Jan Karski, fot. Instytut Hoovera, źródło: MHP
80 lat temu zakończyła się powojenna misja Jana Karskiego, o której wiedza jest dużo mniejsza niż o jego misjach okupacyjnych. Rezultatem było zebranie 30 ton dokumentów, wydawnictw, czasopism, gazet i innych archiwaliów.
Materiały mogły wpaść w ręce Sowietów, lecz znalazły się w Bibliotece Hoovera w USA dzięki temu, że założyciel tej placówki Herbert Hoover wysłał Karskiego z misją do Europy.
Karski był emisariuszem Polskiego Państwa Podziemnego i Rządu RP na uchodźstwie w czasie II wojny światowej. Po jej zakończeniu pozostał w Stanach Zjednoczonych. Gdy 5 lipca 1945 roku USA wycofały uznanie polskiego rządu w Londynie, Jan Ciechanowski, ambasador RP w Waszyngtonie, otrzymał polecenie od polskich władz, aby przekazać dokumentację dyplomatyczną do Biblioteki Hoovera.
Biblioteka Hoovera (dziś Instytut Hoovera) powstała w 1919 roku jako część Uniwersytetu Stanforda. Założył ją absolwent uczelni – Herbert Hoover, który dziesięć lat później został 31. prezydentem Stanów Zjednoczonych. W czasie I wojny światowej i niedługo po niej kierował Amerykańską Administracją Żywności i Amerykańską Administracją Pomocy – rządowymi agencjami, których celem było wspieranie państw, które ucierpiały w czasie działań wojennych. Dlatego początkowo w Bibliotece Hoovera zostały zdeponowane dokumenty dotyczące I wojny światowej, nazywane Kolekcją Wojenną Hoovera.
Karski, który w polskiej ambasadzie w USA pełnił funkcję doradcy Ciechanowskiego, został zatrudniony na Uniwersytecie Stanforda w kwietniu 1945 roku, aby pozyskać dla Biblioteki Hoovera dokumenty dotyczące ruchów podziemnych. Istniało niebezpieczeństwo, że w nowej sytuacji międzynarodowej archiwalia zostaną zniszczone albo przejęte przez polityków i dyplomatów wspieranych przez Związek Sowiecki. W ten sposób dostęp do nich zostałby utrudniony lub stałby się niemożliwy.
Ponadto ich zawartość mogłaby doprowadzić do represji tysięcy osób mieszkających w Związku Sowieckim i państwach zależnych, w tym komunistycznej Polsce.
Jeszcze przed końcem maja Karski raportował, że zdobył cztery tysiące dokumentów i numerów prasy podziemnej, 200 fotografii wykonanych w okupowanej Polsce oraz dużą liczbę książek. Ich źródłem byli nie tylko polscy urzędnicy, ale także dyplomaci estońscy i łotewscy, których państwa zostały zaanektowane przez Związek Sowiecki. Zdobycie kolejnych archiwaliów wymagało podróży do Europy. Z powodu przedłużających się formalności wizowych Karski opuścił Stany Zjednoczone dopiero 30 grudnia. W tym czasie biura, ministerstwa i inne instytucje polskiego rządu już nie istniały. Zdobycie dokumentów, nierzadko ściśle tajnych, wymagało od Karskiego znajomości polskiego środowiska, zaufania najwyższych władz i współpracy z amerykańską administracją.
– Hoover dał mu rodzaj listu żelaznego, którym Karski posługiwał się w kontaktach z Amerykanami pomagającymi mu w Europie – wyjaśnia Waldemar Piasecki, najbliższy współpracownik i biograf Karskiego. – Wysłał go do Tomasza Arciszewskiego, polskiego premiera, który skierował go dalej do poszczególnych resortów i ministrów. Karski znał języki i teren, bo swobodnie poruszał się po Europie podczas wcześniejszych misji. Znał także cały polski establishment emigracyjny i wojskowy: prezydenta Władysława Raczkiewicza, ministra spraw zagranicznych Edwarda Raczyńskiego czy właśnie Arciszewskiego. Jeżeli ktoś miał przejąć najważniejsze dokumenty i wywieźć je do Ameryki w opieczętowanych paczkach, musiał to być człowiek, który cieszył się najwyższym zaufaniem i którego zdolności do takich przedsięwzięć nie budziły wątpliwości. Kimś takim był właśnie Karski.
