Uczestnicy Marszu Żywych na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz II-Birkenau w 2023 r. Fot. PAP/Zbigniew Meissner
Ponad 6 tys. uczestników zgromadzi Marsz Żywych, który we wtorek odbędzie się w Oświęcimiu. Żydowska młodzież z różnych krajów i uczniowie z Polski upamiętnią ofiary Holokaustu. W tym roku część grup żydowskich odwołała udział z uwagi na sytuację na Bliskim Wschodzie.
Uroczystość tradycyjnie odbędzie się w Dniu Pamięci o Ofiarach Zagłady (Jom Ha-Szoa), związanym z wybuchem powstania w getcie warszawskim. Jego data w kalendarzu gregoriańskim jest ruchoma. W tym roku przypada 14 kwietnia.
Organizatorzy - międzynarodowa organizacja March of the Living – podali, że w wydarzeniu weźmie udział około 40-50 ocalałych z Holokaustu, a wśród nich 98-letni Nate Leipciger, dla którego będzie to już 22. przemarsz. Weźmie w nim udział także ponad 6 tys. uczestników z kilkudziesięciu krajów, w tym kilkuset Polaków.
Będą przedstawiciele Światowego Kongresu Żydów, osoby, które przeżyły ataki o podłożu antysemickim w Australii, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, przedstawiciele organów ścigania i służb wywiadowczych różnych krajów, a także byli zakładnicy wiezieni przez islamską organizację Hamas.
W tym roku Marsz Żywych będzie mniej liczny niż w poprzednich latach. Organizatorzy podjęli decyzję, że nie wezmą w nim udziału uczestnicy z Izraela. To około 1 tys. osób; poza młodzieżą także 60 ocalałych, którzy mieszkają w tym kraju. Decyzja wynikała z względów bezpieczeństwa delegacji wylatujących przez lotnisko w Tel Awiwie.
Dyrektor generalny Marszu Żywych Revital Yakin Krakovsky zapowiedział, że Izraelczycy powrócą w przyszłym roku.
Marsz Żywych tradycyjnie wyruszy wczesnym popołudniem spod bramy głównej byłego niemieckiego obozu Auschwitz I do pomnika ofiar, który znajduje się między ruinami dwóch największych komór gazowych i krematoriów w byłym Auschwitz II-Birkenau. Tam odbędzie się główna ceremonia. Potrwa około 90 minut. Wspomniane zostaną ofiary Zagłady. Planowane są przemówienia. Uczestnicy zmówią kadisz, jedną z najważniejszych modlitw w judaizmie oraz żałobną modlitwę El male rachamim. Odśpiewają też pieśń Hatikva, będącą hymnem Izraela.
Marsz Żywych to projekt edukacyjny, w którym Żydzi z różnych krajów, głównie uczniowie i studenci, odwiedzają miejsca Zagłady, utworzone przez Niemców podczas II wojny światowej na okupowanych ziemiach polskich. Poznają historię polskich Żydów, a także spotykają się między innymi ze Sprawiedliwymi wśród Narodów Świata.
Przemarsz między byłymi obozami w święto Jom Ha-Szoa (Dzień Pamięci o Ofiarach Zagłady) jest kulminacją projektu.
Pierwszy marsz odbył się w 1988 roku. Kolejne odbywały się co dwa lata, a od 1996 roku - rokrocznie. W najliczniejszym uczestniczyło 20 tys. osób, w tym delegacje z prawie 50 krajów.
W Marszach uczestniczyli między innymi prezydenci: Polski, Izraela oraz Włoch, premierzy Polski, Izraela i Węgier, a także noblista Elie Wiesel oraz Rafi Eitan, który dowodził akcją ujęcia Adolfa Eichmanna, zbrodniarza odpowiedzialnego za masową zagładę Żydów.
Dotychczas trasę między byłymi obozami pokonało ponad 300 tysięcy osób.
Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 roku, by więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości. Polski Żyd Dawid Wongczewski, deportowany 20 czerwca z więzienia w Wiśniczu Nowym, był pierwszą śmiertelną ofiarą obozu. Zmarł w nocy z 6 na 7 lipca 1940 roku. (PAP)
szf/ rbk/