Zróbmy wszystko aby winni tragicznych wydarzeń Grudnia 1970 r. zostali osądzeni - zaapelował podczas uroczystości w sobotę w Gdyni szef gdańskiej Solidarności, Krzysztof Dośla. Cały czas działają siły, które robią wszystko, aby do wymierzenia sprawiedliwości nigdy nie doszło - mówił.
Zbrodnia Grudniowa jest ciągle nieosądzona i nierozliczona; choć ocena moralna jest jednoznaczna, to nigdy nie doszło do skazania winnych - powiedział podczas obchodów 46. rocznicy Grudnia '70 Roman Kuzimski. "Domagamy się normalności: Kukliński - generałem, Jaruzelski i Kiszczak - szeregowcami" - mówił.
Mszą świętą w kościele św. Brygidy oraz apelem poległych przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców uczczono w piątek wieczorem 46. rocznicę Grudnia ’70. Na murze przed pomnikiem odsłonięto tablicę upamiętniającą cztery ofiary stanu wojennego w Gdańsku.
W 46. rocznicę Grudnia’70 Lech Wałęsa złożył w piątek kwiaty pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku. Podkreślił, że bez tragicznych wydarzeń z 1970 r. nie udałoby się stworzyć Solidarności w pokojowy sposób podczas strajków w sierpniu 1980 r.
Senat złożył hołd ofiarom protestów robotniczych z 1970 r. w Szczecinie i na Wybrzeżu w 46. rocznicę wydarzeń. "Władza wystąpiła przeciwko robotnikom, walczącym o godne życie, wolność i chleb" - podkreślono w przyjętej w czwartek uchwale.
Projekcja trzech filmów dotyczących strajku łódzkich robotnic i robotników z lutego 1971 r. oraz poczęstunek zalewajką w wersji bezmięsnej znalazły się w programie piątkowych, społecznych obchodów 45. rocznicy protestów w zakładach przemysłu lekkiego.
10 lutego 1971 roku wybuchł strajk łódzkich włókniarek, jednen z największych w historii powojennej Polski. Strajk zakończył się wycofaniem przez komunistyczną władzę podwyżek cen żywności; w Łodzi udało się to, o co m.in. w grudniu 1970 roku walczyli, krwawo stłumieni na Wybrzeżu, stoczniowcy.