35 lat temu, 6 lutego 1989 r., w Pałacu Namiestnikowskim w Warszawie rozpoczęły się obrady okrągłego stołu. Porozumienia między opozycją solidarnościową a władzą, podpisane 5 kwietnia 1989 r., znacząco wpłynęły na upadek systemu komunistycznego i przemiany polityczne nie tylko w Polsce, lecz również w całej Europie Środkowej.
42 lata temu, w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r., wprowadzono stan wojenny. Władzę w Polsce przejęła junta wojskowa pod przywództwem gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Celem reżimu komunistycznego było zniszczenie wielomilionowego ruchu „Solidarności”. Wojskowy zamach stanu kosztował życie co najmniej kilkudziesięciu Polaków.
W piątek we Wrocławiu zaplanowano premierę filmu „Stanisław Helski. Dlatego” o działaczu rolniczej „Solidarności”. Tytułowy bohater w akcie desperacji w 1994 r. w księgarni we Wrocławiu uderzył Wojciecha Jaruzelskiego kamieniem w głowę. W mediach przedstawiano go jako zamachowca.
Ta zbrodnia długo pozostawała nierozliczona. Dziś pozostaje nie tylko lekcją historyczną, ale również dowodem problemu ze sprawiedliwością transformacyjną w Polsce – mówi prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Karol Nawrocki.
40 lat od wprowadzenia stanu wojennego to niewiele. Wciąż jest wiele do zrobienia wokół badania stanu wojennego i dekady Wojciecha Jaruzelskiego – powiedział prezes IPN dr Karol Nawrocki podczas poniedziałkowego otwarcia konferencji naukowej „Obrachunek z dekadą Jaruzelskiego”.
Gen. Wojciech Jaruzelski doskonale wiedział, jak kształtować swój wizerunek, jak rozgrywać pewne rzeczy w kontekście psychologicznym – powiedział dr Maciej Korkuć podczas debaty „(Nie)rozliczony stan wojenny” zorganizowanej przez IPN.
Jaruzelski uznał, że społeczeństwo jest dostatecznie zmęczone, i możliwe jest przeprowadzenie operacji, którą uznawał za niewykonalną w sierpniu 1980 r. Stosunkowo niewielka skala protestów przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego potwierdziła jego założenia – mówi PAP prof. Antoni Dudek, historyk z UKSW.
Sowieci zawahali się i całą brudną robotę spacyfikowania Polski scedowali na gen. Jaruzelskiego. Bieg wydarzeń potwierdził, iż doraźnie mieli rację, zawierzając polskim komunistom – mówi PAP prof. Andrzej Paczkowski, historyk z Instytutu Studiów Politycznych PAN.
Krytyczne zdanie o Jaruzelskim ma 43 proc. Polaków, pozytywne – 26 proc. – wynika z badania opublikowanego w sobotę na portalu w Polityce.pl z okazji 40. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego.
W latach 70. i 80. miałem honor znać Adama Michnika. Potem on i jego środowisko zmienili kierunek działań, a Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak stali się dla nich ludźmi honoru. Jest to dla mnie nie do zaakceptowania – mówi minister kultury Piotr Gliński.