Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego (WSK) PZL-Mielec; montaż samolotów Antonow An-2. Fot. PAP/Włodzimierz Echeński
Przez prawie 30 lat budowano w Mielcu samoloty An-2, potocznie zwane „Antkami”. Ich cywilne zastosowanie sprawiło, że na długo stały się najpopularniejszymi samolotami w Polsce. W 1997 r. Waldemar Miszkurka obleciał An-2 świat dookoła. Od ich powstania minęło prawie 80 lat, a one wciąż latają.
Prototyp radzieckiego samolotu An-2 został oblatany w sierpniu 1947 r. Dwa lata później rozpoczęto jego produkcję. W 1958 r. rząd polski podpisał umowę na jego produkcję licencyjną, która miała być realizowana w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego Państwowych Zakładów Lotniczych w Mielcu (WSK „PZL Mielec”). Pierwszy egzemplarz mieleckiego „Antka”, jak potocznie nazywali go piloci, oblatano dwa lata później.
Seryjna produkcja tych samolotów w Mielcu trwała od 1960 do 1989 r. W tym czasie powstało ich blisko 12 tys., z czego część została wyeksportowana do kilkunastu krajów na całym świecie. W kolejnych latach, wykorzystując możliwości produkcyjne i elementy pozostałe w zakładowym magazynie, zbudowano jeszcze kilka egzemplarzy. Ostatni samolot An-2 opuścił tamtejszą halę fabryczną w 2002 r.
Na prezentowanej fotografii, wykonanej w Mielcu w styczniu 1989 r. przez Włodzimierza Echeńskiego, widać montaż samolotów An-2. Był to ostatni rok ich seryjnego wytwarzania w Mielcu. Subskrybenci serwisu PAP mogą pobrać tę fotografię bezpłatnie do zilustrowania tego tekstu.
Dwupłatowy, wielozadaniowy samolot An-2 był w latach 60., 70. i 80. najliczniej użytkowanym w Polsce statkiem powietrznym. „Antki” poza wojskiem, gdzie były wykorzystywane głównie do celów transportowych i szkolenia żołnierzy oddziałów powietrznodesantowych, latały również m.in. w milicji, straży pożarnej, firmach transportowych, transporcie medycznym, zakładach usług agrolotniczych i aeroklubach. Ich konstrukcja pozwalała na lądowanie na lotniskach polowych, co wpływało na uniwersalność ich zastosowania.
W Mielcu budowano kilkanaście odmian, m.in. An-2 T – wersję transportową przystosowaną do przewozu 1500 kg ładunku; An-2 P – wersję pasażerską dla 12 osób; An-2 TD – wersję transportowo-desantową, która zabierała na pokład 14 skoczków spadochronowych; An-2 R – wersję rolniczą wyposażoną w zbiornik na 1300 l chemikaliów oraz urządzenia do rozpylania i opryskiwania; An-2 W – wodnosamolot z dwoma pływakami; An-2 TPS – wersję sanitarną; An-2 G – wersję geofizyczną.
- An-2, największy jednosilnikowy dwupłatowiec produkowany seryjnie, ma bardzo ciekawą konstrukcję. Powstał blisko 80 lat temu, ale w swojej prostocie jest dość bezpieczny. Jego duża powierzchnia płatów i mechanizacja skrzydeł powodują, że nawet w trudnych sytuacjach można nim wylądować bez sprawnego silnika, na prawie każdym równym polu lub łące – powiedział PAP Maciej Madaj, pilot samolotu An-2, prezes zarządu Fundacji „Wiedeńczyk” An-2.
- Jest to samolot przyjemny w pilotażu. Przy stabilnej pogodzie i odpowiednim wytrymowaniu praktycznie sam leci. Oczywiście ma też mankamenty, np. duża powierzchnia boczna powoduje, że przy silnym wietrze trzeba trochę pracować sterami. Innym minusem jest to, że konstrukcja mająca już swoje lata nie ma żadnych wspomagań, więc wszystko odbywa się pracą mięśni – tłumaczył Madaj.