Karski odwiedził Londyn, Paryż, Szwajcarię i Rzym. W stolicy Włoch zabezpieczył kolekcję generała Władysława Andersa, Naczelnego Dowódcy Polskich Sił Zbrojnych. Kolekcja Andersa zawierała oryginalne świadectwa ponad 18 tysięcy Polaków, którzy w czasie drugiej wojny światowej znaleźli się na ziemiach polskich zagarniętych przez Związek Sowiecki. Karski ostatecznie powrócił do Stanów Zjednoczonych 1 lipca 1946 roku.
Jak pisał Maciej Siekierski, kustosz zbiorów europejskich w Instytucie Hoovera, pobyt Karskiego w Europie „był wielkim sukcesem i w szybkim tempie doprowadził do ogromnego powiększenia polskich zasobów bibliotecznych i archiwalnych instytutu. Emisariusz zaangażował do pomocy weterana Armii Krajowej i byłego więźnia obozu Auschwitz Józefa Garlińskiego, przyszłego emigracyjnego historyka II wojny światowej. Kontynuował on pracę akwizycyjną dla Instytutu Hoovera jeszcze przez dwa lata po powrocie J. Karskiego do Stanów”.
Podczas spotkania z Andersem Karski otrzymał zadanie specjalne. Anders był pod wrażeniem wojennej działalności Karskiego oraz jego spotkania z prezydentem Franklinem D. Rooseveltem w 1943 roku Pod naciskiem Związku Sowieckiego 2. Korpus miał zostać przeniesiony z Włoch do Wielkiej Brytanii, rozbrojony i stopniowo przekształcony w formację przygotowującą żołnierzy do życia cywilnego. Generał obawiał się załamania morale żołnierzy, którzy nie mogli bezpiecznie wrócić do opanowanej przez komunistów Polski. Zaproponował Karskiemu, aby wykorzystał swoje amerykańskie kontakty i spróbował dotrzeć do prezydenta USA Harry’ego Trumana. Miał mu przedstawić propozycję podporządkowania 2. Korpusu armii amerykańskiej i wykorzystania go jako formacji pomocniczej w okupowanych Niemczech, na wzór oddziałów filipińskich używanych przez Amerykę w okupowaniu Japonii.
– Anders opierał nadzieje związane z Karskim na fakcie, iż od niedawna był żonaty z Isabele Escalante, córką długoletniego ambasadora Wenezueli w Waszyngtonie, który był serdecznym przyjacielem Trumana, a ich rodziny, a przede wszystkim małżonki, pozostawały w bliskich relacjach. Generał był przekonany, że dzięki temu Karski uzyska szansę raportowania bezpośrednio amerykańskiemu prezydentowi i przekonania go do koncepcji ocalenia Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie w formie zwartej.
Po powrocie do USA Karski odbył poufne spotkanie z jednym z najbliższych współpracowników prezydenta, Edwinem Allenem Locke’em Juniorem, jego osobistym asystentem i osobą pełnego zaufania. Po wysłuchaniu Karskiego, Locke poinformował go, że uratowanie 2. Korpusu jako formacji wojskowej jest niemożliwe. Rozwiązania armii Andersa domagał się osobiście Stalin, a administracja Trumana nie chciała ryzykować konfliktu z Moskwą. Była to odpowiedź głęboko rozczarowująca. Plan Andersa nie miał szans powodzenia. Był jednak dowodem próby ratowania tego, co dało się jeszcze uratować z polskiego potencjału militarnego, tak potrzebnego – jak wówczas sądzono – dla wyzwolenia Polski spod dominacji sowieckiej.
Wkrótce potem, jesienią 1946 roku, Jan Karski wraz z małżonką zdecydował się na osiedlenie w Wenezueli. Wcześniej z ciężkim sercem odrzucił ofertę Herberta Hoovera zatrudnienia go w Instytucie jako kuratora polskich zbiorów.
Biograf Karskiego zwraca uwagę na głębokie więzi łączące Hoovera z Polską.
