Obóz w Murnau. Fot. Polona
W miejscowości Murnau am Staffelsee w Bawarii, u podnóża Alp, w czwartek (30 kwietnia) zaplanowano uroczystości upamiętniające 81. rocznicę wyzwolenia niemieckiego obozu jenieckiego dla polskich oficerów. Choć obóz uchodził za „wzorcowy”, dla ponad 5 tys. oficerów Wojska Polskiego był miejscem wieloletniej niewoli i izolacji.
Oflag VII A Murnau powstał jesienią 1939 roku w Bawarii, na terenie miejscowości Murnau am Staffelsee. W obozie przebywali m.in. oficerowie Wojska Polskiego wzięci do niewoli po kampanii wrześniowej, a od jesieni 1944 roku także uczestnicy Powstania Warszawskiego. Wśród osadzonych byli m.in. rotmistrz Witold Pilecki, generałowie dywizji Władysław Bortnowski, Tadeusz Kutrzeba i Juliusz Rómmel, a także reżyser Leon Schiller, pisarz Jędrzej Giertych i historyk Henryk Paszkiewicz.
Przebywający w Murnau jeńcy starali się organizować życie obozu mimo warunków wieloletniej niewoli. Działał teatr, prowadzono wykłady i szkolenia, funkcjonowała także biblioteka. Wśród przetrzymywanych byli także sportowcy, w tym olimpijczycy. To oni zachęcali współwięźniów do aktywności fizycznej; w obozie działały kluby sportowe, organizowano zajęcia i zawody, m.in. lekkoatletyczne, oraz ćwiczenia sprawnościowe.
Podejmowano również próby ucieczki, m.in. przez kanalizację lub z wykorzystaniem fałszywych dokumentów. Położenie obozu w pobliżu Alp i trudny teren znacząco zmniejszały jednak ich szanse powodzenia.
Jak podkreśliła prof. Danuta Kisielewicz, autorka książki „Niewola w cieniu Alp. Oflag VII A Murnau”, obóz miał szczególny charakter, ponieważ przetrzymywano w nim przede wszystkim oficerów. - Przebywali tam głównie oficerowie, którzy nie pracowali, bo Niemcy, mimo wojennego braku rąk do pracy, bali się, że zwarte grupy jeńców mogą tworzyć grupy oporu na zewnątrz obozu, w niemieckim społeczeństwie - powiedziała „Nowej Trybunie Opolskiej” Kisielewicz.
Według ekspertki jednocześnie warunki bytowe w obozie były trudne, ponieważ racje żywnościowe były niewystarczające, a sytuację częściowo poprawiały paczki wysyłane przez Polski Czerwony Krzyż i organizacje pomocowe. W końcowej fazie wojny, wraz z załamaniem się niemieckiej gospodarki i transportu, dostawy przychodziły coraz rzadziej, a głód się nasilał - podkreśliła Kisielewicz.
Codzienność za drutami naznaczona była monotonią i niepewnością. Ograniczony kontakt z rodziną oraz cenzurowana korespondencja pogłębiały napięcia psychiczne, prowadząc u części jeńców do stanów określanych jako „choroba drutów kolczastych”, przejawiających się m.in. lękiem, nadpobudliwością, problemami ze snem czy fobiami. Trudne przeżycia stały w szczególnym kontraście do położenia obozu - w malowniczej okolicy, wśród jezior i gór, niedaleko narciarskiego kurortu Garmisch-Partenkirchen i z widokiem na najwyższy szczyt górski w Niemczech, Zugspitze.
Oflag VII A Murnau został wyzwolony 29 kwietnia 1945 roku przez żołnierzy amerykańskiej 12. Dywizji Pancernej. Pod koniec kwietnia, na wieść o zbliżających się aliantach, Niemcy opuścili obóz, przekazując dowództwo gen. dyw. Rómmlowi i polskiej komendzie obozowej. Sytuacja pozostawała jednak napięta; tego samego dnia w rejon obozu nadjechały niemieckie samochody z oficerami SS, którzy według relacji mieli rozkaz wymordowania jeńców. Zaczęli strzelać w kierunku obozu, jednak atak przerwały amerykańskie czołgi, które otworzyły ogień do napastników, ratując jeńców.
Po wyzwoleniu obozu część byłych jeńców wróciła do kraju, inni zdecydowali się pozostać na emigracji.
Tegoroczne obchody rocznicowe zaplanowano na czwartek w Murnau am Staffelsee. W uroczystościach upamiętniających 81. rocznicę wyzwolenia obozu wezmą udział m.in. konsul generalny RP w Monachium Rafał Wolski, burmistrz Murnau Rolf Beuting oraz dowódca 293. Batalionu Informatycznego (ITBtl) Bundeswehry ppłk Andreas Hadersdorfer.
Z Monachium Iwona Weidmann (PAP)
ipa/ akl/