Mateusz Szpytma (w środku) na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości. Fot. PAP/Leszek Szymański
Sejm najprawdopodobniej wybierze w piątek (15 maja) kandydata Kolegium IPN, dra Mateusza Szpytmę, na prezesa Instytutu. Popierają go bowiem kluby PiS i Konfederacji, a także koalicyjny PSL; poparcia nie wyklucza również Polska 2050. Problemem może się jednak okazać zatwierdzenie tej kandydatury przez Senat.
Zdaniem Pawła Szrota z PiS, „Szpytma jest bardzo dobrym kandydatem”. - Kontaktowałem się z nim, gdy byłem ministrem rządowym i prezydenckim, mam do niego pełne zaufanie, do jego dorobku i wiedzy o instytucie oraz zaangażowania w walkę o polską politykę historyczną, nie mam żadnych wątpliwości, czy go poprzeć - powiedział PAP Paweł Szrot.
- Jest doświadczonym historykiem, człowiekiem z wewnątrz instytucji, pracuje w obecnych władzach, ma poglądy patriotyczne, umiarkowanie konserwatywne, wydaje się dobrym kandydatem, być może jest cień szansy, że zostaje wybrany - powiedział PAP wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak z Konfederacji.
Najwięcej kontrowersji wzbudza zamiar poparcia tego kandydata przez PSL, ponieważ część polityków koalicji rządowej traktuje to jako przejaw nielojalności wobec koalicji. Ludowcy jednak twardo popierają dra Mateusza Szpytmę. - Pokazał przez swoją pracę w IPN, że umie objąć całokształt zdarzeń historycznych, nie polityzuje, nie blokuje pewnych środowisk, tak jak miało to miejsce wcześniej. Ma też duże zasługi w zakresie upamiętnienia Wincentego Witosa i całego ruchu ludowego - tłumaczył w rozmowie z PAP stanowisko PSL Marek Sawicki.
Podobnie wypowiedział się wiceprzewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości Michał Pyrzyk z PSL. - Poparliśmy rekomendację Kolegium IPN bo uważamy, że pan dr Szpytma jest osobą doświadczoną, która od 2000 r. pracuje w tej instytucji. Duże znaczenie dla naszego poparcia ma to, że pielęgnuje pamięć o ruchu ludowym i jego liderach: Wincentym Witosie czy Stanisławie Mierzwie - powiedział PAP.
Zdaniem posła PSL znaczenie dla stanowiska PSL miał też udział Szpytmy w rozpowszechnieniu prawdy o rodzinie Ulmów oraz stworzeniu muzeum poświęconego im i wszystkim osobom pomagającym Żydom podczas II wojny światowej. - Te wszystkie przesłanki zaważyły na tym, że Polskie Stronnictwo Ludowe poprze kandydaturę pana dra Mateusza Szpytmy - podkreślił Pyrzyk.
Zdecydowanie przeciwko kandydatowi jest Koalicja Obywatelska i Lewica. - Koalicja Obywatelska będzie głosować przeciw tej kandydaturze, ponieważ pan Szpytma jest osobą, która ramię w ramie z ówczesnym prezesem IPN Karolem Nawrockim upolityczniał tę instytucję. Jest też osobą, która nie do końca wyjaśniła wątpliwości związane z problemami finansowymi, które były wskazywane przez NIK - powiedział PAP wiceprzewodniczący komisji sprawiedliwości Patryk Jaskulski (KO).
W ramach prowadzonej wiosną 2025 roku kontroli NIK zarzuciła kierowanemu przez Nawrockiego Instytutowi niegospodarne wydawanie środków finansowych, m.in. na nieuzasadnione delegacje. Ówczesne władze IPN zarzucały NIK, że upublicznienie raportu tuż przed wyborami miało związek z kampanią prezydencką.
- Dla mnie osobiście ważne jest również zdanie osób, które z IPN odeszły właśnie dlatego, że Instytut stał się upolityczniony. O czym informowali w liście znamienici historycy. W takich okolicznościach uznaliśmy, że pan Szpytma nie jest właściwym kandydatem - dodał poseł KO.
