski dotyczące poszukiwań i ekshumacji w ponad 60 ukraińskich lokalizacjach.
Polejowski w poniedziałek (26 stycznia) w Studiu PAP pytany był m.in. o grudniową zapowiedź prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który podczas spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim deklarował gotowość do przyspieszenia prac ws. rozpatrywania wniosków polskiego IPN na poszukiwanie i ekshumację ofiar zbrodni wołyńskiej.
- Władze ukraińskie w sposób bardziej zdecydowany niż wcześniej deklarują chęć rozwiązania tego problemu, którego nierozwiązanie służy przede wszystkim Kremlowi. (...) Powiedziałbym, że jest światełko w tunelu, do przełomu jeszcze daleko, ale rzeczywiście strona ukraińska wskazuje tutaj, że jest gotowa na podejmowanie tych decyzji - powiedział.
Przypomniał, że w 2025 r. IPN złożył 26 wniosków o przeprowadzenie prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych. Jeden z nich został zrealizowany i dotyczył ekshumacji polskich żołnierzy poległych pod Lwowem, których pochowano na polskiej kwaterze cmentarza w Mościskach w listopadzie 2025 r. W grudniu IPN uzyskał też zgodę na prowadzenie prac poszukiwawczych w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Dziewięć wniosków odrzucono, a piętnaście nie zostało rozpatrzonych.
Podkreślił, że w 2025 roku pojawiły się deklaracje obejmujące zgody nie tylko odnośnie Ostrówki i Woli Ostrowieckiej, lecz także „dosyć nieostre określenie” co do uznania wniosku dotyczącego prac w Hucie Pieniackiej. Jednak „oficjalna zgoda nie wpłynęła jeszcze” do Instytutu Pamięci Narodowej.
Jak poinformował Polejowski, dokładny termin planowanych na wiosnę 2026 r. prac w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej jest uzależniony od warunków atmosferycznych. Dodał, że w grudniu pracownicy Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN wzięli udział w rekonesansie w miejscowości Ugły, która również ma być objęta przyszłymi poszukiwaniami. Wyjazd zaplanowany jest na przełom marca i kwietnia, a główną instytucją prowadzącą prace będzie Pomorski Uniwersytet Medyczny, przy udziale pracowników IPN.
Polejowski zaznaczył, że problem braku zgód dotyczył nie tylko ofiar zbrodni ukraińskich nacjonalistów.
- Jest tutaj pewna systematyczność, jeśli chodzi o nieudzielanie zgód stronie polskiej, która obejmowała ofiary bez względu na to, w jakim konflikcie brały udział i dotyczyło to i żołnierzy z września 1939 r., żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, czy innych formacji, które walczyły z Sowietami w roku 1939.
Wiceprezes IPN zapewnił, że pomimo cięć, które dotknęły budżet instytucji na 2026 r., wobec „otwierających się możliwości prac na Ukrainie, w budżecie instytutu nie zostały pomniejszone środki na pracę Biura Poszukiwań i Identyfikacji oraz Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa”.
Polskę i Ukrainę od wielu lat różni pamięć o roli Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii, która w latach 1943-45 dopuściła się ludobójczej czystki etnicznej na ok. 100 tysiącach polskich mężczyzn, kobiet i dzieci. O ile dla polskiej strony była to godna potępienia zbrodnia ludobójstwa (masowa i zorganizowana), o tyle dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy chcą postrzegać OUN i UPA wyłącznie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRS), a nie antypolskie.
W latach 2017-2024 IPN wystosował do organów ukraińskiej administracji 9 oficjalnych wniosków ogólnych, które obejmowały uzgodnienie możliwości prowadzenia prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych łącznie w 65 lokalizacjach (miejsca powtarzały się w związku z koniecznością ponawiania wniosków). Część z nich została rozpatrzona pozytywnie i przeprowadzone zostały prace, w innych miejscach nie wyrażono zgody na prace, niektóre wnioski pozostały bez odpowiedzi.
Ze względu na demontaż pomnika UPA w Hruszowicach w kwietniu 2017 r. ówczesny szef UIPN Wołodymyr Wiatrowycz oświadczył, że „w związku z brakiem reakcji władz Polski na niszczenie znajdujących się na jej terytorium ukraińskich miejsc pamięci narodowej, wstrzymuje legalizację polskich upamiętnień na Ukrainie”. IPN w Kijowie zainicjował wówczas wstrzymanie wydawania pozwoleń na prace poszukiwawcze miejsc pochówków i porządkowanie oraz tworzenie polskich miejsc pamięci na Ukrainie. Ukraina przeprowadziła samodzielnie prace w Łucku, w związku z ujawnieniem masowej mogiły z ludzkimi szczątkami w miejscu pochówku ofiar NKWD, gdzie znajdują się również szczątki Polaków. 18 kwietnia 2017 r. wnioskował o to polski IPN.
Adrian Kowarzyk (PAP)
Cała rozmowa i fragment pod adresem: https://wideo.pap.pl/pap-media,101/wiceszef-ipn-do-przelomu-ws-ekshumacji-na-wolyniu-jeszcze-daleko-ale-jest-swiatelko-w-tunelu-wideo,88584 i https://wideo.pap.pl/pap-media,101/wiceszef-ipn-na-przelomie-stycznia-i-lutego-ponowimy-24-wnioski-o-ekshumacje-na-ukrainie-fragment,88585
amk/ aszw/