Ponary, Litwa, 24.09.2026. Obchody upamiętniające Ofiary Zbrodni Ponarskiej w Wilnie i na Wileńszczyźnie. Prezes Stowarzyszenia Rodzina Ponarska Maria Wieloch na uroczystościach przy Polskiej Kwaterze Ponarskiej. Fot. PAP/Przemysław Piątkowski
W lesie ponarskim upamiętniono w czwartek ok. 80 tys. obywateli II Rzeczypospolitej zamordowanych tam w latach 1941–1944 przez niemieckich okupantów i ich litewskich kolaborantów. Ponary są miejscem pamięci o społecznościach, które zostały zaatakowane przez systemu oparte na pogardzie dla człowieka - powiedział szef UdSKiOR Lech Parell.
W lesie ponarskim pod Wilnem odbyły się w czwartek uroczystości upamiętniające ofiary zbrodni w Ponarach - największej zbrodni popełnionej w okresie okupacji niemieckiej na Kresach Północno-Wschodnich II Rzeczypospolitej. Przy polskiej kwaterze w Ponarach zebrali się m.in. polska delegacja na czele z szefem UdSKiOR Lechem Parellem, członkowie Stowarzyszenia Rodzina Ponarska, krewni ofiar pomordowanych w Ponarach, weterani walk o niepodległość RP, przedstawiciele organizacji kombatanckich oraz środowisk ofiar represji wojennych i powojennych, sybiracy, byli więźniowie polityczni i działacze opozycji antykomunistycznej, przedstawiciele polskich i litewskich władz państwowych i samorządowych, służb mundurowych, duchowieństwa, a także polska społeczność na Litwie i uczniowie szkół polskich na Wileńszczyźnie.
Uroczystości z udziałem asysty honorowej Wojska Polskiego i Orkiestry Reprezentacyjnej Wojska Polskiego rozpoczęła msza święta, której przewodniczył ks. kpt. Tomasz Miencicki. Po mszy duchowni różnych wyznań odmówili modlitwę ekumeniczną w intencji wszystkich pomordowanych. Zamordowanych w lesie ponarskim upamiętniono także apelem pamięci. Złożono również wieńce w polskiej kwaterze w Ponarach.
Przewodniczący polskiej delegacji, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Lech Parell zaznaczył, że Ponary to miejsce, które na zawsze zostało naznaczone cierpieniem tysięcy niewinnych ludzi. – Przy Kwaterze Polskiej pochylamy głowy nad tymi, którzy zostali zamordowani tylko dlatego, że byli Polakami, obywatelami Rzeczypospolitej, ludźmi wiernymi swej ojczyźnie, swojej wierze i kulturze – powiedział. Zaznaczył, że pamiętamy także o innych ofiarach tej zbrodni, przede wszystkim Żydach. – Pamiętamy również o jeńcach sowieckich, Romach, osobach prześladowanych z powodów politycznych i wszystkich tych mieszkańcach Wilna i Wileńszczyzny, których życie zakończyło się tutaj w wyniku bezlitosnego terroru – wskazał.

Minister Parell podkreślił również, że „Ponary są miejscem pamięci o społecznościach, które zostały zaatakowane przez systemu oparte na pogardzie dla człowieka”. – Są świadectwem zbrodni zaplanowanej, zorganizowanej i wykonywanej metodycznie.
Są także przestrogą, że ideologia odbierająca ludziom godność, dzieląca ich według narodowości, religii czy przekonań – może stać się początkiem przemocy, a w końcu prowadzić do masowego mordu – powiedział.
Zaznaczył, że przed Kwatera Polskiej upamiętniamy przede wszystkich Polaków – przedstawicieli wileńskiej inteligencji, nauczycieli, duchownych, urzędników, działaczy społecznych, młodzież, żołnierzy konspiracji i ludzi zaangażowanych w działalność Polskiego Państwa Podziemnego. – Wielu z nich aresztowano w Wilnie, przesłuchiwano w więzieniach i siedzibach niemieckiej policji, a następnie wywożono do lasu. Ich winą była wierność Polsce oraz odmowa podporządkowania się okupantowi – podkreślił szef UdSKiOR.
Zwrócił także uwagę, że Ponary wpisują się „w długi łańcuch miejsc kaźni, rozsianych wokół miast i miasteczek Europy Środkowo-Wschodniej”. – Pod Warszawą były to Palmiry, gdzie od grudnia 1939 do lipca 1941 roku Niemcy rozstrzeliwali obywateli polskich – przedstawicieli życia politycznego, społecznego, kulturalnego i naukowego. Na Pomorzu takim miejscem masowych egzekucji były Lasy Piaśnickie, gdzie Niemcy mordowali ludność polską od jesieni 1939 roku – przypomniał.
- Dziś, w ciszy tego lasu, przy Kwaterze Polskiej, przywołujemy pamięć zamordowanych. Niech ich ofiara będzie dla nas zobowiązaniem do obrony wolności, prawdy i ludzkiej godności – zaapelował Lech Parell.