W stanie wojennym, w kwietniu 1982 r., załoga jednego „Antka” z rodzinami uciekła nim z Krakowa do Austrii, gdzie poprosili o azyl. Lotnicy zostali nad Dunajem, a samolot z nową załogą wrócił do Polski, gdzie nadano mu nazwę „Wiedeńczyk”. Kiedy w 2012 r. wycofano go ze służby, stał się latającym eksponatem Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. „Wiedeńczyk” cały czas jest w pełni sprawny i odbywa loty.
W 1997 r. pilot Waldemar Miszkurka z załogą: drugi pilot Andrzej Szymański i mechanik pokładowy Bogusław Gajek, samolotem An-2 wyprodukowanym w Mielcu w 1982 r. obleciał dookoła świat. Pokonał prawie 36 tys. km. Lot rozpoczął się z lotniska Aeroklubu Mieleckiego 22 lipca 1997 r. Pierwotnie zaplanowany był na 40 dni, ale przedłużył się do trzech miesięcy, podczas których maszyna spędziła w powietrzu 188 godzin. Podróż obfitowała w wiele mrożących krew w żyłach sytuacji.
„Mieliśmy GPS, który pozwalał nam dokładnie określić położenie. Dzięki temu nie było najmniejszych obaw, czy na bezkresnych wodach Morza Beringa znajdziemy tę naszą wysepkę o długości zaledwie pięciu i szerokości trzech kilometrów. Jest na niej małe lotnisko z pasem startowym o długości tysiąca dwustu metrów” – opowiadał Miszkurka magazynowi „Skrzydlata Polska” w 1997 r. „Lądowanie nocą na tym lotnisku nie byłoby możliwe, gdyby nie oświetlenie, które można włączyć z pokładu nadlatującego samolotu. Kiedy znaleźliśmy się w rejonie lotniska, dopiero po siedmiokrotnym impulsie radiowym światło rozbłysło na piętnaście minut. To w zupełności wystarczyło nam do wylądowania. Kiedy już byliśmy na lotnisku, odetchnęliśmy z ulgą” – wspominał Miszkurka.
- Obecnie w Polsce lata jeszcze od 20 do 40 samolotów An-2, które mają ważne poświadczenie zdolności do lotów. To bardzo dobre samoloty do szkolenia podstawowego w spadochroniarstwie. Czasami wojsko wypożycza je do szkolenia swoich skoczków spadochronowych. Kilka An-2 jest nadal wykorzystywany również w pożarnictwie – powiedział Madaj.
Archiwum fotograficzne Polskiej Agencji Prasowej liczy kilkadziesiąt milionów zdjęć i wciąż wzbogaca się o nowe kolekcje. Jego zasoby sięgają lat 20. XX wieku i stanowią ważną część dziedzictwa narodowego. Zatrzymane w kadrach obrazy rejestrują każdy aspekt życia społecznego, politycznego, gospodarczego, kulturalnego i religijnego na przestrzeni ostatnich 100 lat.
Profesjonalna digitalizacja zasobów fotograficznych PAP umożliwia szeroki do nich dostęp przez stronę PAP (https://fotobaza.pap.pl/). Nad prawidłową identyfikacją oraz szczegółowym opisem zdjęć pracuje zespół specjalistów, przeglądając materiały źródłowe w czytelniach i archiwach. Klienci są na bieżąco informowani o nowych zdjęciach w Bazie Fotograficznej PAP.
Zainteresowała cię ta historia? Zapisz się na newsletter PAP Fotobox (https://rejestracja.pap.com.pl/fotobox) i co miesiąc odkrywaj m.in. archiwalne kadry dotyczące postaci, miejsc i wydarzeń.
Tomasz Szczerbicki (PAP)
szt/ miś/

