Panorama Starego Miasta w Warszawie: w środku wieża kościoła jezuitów. Fot. Andrzej Rybczyński (PAP)
Jezuici są w Polsce od 1564 r. 15 sierpnia minie 100 lat od podziału zakonu na dwie prowincje. W ciągu wieku nie tylko rozwijali szkolnictwo, ale także odbudowali struktury obrządku bizantyjsko-słowiańskiego (unitów) oraz pracowali w krajach postsowieckich - powiedział PAP o. Wojciech Żmudziński SJ.
100 lat temu, 15 sierpnia 1926 r., polscy jezuici zostali podzieleni na dwie niezależne prowincje wielkopolsko-mazowiecką (PMA) i małopolską (PME), która obecnie nazywa się prowincją Polski Południowej. Do tej decyzji doprowadził dynamiczny rozwój zakonu na terytorium odrodzonego państwa polskiego.
Centralne uroczystości odbędą się w sobotę, 15 sierpnia w sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Warszawie, gdzie 100 lat temu podpisano dokumenty. W liturgii wezmą dział przełożeni obu polskich prowincji o. Zbigniew Leczkowski i o. Mateusz Janyga. Kazanie wygłosi historyk, o. Krzysztof Dorosz, dyrektor zakonnego archiwum. Natomiast przed południem obchody odbędą się w sanktuarium w Świętej Lipce, gdzie kazanie wygłosi o. Robert Danieluk, dyrektor Papieskiego Instytutu Studiów Kościelnych.
Zawierzenie obu prowincji św. Józefowi odbędzie się 9 września w Kaliszu, zaś obchody związane z postacią św. Stanisława Kostki w dniach 18-20 września w Gdyni. Natomiast zakończenie roku jubileuszowego nastąpi 26 grudnia w parafii św. Szczepana Męczennika w Warszawie.
- Przez sto lat jezuici podejmowali wiele wyzwań, jakie pojawiały się na terenie Polski: rozwijali szkolnictwo, zainicjowali tzw. Misję Wschodnią, odbudowując struktury obrządku bizantyjsko-słowiańskiego (unitów), otwierali nowe placówki zakonne, oddawali ofiarnie życie podczas II wojny światowej i ginęli, pracując na terenie Związku Radzieckiego. W okresie PRL przyjmowali parafie w dużych miastach i wysyłali polskich jezuitów na misje zagraniczne - powiedział PAP o. Wojciech Żmudziński SJ z Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego.
Do Polski jezuitów sprowadził w 1564 r. kard. Stanisław Hozjusz. Głównym polem ich pracy było szkolnictwo. Po upadku ZSRR zakon zaangażował się w odbudowę struktur Kościoła oraz prace misyjne w krajach postsowieckich. Obecnie obejmuje ona domy jezuickie w czternastu państwach, z czego w sześciu: Ukrainie, Białorusi, Danii, Kirgistanie, Polsce i Rosji zakonnicy pracują na stałe.
- Prowincja Wielkopolsko-Mazowieckiej obejmuje północną część Polski, Danię, Federację Rosyjską, Białoruś i Kirgistan zaś Prowincja Polski Południowej także Ukrainę. W obu jest ok. 500 zakonników, z czegi blisko 30 pochodzi z innych państw, w tym m.in. z Wietnamu, Ukrainy, Rosji, Białorusi, Danii czy Stanów Zjednoczonych - powiedział o. Żmudziński.
Przyznał, że 100 lat temu na ziemiach Rzeczypospolitej pracowała niemal taka sama liczba członków Towarzystwa Jezusowego, ale placówek zakonnych było dwa razy więcej. Po wojnie, kiedy nastąpiła nacjonalizacja i państwo przejęło dobra Kościoła jezuickie, swoją aktywność skoncentrowali na posłudze duszpasterskiej w parafiach. Obecnie prowadzą w Polsce 23 parafie.
- Po 1989 r. bardziej zaangażowaliśmy się w Polsce w Ćwiczenia Duchowe. Obecnie prowadzimy osiem domów rekolekcyjnych m.in. w Gdyni, Kaliszu, Częstochowie, Jastrzębiej Górze, Zakopanem czy Czechowicach-Dziedzicach. Wznowiliśmy także działalność edukacyjną, otwierając w latach 90. szkoły. W XVII-XVIII wieku mieliśmy ich ponad 100, przed II wojną światową - siedem, a obecnie prowadzimy po jednej: w Nowym Sączu, Krakowie i Myślenicach, w Kopenhadze w Danii, Tomsku na Syberii oraz dwie w Gdyni - powiedział zakonnik. Dodał, że jezuici mają także dwie wyższe uczelnie - Uniwersytet Ignatianum w Krakowie i Akademię Katolicką w Warszawie, która specjalizuje się głównie w teologii.