List do uczestników uroczystości skierował także prezydent Karol Nawrocki. Wskazał w nim, że w lesie ponarskim, gdzie odbywa się czwartkowa uroczystość, przez dziesięciolecia usiłowano zatrzeć pamięć o popełnionej tu zbrodni. „Ale prawda o Ponarach jest już bardzo dobrze znana. Było to miejsce ludobójstwa dokonanego przez Niemców i ich litewskich kolaborantów na obywatelach II Rzeczypospolitej. Ginęli tu polscy konspiratorzy, wileńska inteligencja, żydowska ludność Wilna i okolic” – podkreślił.
Wskazał także, że zachowały się przejmujące zapiski Kazimierza Sakowicza – przedwojennego dziennikarza, konspiratora czasu wojny – który przez trzy lata obserwował tutejszą „bazę”. Karol Nawrocki przypomniał, że zachował się także meldunek Ariego Wilnera, łącznika między Żydowską Organizacją Bojową i Armią Krajową. „Zachowały się raporty polskiego podziemia i wstrząsające świadectwo Józefa Mackiewicza” - podkreślił. Zaznaczył, że zachowała się też pamięć o zabitych tu duchownych i instruktorach harcerskich.
Karol Nawrocki zapewnił, że „nigdy nie zapomnimy o naszych rodakach - zarówno tych, których nazwiska ocalały w pamięci bliskich, jak i o tych, którzy pozostali anonimowi.
„Nie zapomnimy o nikim, kto spoczywa na »skrwawionych ziemiach«, rozciągających się tam, gdzie sprawowali swą okrutną, zbrodniczą władzę Hitler i Stalin. Ich ofiarom jesteśmy winni pamięć i cześć” – podkreślił prezydent. Jak jednocześnie zaznaczył, jesteśmy także im winni czujność w obliczu żywiołów przemocy, szowinizmu i imperliazmu. „Wreszcie, jesteśmy im winni pracę dla Polski - takiej, jaka im się marzyła - wolnej, silnej, bezpiecznej” - dodał. List odczytał prezydencki doradca Jan Józef Kasprzyk.
Podczas upamiętnienia głos zabrała także litewska minister sprawiedliwości Rita Tamašuniene. – Ponary na zawsze zapisały się w historii Litwy, Polski i narodu żydowskiego jako miejsce niewyobrażalnej zbrodni, tragedii ludzkich losów – powiedziała. Podkreśliła także, że „pamięć nie powinna opierać się na zemście czy dziedziczeniu win”. Jak zaznaczyła, to nie jest istotą chrześcijańskiej cywilizacji.
Tamašuniene wskazała, że naszym obowiązkiem jest pamiętać. – A pamięć ma służyć prawdzie, oddać godność zamordowanym, przypominać żyjącym o odpowiedzialności. Niech pamięć o Ponarach będzie także przestrogą dla nas i przyszłych pokoleń. Niech uczy, że życie każdego człowieka jest ogromną wartością, a pokój, wolność i szacunek nie są dane raz na zawsze – podkreśliła.

Szef polskiej ambasady na Litwie Rafał Poborski powiedział, że „Ponary stały się symbolem jednej z największych zbrodni popełnionej w czasie II wojny światowej na Kresach Wschodnich II Rzeczpospolitej”. – Te lasy zawsze pozostaną symbolem cierpienia, barbarzyństwa i utraconych ludzkich istnień, do czego doprowadziły nienawiść i pogarda. Naszym obowiązkiem jest pamiętać o ofiarach i ich rodzinach oraz strzec prawdy i przekazywać ją kolejnym pokoleniom – podkreślił.
Prezes Stowarzyszenia Rodzina Ponarska, Maria Wieloch, której ojciec - oficer Armii Krajowej - w 1943 r. został zamordowany w lesie ponarskim, podczas wystąpienia przypomniała historię zbrodni w Ponarach oraz o tym, jak kultywowano pamięć o tym wydarzeniu.
Podczas uroczystości szef UdSKiOR Lech Parell odznaczył medalami „Pro Bono Poloniae” Marię Wieloch oraz Mariana Sokalskiego. Wręczył również medale „Pro Patria”, a czwartek odznaczeni zostali Marek Jaworski, Artur Ludkowski, Andrzej Orłowski, Witold Rudzianiec i Andrzej Tomaszewicz.
Przed uroczystościami szef UdSKiOR złożył także kwiaty w kwaterze żydowskiej w Ponarach.
Organizatorem uroczystości byli: Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, Ambasada RP w Wilnie, Związek Polaków na Litwie, Stowarzyszenie Rodzina Ponarska i Fundacja Polonii Europejskiej.
Na godz. 17 w Domu Kultury Polskiej w Wilnie zaplanowano Konferencję Ponarską.

Zbrodnią w Ponarach nazywane są zbiorowe egzekucje przeprowadzane przez okupantów niemieckich i ich litewskich kolaborantów w latach 1941–1944 nieopodal miejscowości Ponary pod Wilnem. Były one największą zbrodnią popełnioną w okresie okupacji niemieckiej na Kresach Północno-Wschodnich II Rzeczypospolitej. Dokładna liczba ofiar pozostaje trudna do ustalenia ze względu na fakt, że w ostatnim okresie wojny Niemcy ekshumowali masowe groby i spalili większość zwłok. W literaturze przedmiotu szacowano ją zwykle na około 100 tys. osób, wśród nich ok. 60-70 tys. Żydów. Wśród ofiar byli także Polacy, Białorusini, Romowie, Tatarzy i Litwini oskarżani o działalność antyniemiecką oraz jeńcy Armii Czerwonej.
Szacuje się, że Polacy stanowili około 2 proc. wszystkich ofiar rozstrzelanych w Ponarach. Były wśród nich osoby skazane na śmierć decyzją niemieckich sądów, zatrzymane podczas łapanek ulicznych oraz zakładnicy dobierani spośród polskich elit na podstawie tzw. list proskrypcyjnych przygotowanych przez litewską policję Saugumę. W Ponarach rozstrzelano uczniów wileńskich gimnazjów, harcerzy, przedstawicieli inteligencji, księży, profesorów Uniwersytetu Stefana Batorego, żołnierzy Armii Krajowej.
Z Ponar Anna Kruszyńska (PAP)