W czasach PRL marzenie wszystkich Polaków, w okresie rozwoju kapitalizmu pogardzany symbol minionych czasów. W sobotę na pl. Defilad zaprezentują się małe fiaty, maluchy, kaszlaki, czyli po prostu Fiaty 126p - jedne z najważniejszych aut w historii polskiej motoryzacji.
Trwająca trzy miesiące polska wyprawa Fiatem 126p przez Afrykę dotarła w piątek do celu - Przylądka Dobrej Nadziei. Pomysłodawcą i kierownikiem wyprawy „PoDrodze Afryka” był Arkady Fiedler, wnuk znanego podróżnika, pisarza i dziennikarza Arkadego Fiedlera.
Około 120 samochodów wyprodukowanych w dawnym bloku wschodnim – dużych fiatów, maluchów, nys, wartburgów, a także dwa autobusy wyruszyły w sobotę z Katowic w drogę do Norwegii. To już 7. edycja rajdu Złombol, którego uczestnicy zbierają pieniądze dla domów dziecka.
Oryginalnego, niemal prosto z fabryki Fiata 126p z 1979 r. można kupić w Łodzi. Przez 34 lata "maluch" garażował w Piotrkowie Trybunalskim, na siedzeniach ma jeszcze folię, a na liczniku jedynie 10 kilometrów. Jego cena na internetowej aukcji doszła już do 75 tys. zł. "Sprzedam unikatowy egzemplarz polskiej motoryzacji" - pod takim hasłem w internecie można znaleźć ofertę sprzedaży Fiata 126p z 1979 r. I choć wydaje się to nieprawdopodobne "maluch" mimo swoich 34 lat, wygląda jakby przed chwilą zjechał z taśmy produkcyjnej.