Prezentacja na Zamku Królewskim w Warszawie skrzypiec wykonanych w 1685 r. przez Antonia Stradivariego. Instrument, któremu nadano imię Polonia, został kupiony dla uczczenia 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Fot. PAP/Mateusz Marek
Francuska organizacja Musique et Spoliations, badająca losy instrumentów zrabowanych podczas II wojny światowej, poinformowała, że według jej ocen na koncercie w Colmar w departamencie Górny Ren skrzypek grał na instrumencie Stradivariusa ukradzionym przez Niemców w Warszawie w 1944 r.
Chodzi o egzemplarz określany nazwą „Leuterbach”, przekazany w 1939 roku w depozyt warszawskiemu Muzeum Narodowemu po śmierci ostatniego przedwojennego właściciela - łódzkiego przemysłowca Henryka Grohmana. Sprawę opisał w ostatnich dniach dziennik „Le Parisien”, który już kilka lat temu pisał o poszukiwaniach tego egzemplarza skrzypiec.
Szefowa organizacji Musique et Spoliation Pascale Bernheim zwróciła uwagę na program festiwalu w Colmar na wschodzie Francji. Podczas koncertu młody muzyk Emmanuel Coppey wykonywał utwory na skrzypce kolejno na czterech wyjątkowych instrumentach. Bernheim jest przekonana, że jednym z nich były właśnie skrzypce „Lauterbach”, których wartość ocenia się na 10 mln euro. Organizator koncertu Emmanuel Jaeger powiedział jednak „Le Parisien”, że egzemplarz, który zaprezentowano w Colmar, to nie „Lauterbach”.
W 2022 roku organizacja Musique et Spoliation również informowała o przypuszczeniach, że stradivarius znajdujący we Francji w rękach prywatnej osoby, to instrument należące niegdyś do Grohmana. Teraz „Le Parisien” skontaktował się z potomkami przemysłowca, mieszkającymi w Austrii. - Ten stradivarius to legenda naszej rodziny - powiedział dziennikowi jeden z nich, Georg Formanek.
„Lauterbach”, jak się uważa, został wykonany w 1719 roku. Jego nazwa pochodzi od nazwiska niemieckiego wirtuoza Johanna Christiana Lauterbacha, który był właścicielem instrumentu w XIX wieku. Wcześniej skrzypce były własnością m.in. Michała Kleofasa Ogińskiego.
W Polsce „Ruch Muzyczny”, opisując historię skrzypiec, podawał, że Grohman kupił je w 1900 r. W Muzeum Narodowym podczas Powstania Warszawskiego próbowano je ukryć, ale Niemcy odkryli i zabrali instrument. Kilka lat po wojnie przypuszczalnie ten właśnie stradivarius został skonfiskowany przez Amerykanów w domu byłego SS-mana Theodora Blanka. Potem skrzypce trafiły do Niemiec Zachodnich. „Le Parisien” podaje, że pojawiły się w 1989 roku w warsztacie lutniczym w Berlinie Wschodnim, skąd trafiły do Strasburga.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ sp/