Zapytany, co jest największym wyzwaniem, które stoi przed jezuitami, wskazał „współpracę ze świeckimi”, „kryzys uchodźczy” oraz tzw. „misję jednania”.
- Z okazji jubileuszu w dniach 12-14 czerwca w Warszawie odbywało się Forum Współpracowników w Misji Towarzystwa Jezusowego. Liczymy, że w przyszłości laikat będą odgrywał coraz większą rolę w misjach, które prowadzimy - powiedział o. Żmudziński.
Wyjaśnił, że zaangażowanie jezuitów w pomoc migrantom było odpowiedzią zakonników na apel ich generała ojca Pedro Arrupe, który w latach 70., kiedy wybuchł na świecie kryzys uchodźczy, wysłał telegramy do wszystkich współbraci na świecie, apelując, aby zostawili to czym się dotychczas zajmowali i ruszyli na pomoc uchodźcom.
- W odpowiedzi powstało wówczas wiele inicjatyw na tym polu m.in. darmowe szkoły, jadłodajnie, poradnictwo prawne. W Polsce została powołana Jezuicka Służbą Uchodźcom (Jesuit Refugee Service – JRS Poland), która działa obecnie w Warszawie, Poznaniu, Nowym Sączu oraz w Gdyni - powiedział o. Żmudziński.
Przyznał, że poważnym wyzwaniem jest tzw. „misja jednania”.
- To szereg działań obejmujących m.in. wsparcie małżeństw w kryzysie umacnianie rodzin, budowanie społeczeństwa opartego na szacunku. Jeden z naszych współbraci tworzy wspólnoty rodzin, ucząc jej „komunikacji bez przemocy”. Ordynariusz bydgoski zaakceptował je w swojej diecezji jako stowarzyszenie świeckich w Kościele po nazwą Wspólnota Rodzin Empatycznych. Obecnie działa ona w kilkunastu miejscach kraju - powiedział zakonnik.
Wspomniał, że nową propozycją jezuitów stworzoną w oparciu o duchowość ignacjańską są kursy rozeznawania we wspólnocie dla osób konsekrowanych i duchownych, członków wspólnot. Sesje takie prowadzi rektorem Kolegium Jezuitów w Gdyni i mistrzem nowicjatu o. Czesław Wasilewski.
Zapytany, czym charakteryzują się jezuici w Polsce w porównaniu do swoich współbraci z w Niemczech czy we Francji wskazał zaangażowanie duszpasterskie w parafiach.
- W innych krajach jezuici bardziej angażują się w edukację, w działalność społeczną, a mniej w działalność parafialną. U nas jest odwrotnie. Parafie i kościoły rektoralne wciąż pozostają bardzo ważnym apostolatem. W mojej ocenie to duże obciążenie, ponieważ wierni często chcą mieć tego samego proboszcza przez wiele lat, co utrudnia dysponowanie jezuitami w pełnej wolności zgodnie z naszym chryzmatem, przenosząc ich do innych dzieł. - powiedział o. Żmudziński.
Wspomniał, że zakonnicy prowadzą także wydawnictwo drukarnie, angażują się w media oraz posługują w szpitalach i więzieniach.
- Największym powodzeniem wśród wiernych cieszą się domy rekolekcyjne proponujące ośmiodniowe ćwiczenia duchowe w milczeniu. Nie wszystkim chętnym udaje się dostać na takie rekolekcje, szczególnie w okresie letnich wakacji - powiedział o. Żmudziński.
Zapytany o liczbę nowych powołań do zakonu, powiedział, że w tym roku jezuici w Polsce mają nadzieję na 5-6 nowicjuszy. - To niewielki wzrost w stosunku do lat ubiegłych. - ocenił.
Na świecie jest ponad 14,5 tys. jezuitów w 73 prowincjach. Najwięcej powołań jest w prowincjach azjatyckich.
Do najbardziej znanych przedstawicieli Towarzystwa Jezusowego w Polsce należą: św. Stanisław Kostka, św. Andrzej Bobola (jeden z 3 patronów Polski), św. Melchior Grodziecki, o. Piotra Skarga, o. Kazimierz Sarbiewski, o. Jakub Wujek oraz czołowi przedstawiciele polskiego oświecenia: o. Adam Naruszewicz, o. Grzegorz Piramowicz, o. Franciszek Bohomolec, o. Franciszek Kniaźnin, a w najnowszych czasach: kard. Adam Kozłowiecki, o. Andrzej Koprowski i o. Adam Żak.
Magdalena Gronek (PAP)
mgw/ kcz/