Niemal połowa badanych (47 proc.) Polaków uważa, że Wojciech Jaruzelski - jako polityk - dobrze służył Polsce, ale ponad połowa społeczeństwa (55 proc.) twierdzi, że w pamięci zbiorowej zapisze się on jako postać negatywna - wynika z najnowszego sondażu CBOS.
Wobec śmierci oskarżonego, warszawski sąd umorzył w czwartek dwa procesy gen. Wojciecha Jaruzelskiego, który był oskarżony za wprowadzenie w Polsce w 1981 r. stanu wojennego oraz za masakrę robotników Wybrzeża w grudniu 1970 r.
Na 5 czerwca Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył terminy posiedzeń, podczas których ma umorzyć dwa procesy gen. Wojciecha Jaruzelskiego, który był oskarżony za wprowadzenie w Polsce w 1981 r. stanu wojennego oraz za masakrę robotników Wybrzeża w grudniu 1970 r.
Można by powiedzieć do wielu polityków, ale także komentatorów: "ciszej nad tą trumną" - tak premier Donald Tusk odniósł się do dyskusji wokół pogrzebu gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Dobrze byłoby, gdybyśmy z pogrzebów nie robili narodowych debat - dodał.
Gen. Wojciech Jaruzelski niezmiennie bronił decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego. Twierdził, że uchronił on Polskę od chaosu gospodarczego, bratobójczej walki i sowieckiej interwencji zbrojnej, która byłaby konsekwencją procesu rozkładu państwa i destabilizacji regionu.
Odnotowując śmierć Wojciecha Jaruzelskiego "Financial Times" pisze, że zmarł "nieugięty generał, który zmiażdżył Solidarność, wyprowadzając wojsko na ulice, ale dekadę później negocjował pokojowy upadek komunistycznego reżimu".
Opinie Wojciecha Jaruzelskiego nt. Solidarności zmieniały się z upływem lat. Wprowadzając stan wojenny, mówił o ekstremistach i awanturnikach dążących do konfrontacji. 20 lat później przyznał, że „Solidarność miała dalekosiężną rację, która w ostatecznym rachunku zwyciężyła”.
Informując o śmierci Wojciecha Jaruzelskiego, rządowa "Rossijskaja Gazieta" w poniedziałek podkreśla, że to on w 1981 r. wprowadził stan wojenny i że to dzięki niemu w 1989 r. mogły się odbyć rozmowy okrągłego stołu, po których Polska zerwała z socjalizmem.
W końcu lat 80. ekipa Jaruzelskiego chciała, by partnerem do rozmów byli świeccy katolicy desygnowani przez episkopat. Ale Jan Paweł II powiedział stanowczo: nie! Jeśli rozmowy, to tylko z Solidarnością - mówi PAP politolog i historyk prof. Antoni Dudek.