Konferencja naukowa Sędziowie w Polsce Ludowej 1944-1989. Fot. IPN
Z inicjatywy Instytutu Pamięci Narodowej i Krajowej Rady Sądownictwa w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie w piątek odbyła się konferencja naukowa „Sędziowie w Polsce Ludowej 1944-1989.
Historycy, którzy wzięli udział w piątkowej konferencji zwrócili uwagę, że w początkowym okresie Polski Ludowej w sądach orzekali sędziowie z przedwojennym stażem. Nowym władzom brakowało bowiem własnych, wykształconych kadr, więc sięgały po „stare”. Niektórzy z tych sędziów bez komunistycznego rodowodu zyskali w okresie stalinowskim szczególnie złą sławę. O jednym z nich – Mieczysławie Widaju – mówił podczas konferencji Paweł Sztama.
W ciągu zaledwie kilku lat Mieczysław Widaj, absolwent studiów prawniczych na Uniwersytecie Lwowskim, uczestnik kampanii wrześniowej i oficer Armii Krajowej, wydał aż 105 wyroków śmierci. Nie wszystkie z nich zostały wydane. Ocalał np. skazany przez Widaja na karę śmierci Stanisław Skalski – as polskiego lotnictwa i bohater bitwy o Anglię. Nie został stracony, bo sam Bolesław Bierut zamienił ten wyrok na dożywocie.
Paweł Sztama przypomniał, że po 1956 r. Widaj został wprawdzie odsunięty od sądownictwa. Nigdy jednak nie poniósł żadnych konsekwencji. Przeszłość dopędziła go dopiero po śmierci (w 2008 r.), bo na wiadomość, że ma on zostać pochowany na Służewie zaprotestował Zbigniew Romaszewski. Zwrócił uwagę, że na tej warszawskiej nekropolii pochowano szczątki wielu ofiar stalinizmu i w rezultacie jego interwencji pogrzeb odbył się gdzie indziej.
O tym, jak różne osoby trafiały tuż po wojnie do wymiaru sprawiedliwości mówiła podczas konferencji dr Marta Paszek. Jednym z bohaterów jej wystąpienia był Julian Giemborek, który urodził się wprawdzie na ziemiach polskich (w 1903 r. w Dąbrowie Górniczej), ale od rewolucji bolszewickiej związał się z ZSRR. W 1944 r. został oddelegowany najpierw do sądu 1 Armii Wojska Polskiego (gen. Berlinga), a potem orzekał w osławionych sądach doraźnych.
Zupełnie inną drogą – przez przedwojenne studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim – do stalinowskiego sądownictwa doszedł przedstawiony również w tym samym referacie sędzia Mieczysław Janicki. Przez pewien czas był podwładnym Giemborka w sądzie wojskowym w Katowicach. Na jego koncie znalazły się wyroki śmierci m.in. w procesie trzech żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego (w grudniu 1946 r.).
Najbardziej bulwersujący wyrok, nawet w świetle stalinowskich realiów politycznych, sędzia Janicki wydał w tym samym czasie na grupę osób oskarżonych o ukrywanie członków nielegalnej Narodowej Organizacji Wojskowej.
Na karę śmierci została skazana m.in. Anna Krużołek, choć nie było żadnych dowodów świadczących przeciwko niej. Uznał to nawet Najwyższy Sąd Wojskowy – uchylając wyrok i przekazując sprawę do ponownego rozpoznania. Pomimo to Anna Krużołek i tak została stracona. Obciążało to zarówno Giemborka, jak i Janickiego.
Sprawa ta stała się po wielu lat przedmiotem śledztwa IPN, ale została umorzona – zarówno Janicki jak i Giemborek już wcześniej zmarli. (PAP)
jkrz/