Włamanie do siedziby Krajowego Komitetu Demokratycznego w 1972 r. doprowadziło do rezygnacji prezydenta Richarda Nixona. Fot. PAP/Paweł Kopczyński
W poniedziałek w wieku 99 lat zmarł Alexander Butterfield, były współpracownik prezydenta Richarda Nixona. W czasie śledztwa w sprawie afery Watergate to właśnie on ujawnił istnienie tajnego systemu nagrywania rozmów w Białym Domu, co doprowadziło do odejścia Nixona z urzędu.
Butterfield pełnił funkcję zastępcy asystenta prezydenta w latach 1969–1973 i był bliskim współpracownikiem szefa personelu Białego Domu, H.R. Haldemana. W lipcu 1973 r., zeznając przed senacką komisją badającą aferę Watergate, złożył przełomowe zeznania w sprawie funkcjonowania systemu nagrywania rozmów w Gabinecie Owalnym i innych pomieszczeniach Białego Domu.
Jak przypomniał „New York Times”, jego oświadczenie o podsłuchu w Białym Domu stało się koronnym dowodem w dochodzeniu dotyczącym nadużyć w administracji Nixona.
Zarejestrowane rozmowy prezydenta stanowiły później jeden z najważniejszych dowodów w sprawie Watergate i doprowadziły do długiej batalii prawnej o ich udostępnienie śledczym. Materiał z taśm ostatecznie przyczynił się do politycznego upadku Nixona, który w sierpniu 1974 r. ustąpił z urzędu.
Afera Watergate wybuchła w 1972 r., gdy odkryto, że współpracownicy prezydenta włamali się do siedziby Partii Demokratycznej, by nielegalnie założyć tam podsłuchy. Próba zatuszowania tego przestępstwa przez najwyższe władze państwowe wywołała skandal, który ostatecznie zmusił Nixona do rezygnacji z urzędu.
– Wiedziałem, co jest na tych nagraniach…; to istny dynamit. Chyba nie przewidywałem, że prezydent może zostać odsunięty od władzy lub poddany impeachmentowi, ale myślałem, że to będą dla niego niebezpieczne lata. Chyba nie mogłem sobie wyobrazić, żeby (Nixon) został zmuszony do odejścia z urzędu. Nigdy wcześniej się to nie zdarzyło – wyznał po latach Butterfield.
Przed podjęciem pracy w administracji był oficerem amerykańskich sił powietrznych, a po odejściu z Białego Domu, w latach 1973–1975 kierował Federalną Administracją Lotnictwa. Jego krótkie, lecz przełomowe wystąpienie w Senacie uważa się dziś za jeden z kluczowych momentów w historii afery Watergate i amerykańskiej polityki XX wieku. Alexander Butterfield zmarł w swoim Domu w San Diego.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ piu/