– Jeszcze jako student Uniwersytetu Stanforda chciał zorganizować koncert Ignacego Paderewskiego. Dowiedział się, że polski pianista będzie w San Francisco, i zaproponował mu występ. Uprzedził jednak, że nie zdoła zapłacić honorarium w wysokości, jaką artysta otrzymywał od impresaria. Paderewski odpowiedział, aby zorganizował koncert za taką kwotę, jaką będzie w stanie zebrać, a później jakoś się porozumieją. Koncert się odbył, lecz Hoover nie zgromadził obiecanej sumy. Paderewski powiedział mu, aby się tym nie martwił, i w ogóle zrezygnował z honorarium. Polecił przeznaczyć pieniądze na studia – w ten sposób Hoover kształcił się na wydziale geologii i górnictwa Stanfordu dzięki pieniądzom Paderewskiego. Nigdy mu tego nie zapomniał. Później nadeszła wojna, sprawa odzyskania przez Polskę niepodległości i trzynasty punkt programu Wilsona. Kiedy Polska odzyskała niepodległość w 1918 roku, Hoover zorganizował fundusz pomocy dla Polski i nadal aktywnie ją wspierał. Dzięki Hooverowi uruchamiono polski przemysł, m.in. w Łodzi zakłady włókiennicze, a ubogie dzieci otrzymywały pomoc żywnościową i medyczną. Hoover angażował się w sprawy polskie do końca. W czasie, kiedy Karski prowadził swoją misję na Zachodzie, Hoover odwiedził Polskę na zaproszenie Bolesława Bieruta i Edwarda Osóbki-Morawskiego. Nadal kierował do Polski pomoc powojenną, między innymi słynną pomoc UNRRA. Hoover był, jak mówił Karski, amatorem Polski. Być może cenił Polskę, być może decydował sentyment do Paderewskiego. Z pewnością Polska odwzajemniła tę sympatię: Hoover był jedynym prezydentem Stanów Zjednoczonych, który otrzymał polskie obywatelstwo. Mało kto dziś o tym pamięta – mówi Piasecki.
W 1999 roku Jan Karski zdecydował się powierzyć swoje archiwalia Instytutowi Hoovera, czym osobiście na prośbę legendarnego emisariusza zajął się dr Siekierski.
W 2019 roku Hoover otrzymał pośmiertnie Specjalną Nagrodę Orła Jana Karskiego. Kapituła nagrodziła go za „niedające się przecenić zasługi dla powrotu na mapę Europy Niepodległej Polski, dzieło pomocy w jej powojennej odbudowie oraz ratowanie zdrowia i życia polskich dzieci oraz za oczywisty wpływ na formowanie systemu wartości i życiowej postawy Jana Karskiego” – jak napisano w uzasadnieniu werdyktu jury.
Biblioteka Instytutu Hoovera zawiera ok. 800 tys. publikacji, z czego 40 tys. pozycji dotyczy Polski. Do 2001 roku biblioteka zawierała 1,6 mln pozycji, ale w ramach reorganizacji połowę zbiorów przekazano do magazynów Biblioteki Uniwersytetu Stanforda. Wśród poloników w zbiorach Instytutu Hoovera znajdują się druki propagandowe przygotowane na konferencję wersalską, wydawnictwa emigracyjne z czasów II wojny światowej, druki podziemne z czasów okupacji, Powstania Warszawskiego i pierwszych lat powojennych, a także prasa i druki z czasów „Solidarności”. W latach 1991–1993 w Warszawie działało biuro akwizycyjne Instytutu Hoovera. Instytucja pozyskała wtedy m.in. fragmenty prywatnych archiwów prominentów PRL: Bolesława Bieruta, Zygmunta Berlinga, Jakuba Bermana, Władysława Gomułki, Henryka Jabłońskiego, Stefana Jędrychowskiego, Edwarda Osóbki-Morawskiego, Mariana Spychalskiego i Romana Zambrowskiego. Ogromny udział w ich pozyskaniu miał dr Maciej Siekierski, uhonorowany w 2018 roku Medalem 75-lecia Misji Jana Karskiego.)
Jan Karski (właśc. Jan Kozielewski) urodził się 24 czerwca 1914 roku w Łodzi. Podczas II wojny światowej, będąc emisariuszem Polski Podziemnej i Rządu RP na uchodźstwie, jako jeden z pierwszych przedstawił aliantom relację o eksterminacji Żydów na terenach okupowanej Polski. Swoje wojenne wspomnienia opisał w książce pt. „Story of a Secret State”, po raz pierwszy opublikowanej w USA w 1944 roku (w Polsce jako „Tajne Państwo” w 1999 roku). Po wojnie Karski uzyskał obywatelstwo amerykańskie, a w 1994 roku honorowe obywatelstwo Izraela. W 1995 roku uhonorowany został Orderem Orła Białego przez Lecha Wałęsę. W 1998 roku został nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla. Zmarł 13 lipca 2000 roku. Prezydent USA Barack Obama odznaczył go pośmiertnie Prezydenckim Medalem Wolności 29 maja 2012 roku.
irk/