Ofiary niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego na Majdanku w Lublinie uczczono w środę, w 82. rocznicę jego likwidacji. W latach 1941-44 życie straciło tam około 80 tys. osób, w tym 60 tys. Żydów.
Byli więźniowie obozów, pracownicy muzeum na Majdanku, przedstawiciele władz złożyli w środę kwiaty przed Mauzoleum z prochami pomordowanych.
Jakub Chmielewski z Państwowego Muzeum na Majdanku w rozmowie z mediami wyjaśnił, że przygotowania do likwidacji obozu na Majdanku rozpoczęły się już wiosną 1944 r., gdy front wschodni zbliżał się coraz szybciej. Więźniów zdolnych do pracy Niemcy wysyłali wtedy do innych obozów. W dniu ewakuacji obozu, 22 lipca 1944 r. zabrano ok. 800 więźniów, którzy pieszo przemierzali miasto w kierunku Kraśnika, a następnie do Ćmielowa, gdzie zostali załadowani do wagonów towarowych i przewiezieni do KL Auschwitz.
Po drodze, jeszcze w Lublinie, przyłączono do nich ok. 230 więźniów z obozu pracy przy ul. Lipowej. – Część osób została zamordowana podczas próby ucieczki, czy ze względu na zły stan zdrowia. Część faktycznie uciekła, więc do samego Auschwitz 28 lipca dotarło niewiele ponad 800 więźniów – dodał historyk.
W środowych uroczystościach brał udział m.in. 88-letni Jan Kukiełka, który trafił do KL Lublin w wieku pięciu lat razem z rodzicami i siostrą. – Na Majdanku przebywałem pół roku jako więzień. Niemcy dyscyplinę trzymali. Musieliśmy stawać codziennie na apele. Byle co nam dawali jeść. Dzieci były w jednym baraku, a rodzice w innym baraku – wspomniał w rozmowie z mediami.
Wysiedlony ze wsi Uchanie na Zamojszczyźnie w 1943 r. Antoni Holc razem z rodziną trafił do obozu w Zamościu. – Rodziców zabierano w dzień do pracy, a ja z siostrą płakałem i mamy szukałem, a z baraku nie wolno było wyjść. Ja sine plecy miałem, co drugi dzień, czy trzeci dostawałem od Niemców. Myśmy przeszli tragedię – dodał Holc.
Niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny w Lublinie, w urzędowej nomenklaturze nazywany Konzentrationslager Lublin, funkcjonował od października 1941 r. do 22 lipca 1944 r. Spośród prawdopodobnie ponad 130 tys. osób, które przeszły przez Majdanek, wskutek głodu, chorób, pracy ponad siły, a także w egzekucjach i komorach gazowych życie straciło tu około 80 tys. osób. 60 tys. z nich to byli Żydzi przywożeni do obozu z całej Europy.
SS-mani starali się zatrzeć ślady popełnionych na Majdanku zbrodni, paląc i zakopując dokumenty z obozowej kancelarii. Członkowie załogi podłożyli także ogień pod budynek krematorium, gdzie dzień wcześniej rozstrzelano grupę kilkuset osób przewiezionych z więzienia Gestapo na Zamku w Lublinie. Pożar nie strawił jednak budynku w całości – zachowały się m.in. piece, stół sekcyjny i metalowe urny na prochy. Uciekający SS-mani nie zniszczyli także komór gazowych, pozostawiając tym samym dowody popełnionego w obozie ludobójstwa.
Po wkroczeniu wojsk sowieckich na terenie Majdanka funkcjonował jeszcze obóz dla jeńców niemieckich, skąd sukcesywnie wysyłano ich do obozów w głąb Związku Radzieckiego. Jedno z pól hitlerowskiego obozu przejęło NKWD - więziono tu oficerów i podchorążych Armii Krajowej oraz Batalionów Chłopskich uznanych za wrogów politycznych, których potem wywieziono do łagrów sowieckich. W listopadzie 1944 r. na terenie b. obozu na Majdanku utworzono muzeum martyrologiczne.(PAP)
gab/ lm/