Pełnomocnicy Stowarzyszenia Twórców Ludowych odpowiedzieli na pismo Amarykańskiej Akademii Filmowej, która żada zmiany nazwy nagrody "Oskary Ludowe". Twórcy zapewnili w swoim piśmie, że chcą polubownie załatwić sprawę. Termin, jaki pełnomocnicy Akademii wyznaczyli twórcom ludowym na odpowiedź ws. zmiany nazwy nagrody "Ludowe Oskary" mija we wtorek, ale pełnomocnik Stowarzyszenia już w piątek przesłał swoją odpowiedź.
Stowarzyszenie Twórców Ludowych i reprezentująca je kancelaria adwokacka zbierają w internecie podpisy pod petycją w obronie "Ludowych Oskarów". Zmiany nazwy tej nagrody, która jest przyznawana twórcom ludowym, żąda Amerykańska Akademia Filmowa.
Stowarzyszenie Twórców Ludowych, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, nie zmieni nazwy nagrody "Ludowe Oskary", jak żądała tego Amerykańska Akademia Filmowa. Twórcy postarają się przekonać Akademię, że ani nie kopiują nazwy nagrody, ani nie bazują na dorobku Amerykanów.
Przyznawane twórcom ludowym nagrody zwane na cześć Kolberga „Ludowymi Oskarami” zmienią w tym roku nazwę. Zażądała tego Amerykańska Akademia Wiedzy i Sztuki Filmowej uznając, że Polacy używając nazwy Oskar „bezprawnie wykorzystują prestiż” filmowych Oscarów. „Ludowe Oskary” od 2002 roku przyznaje ogólnopolskie Stowarzyszenie Twórców Ludowych najciekawszym wydarzeniom folklorystycznym w kraju.
Ponad 130 wykonawców z Polski, Ukrainy i Bialorusi zakwalifikowało się do 18. edycji Ogólnopolskiego Festiwalu Kolęd i Pastorałek im. ks. Kazimierza Szwarlika, który w czwartek rozpocznie się w Będzinie. To największy tego typu przegląd kolęd i pastorałek w Polsce. Przesłuchania eliminacyjne odbyły się w grudniu w 32 miastach Polski oraz na Białorusi i Ukrainie. Przystąpiło do nich ponad 1,5 tys. wykonawców.
Choinki świąteczne dotarły na Śląsk Opolski szybciej niż w inne regiony Polski, ale upowszechniły się dopiero po II wojnie światowej wraz ze zwyczajem łamania się opłatkiem – twierdzą etnografowie. Łączą to z przybyciem repatriantów z Kresów.
Kilkanaście choinek bożonarodzeniowych z różnych epok i regionów Polski oraz wieszane u sufitu dekoracje świąteczne zwane podłaźnikiem można będzie oglądać od soboty w Oddziale Etnografii Muzeum Narodowego w Gdańsku-Oliwie. Jak przypomniała w rozmowie z PAP kurator ekspozycji Iwona Świętosławska zwyczaj ustawiania i dekorowania w domu zielonego drzewka przybył do Polski z Niemiec.