Jaskulski bagatelizował odmienny pogląd PSL, zwracając uwagę, że „każdy klub w koalicji ma swoją odrębność i podmiotowość”. - Jest jeszcze kwestia opiniowania tej kandydatury przez Senat, zobaczymy, jak to się potoczy - zwrócił uwagę.
W nieoficjalnych rozmowach politycy KO przyznawali jednak, że odmienne głosowanie ludowców jest pewnym problemem, bo pokazuje rozdźwięk w koalicji. Tym bardziej, mówili ci pragnący zachować anonimowość posłowie, że i tak Szpytma skazany jest raczej na porażkę w Senacie, gdzie cały klub Trzeciej Drogi razem z PiS nie ma większości. Zdaniem Krzysztofa Bosaka, by Szpytma został prezesem IPN, potrzebna będzie co najmniej „życzliwa neutralność” ze strony KO i premiera, a na razie nic na to nic nie wskazuje.
Z postawy PSL cieszy się natomiast PiS, zwłaszcza politycy związani ze stowarzyszeniem Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. - Bardzo mnie cieszy, że mamy takie głosowania, gdzie jest merytoryczna ocena kandydata, a nie tylko polityczna - powiedział PAP Paweł Jabłoński z PiS.
Niewykluczone, że w piątek za Szpytmą zagłosują też posłowie Polski 2050. - Nie mamy na razie jednoznacznego stanowiska, będziemy spotykali się w tej sprawie jeszcze raz w ramach klubu - powiedział PAP Adam Luboński z Polski 2050. Nie wykluczył, że w sprawie Szpytmy nie będzie dyscypliny klubowej.
Poseł Polski 2050 zaprzeczył też, że poparcie tego kandydata będzie objawem jakiegoś rozłamu w koalicji. - Nie traktujmy każdego głosowania w kategoriach rozłamu. Przecież ktoś musi na tym stanowisku być - podkreślił.
Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej powołuje Sejm RP za zgodą Senatu, na wniosek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, które zgłasza kandydata spoza swego grona. Kadencja prezesa trwa pięć lat.
Stanowisko prezesa IPN jest nieobsadzone od sierpnia 2025 r., gdy pełniący tę funkcję od 2021 r. Karol Nawrocki został prezydentem RP. W listopadzie ub. roku Sejm nie dokonał wyboru rekomendowanego przez Kolegium IPN wiceprezesa Karola Polejowskiego, kierującego obecnie pracami Instytutu.
Kompetencje prezesa IPN - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu określa ustawa o Instytucie; kandydat na to stanowisko m.in. powinien wyróżniać się wysokimi walorami moralnymi oraz wiedzą przydatną w pracach IPN, w tym znać problematykę ustawy o Instytucie, ale także m.in. przepisów lustracyjnych, dotyczących prokuratury, archiwów, a także grobów i cmentarzy wojennych. Nie musi być historykiem, ale musi posiadać stopień naukowy co najmniej doktora; nie może to być też osoba, która pracowała lub współpracowała z komunistycznymi organami bezpieczeństwa państwa.
Prezes IPN nie może należeć do partii politycznej i związku zawodowego (a jeżeli należy, to taki kandydat musi wyrazić gotowość do rezygnacji z przynależności do nich) ani wykonywać innych zajęć zawodowych z wyjątkiem zajmowania stanowiska profesora szkoły wyższej. Stanowiska prezesa nie można również łączyć z mandatem posła albo senatora.
W skład Kolegium IPN w 2023 r. wybrani zostali: prof. dr hab. Andrzej Nowak, Bronisław Wildstein (wybrani przez Prezydenta RP), prof. dr hab. Jan Draus, prof. dr hab. Wojciech Polak (przewodniczący), dr hab. Mieczysław Ryba, prof. dr hab. Tadeusz Wolsza, Krzysztof Wyszkowski (wybrani przez Sejm RP), dr Bartosz Machalica, prof. dr hab. Grzegorz Motyka (wybrani przez Senat RP). Zgodnie z ustawą kadencja Kolegium IPN trwa siedem lat.
Jednym z powodów problemów z wyborem prezesa jest to, że Kolegium IPN wybrane zostało, gdy większość w Sejmie miało PiS, a prezydentem był Andrzej Duda. Tylko w Senacie większość mieli wtedy obecnie rządzący. (PAP)
pś/ bst/ lm/

