Niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady Auschwitz II-Birkenau. Fot. PAP/Jacek Bednarczyk
Polski Żyd Dawid Wongczewski był pierwszą ofiarą niemieckiego obozu Auschwitz; mija 86 lat od jego śmierci. Zmarł w nocy z 6 na 7 lipca 1940 roku po apelu trwającym nieprzerwanie przez 20 godzin. Esesmani zarządzili go po ucieczce z obozu więźnia Tadeusza Wiejowskiego.
O Dawidzie Wongczewskim nie wiadomo wiele. Do Auschwitz trafił 20 czerwca w drugim transporcie Polaków. Zostali oni przywiezieni z więzienia w Wiśniczu Nowym. Mężczyzna miał gruźlicę i był skrajnie wychudzony. Na ciele miał ślady wyjątkowo okrutnego katowania. Po przywiezieniu od razu trafił do obozowej izby chorych.
Wiejowski uciekł 6 lipca. Po wykryciu tego Niemcy zarządzili karny apel. Rozpoczął się o godz. 18 w dniu ucieczki i trwał nieprzerwanie do godziny 14 następnego dnia. To najdłuższy apel w historii obozu. Niemcy przez całą noc chodzili między szeregami więźniów, bijąc ich i kopiąc. Po raz pierwszy wymierzono publiczną karę chłosty. W tym celu skonstruowano „kozła” w obozowej stolarni. Kara dotknęła więźniów, których obozowe Gestapo podejrzewało o pomoc w ucieczce.
W „stójce” uczestniczyli wszyscy więźniowie obozu, których było wówczas 1311. Dawid Wongczewski nie przeżył. Zmarł nocą, stając się pierwszą ofiarą Niemców w Auschwitz.
Tadeusz Wiejowski pochodził z Kołaczyc. Był szewcem. Do Auschwitz trafił w pierwszym transporcie polskich więźniów, 14 czerwca 1940 r. Tego dnia zaczął funkcjonować obóz. W ucieczce pomogli mu polscy robotnicy, którzy pracowali jako elektrycy w niemieckiej firmie: Bolesław Bicz, Emil Kowalowski, Stanisław Mrzygłód, Józef Muszyński i Józef Patek. Czterech z nich było członkami Związku Walki Zbrojnej.
Uciekinier przebrany w robocze ubranie jednego z elektryków wyszedł w ich towarzystwie na zewnątrz. Otrzymał od nich prowiant i pieniądze. Towarowym pociągiem wydostał się poza okolice obozu. Była to pierwsza ucieczka z Auschwitz.
Obozowe gestapo przeprowadziło śledztwo. Robotnicy, którzy pomogli uciekinierowi, trafili do obozu. Poddano ich okrutnemu śledztwu. Pierwotnie zostali skazani na śmierć, ale Niemcy zamienili ostatecznie karę na chłostę i osadzenie w Auschwitz. Obóz przeżył tylko Bolesław Bicz. Zmarł tuż po wojnie.
Więźniów podejrzanych o udzielenie pomocy w ucieczce Niemcy przewieźli karnym transportem do obozu Flossenbürg.
Tadeusz Wiejowski przez ponad rok ukrywał się w rodzinnych Kołaczycach. Jesienią 1941 roku został zatrzymany i osadzony w więzieniu w Jaśle. Jeszcze w tym samym roku został rozstrzelany w jednym z nieczynnych szybów naftowych koło Jasła.
Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 roku, aby więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osoby innej narodowości. (PAP)
szf/ miś/