Kartki na cukier z różnych lat. Fot. Jan Morek (PAP)
13 sierpnia 1976 roku cukier stał się pierwszym, od czasów tużpowojennych, reglamentowanym towarem w epoce PRL-u. Tymczasowe - w założeniu kilkumiesięczne - rozwiązanie obowiązywało dekadę.
„W ostatnich dwóch miesiącach, mimo kierowania na zaopatrzenie rynku wystarczających dla tego okresu ilości cukru, zaistniał nadmierny wykup tego artykułu, brak ciągłości sprzedaży i wystąpiły ostre objawy spekulacji" – taki komunikat ogłoszono 12 sierpnia 1976 roku wieczorem, informując o wprowadzeniu nazajutrz reglamentacji. Kto żyw próbował jeszcze zrobić zapasy „przedkartkowe” w niewielu wtedy dłużej działających sklepach, ale udało się to mało komu. Cukru od dawna brakowało.
Decyzję o reglamentacji podjęto jednak wcześniej, gdyż na pierwszych kartkach, jakie trafiły do Polaków, widniała data 25 lipca 1976 roku.
Brak cukru był moim, wówczas 9-latka, pierwszym świadomym zetknięciem się z rynkiem niedoborów w Polsce Ludowej. Pewnie dlatego, że ówczesnym zwyczajem herbatę obficie słodziło się dwiema łyżeczkami cukru. Latem 1976 roku zaczął on znikać ze sklepów akurat wtedy, gdy rodzice z moją starszą siostrą byli na wczasach w Złotych Piaskach w Bułgarii (skierowanie opiewało na 3 osoby, ktoś musiał zostać w Polsce). Po ich powrocie domowe zapasy okazały się nie do odbudowania z uwagi na gigantyczne kolejki. W rezultacie „racje” dla mnie i siostry zostały zmniejszone do 1 łyżeczki na szklankę herbaty. Podejrzewam dziś, że rodzice w ogóle przestali ją słodzić.

1978 rok. Popularna aktorka Barbara Brylska w swoim mieszkaniu w Warszawie serwuje herbatę - na stole nie mogło zabraknąć cukiernicy. Fot. Bogdan Różyc (PAP)
Pierwsze karki na cukier pamiętam do dziś: były wielkości sporego prostokąta z nadrukiem giloszowym jak na banknotach (późniejsze kartki, np. na mięso, były wykonane prościej). I z perforacją dzielącą „bon towarowy” na pół, by dwukilogramowy przydział miesięczny dało się kupić na raty.
Urzędowa cena cukru - 10,50 złotych za kilogram – wryła się w pamięć tych, którzy żyli w PRL-u. Wraz z wprowadzeniem kartek, wprowadzono także ceny komercyjne, pozakartkowe: 26 złotych za kilogram.

Cukrownia Werbkowice. Fot. Afa Pixx/Mirosław Stankiewicz (PAP)
Cukier był najbardziej wrażliwym artykułem na rynku i kłopoty z jego kupnem regularnie się powtarzały. Służył nie tylko do słodzenia herbaty, czy jako składnik ciast – ale był też potrzebny do przygotowania latem i jesienią domowych przetworów, co wówczas masowo praktykowano. Cukier wykorzystywano także do produkcji bimbru, co też nie było takie rzadkie.
Z kartkami na cukier wiąże się jeszcze jedno moje wspomnienie: dziadek, który miał pasiekę, otrzymywał ze związku pszczelarskiego deputat, który rodzina chciała uszczknąć. Na tym tle rodziły się konflikty, ponieważ dziadek bronił twardo zasobów, ponieważ pszczoły, którym zabrało się miód, trzeba zimą dokarmiać cukrem.
Przyczyny jego deficytu na rynku były różnorodne. Od wojny wzrastał popyt - wraz ze zwiększającą się sukcesywnie siłą nabywczą domowych portfeli. Roczne spożycie z 27,9 kilograma na osobę w 1960 roku doszło do 43,2 kilograma w 1975. Cukier był synonimem dobrobytu, ludzie chcieli jeść więcej czekolad i innych łakoci.
Wzrostowi popytu sprzyjały urzędowe ceny, których mimo pełzającej inflacji nie podwyższano (10,50 złotych za kilogram cukru płaciło się od 1965 roku). A gdy próbowano skokowo podwyższyć ceny, dochodziło do protestów, z których największy to tragiczne wydarzenia z grudnia 1970 roku, po których władze wycofały się z podwyżek.

Werbkowice 1973. Cukrownia uruchomiona w 1963 roku, w latach 60. i 70. najnowocześniejsza i jedna z największych w Polsce. Na zdjęciu: płukanie buraków. Fot. Afa Pixx/Mirosław Stankiewicz (PAP)
Kolejny powód pustych półek: produkcja krajowa wprawdzie rosła – od 1960 do 1975 roku o jedną czwartą - ale nie tak szybko jak spożycie. Przy tym cukier był jednym z niewielu wyrobów, które kraj z niewymienialną walutą mógł sprzedać za dolary czy marki.
Kartki na cukier miały być rozwiązaniem przejściowym, w zapewnieniach władz padała data grudzień 1976 roku - ale postały z Polakami aż do października 1985 roku. Gdy likwidowano reglamentację na cukier, kosztował on już 90 złotych za kilogram.
Badania z drugiej połowy lat 70. pokazywały, że większość Polaków wolało reglamentację – choć nie uważało jej za coś normalnego – od długich kolejek i wystawania pod sklepami po nocach w oczekiwaniu na dostawę. Dlatego jednym z 21 postulatów „Solidarności” podczas strajków w sierpniu 1980 roku było wprowadzenie kartek na mięso.
Rząd zdecydował o nich 28 lutego 1981 roku, a potem objął reglamentacją kolejne wyroby: masło, mąkę, proszki do prania, alkohol, benzynę, a nawet buty zimowe.
W połowie lat 80. zaczęto sukcesywnie wycofywać reglamentację, zarazem podwyższając ceny. Ostatnim towarem na kartki było mięso: do końca lipca 1989 roku.
Tomasz Haładyj (PAP)