Kwestie polityki nie mają wpływu na podejmowane przez Kolegium decyzje - powiedział PAP prof. Wojciech Polak, zastępca przewodniczącego Kolegium IPN. Dodał, że ma nadzieję, że według takiej zasady postępują też posłowie i senatorowie.
Albo Kolegium IPN przedstawi trzecią kandydaturę na prezesa IPN o podobnym profilu, albo większość członków zagra na zwłokę do wyborów parlamentarnych. Bliskość ich terminu raczej nie skłoni do szukania kompromisu – powiedział PAP dr Bartosz Machalica, członek Kolegium IPN.
Sejm najprawdopodobniej wybierze w piątek (15 maja) kandydata Kolegium IPN, dra Mateusza Szpytmę, na prezesa Instytutu. Popierają go bowiem kluby PiS i Konfederacji, a także koalicyjny PSL; poparcia nie wyklucza również Polska 2050. Problemem może się jednak okazać zatwierdzenie tej kandydatury przez Senat.
PiS, Konfederacja i PSL nie wykluczają poparcia kandydatury Mateusza Szpytmy na stanowisko prezesa IPN. Oznacza to, że kandydat Kolegium IPN, ma szansę na wybór w Sejmie. Jednak zdaniem polityków KO poparcie PSL dla Szpytmy byłoby "poważnym zgrzytem koalicyjnym".
Dr Mateusz Szpytma, obecny zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, został we wtorek rekomendowany przez Kolegium IPN na prezesa tej instytucji – poinformował instytut na stronie internetowej. Rekomendację może przyjąć lub odrzucić Sejm RP.
We wtorek zbiera się Kolegium IPN, jest możliwe, że podejmie decyzję w sprawie terminu nowego konkursu na prezesa - poinformował PAP przewodniczący Kolegium prof. Wojciech Polak.
Wysunięty przez Kolegium IPN na prezesa tej instytucji Karol Polejowski nie uzyskał w piątek wymaganej większości głosów w Sejmie. W rezultacie cała procedura wyboru nowego prezesa musi rozpocząć się od nowa.
We wtorek odbędzie się wysłuchanie ubiegających się o stanowisko Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Przed kolegium IPN, które ma rekomendować kandydata na szefa tej instytucji, stanie dziewięć osób, w tym pełniący obowiązki prezesa Karol Polejowski.
Według prof. Grzegorza Motyki proponowane przez prezydenta Karola Nawrockiego zmiany przepisów o karaniu osób negujących ludobójstwo niewiele zmienią. Historyk krytycznie ocenił prezydencki projekt zmieniający dwie ustawy: o IPN oraz Kodeks karny.