Fot. PAP/Vitaliy Hrabar
Prawosławni rozpoczęli w poniedziałek obchody Wielkiego Tygodnia Męki Pańskiej. Poprzedza on Wielkanoc, która w tym roku w Kościele wschodnim wypada 12 kwietnia, czyli tydzień później niż u katolików.
W katedrze św. Mikołaja w Białymstoku, który jest stolicą regionu, gdzie są największe w kraju skupiska prawosławnych, liturgii Wielkiego Poniedziałku przewodniczył rano arcybiskup Jakub, ordynariusz prawosławnej diecezji białostocko-gdańskiej.
Podczas nabożeństw Wielkiego Tygodnia wspominane są ostatnie dni ziemskiego życia, męka, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Podobnie jak w Kościele katolickim, najważniejszymi dniami są czwartek, piątek i sobota. Pierwsze trzy dni tygodnia stanowią duchowe i religijne przygotowanie do tego okresu.
W związku ze ścisłym postem, w wielu prawosławnych rodzinach nie spożywa się w Wielkim Tygodniu nawet ryb, a podstawą jadłospisu powinny być chleb, woda albo kompot oraz warzywa i owoce; w niektórych domach w tym czasie w ogóle nie przygotowuje się posiłków. Duchowni rokrocznie przypominają, że chodzi o to, by wymyślne potrawy, nawet postne, których przygotowanie zajmuje czas i energię, nie przesłaniały najważniejszego, czyli duchowego wymiaru postu.
W związku z tym, że data święta w obu obrządkach wyliczana jest w nieco inny sposób, Wielkanoc prawosławnych tylko raz na jakiś czas przypada w tym samym terminie, co u katolików. Tak było przed rokiem, a wcześniej np. w 2011, 2014 i 2017 roku.
Często prawosławni świętują jednak później, maksymalnie nawet pięć tygodni po katolikach, czyli jak dwa lata temu. W latach 2022 i 2023 - podobnie jak w tym roku - różnica była tygodniowa, ale np. w 2021 roku - czterotygodniowa.
Różnice wynikają z tego, że katolicy świętują Wielkanoc zawsze w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca. Cerkiew dodaje do tego jeszcze jeden warunek: Niedziela Wielkanocna musi przypadać po zakończeniu Paschy żydowskiej (to także święto ruchome), bo dla prawosławnych oba święta są silnie ze sobą związane.
Mimo prób podejmowanych współcześnie, m.in. przez Światową Radę Kościołów, na razie nie udało się ustalić i wprowadzić w życie takich jednolitych zasad wyliczania, by Kościoły chrześcijańskie przyjęły jedną datę Wielkiej Nocy.
Prawosławie jest drugim co do liczby wiernych wyznaniem w Polsce. Hierarchowie Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego liczbę wiernych w kraju szacują na 450-500 tys. W Narodowym Spisie Powszechnym przeprowadzonym w 2021 r. przynależność do Kościoła prawosławnego w Polsce zadeklarowało (pytanie o wyznanie było dobrowolne, można było odmówić odpowiedzi na nie) niecałe 151,7 tys. osób.
W Polsce w tym samym terminie co prawosławni Wielkanoc obchodzą również staroobrzędowcy. Społeczność ta stanowi odłam Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej i jedna z najmniejszych w Polsce grup religijnych. W XVIII wieku jej przedstawiciele dotarli do naszego kraju i założyli kilkanaście wsi na Suwalszczyźnie.
Wielkanocy w tym samym terminie co prawosławni i staroobrzędowcy nie obchodzą już grekokatolicy, którzy obecnie stosują kalendarz z terminami świąt, przyjęty przez Kościół katolicki.(PAP)
rof/ agzi/