Książę z Maisons-Laffitte, redaktor, twórca „Kultury", polityk, wydawca, który wymykał się jednoznacznym ocenom. Jerzy Giedroyc sam o sobie mawiał, że ma umiejętność otaczania się ludźmi inteligentniejszymi od niego i lubi być szarą eminencją. Senat postanowił, że Giedroyc jest jednym z patronów 2026 r.
Zgodnie z wolą Jerzego Giedroycia dom „Kultury” w Maisons-Laffitte pod Paryżem jest dziś miejscem pracy - mówi PAP Anna Bernhardt, prezeska Stowarzyszenia Instytutu Literackiego Kultura. Siedziba „Kultury” przyjmuje badaczy korzystających z jej archiwum, wpisanego na listę Pamięci Świata UNESCO.
O ile Jerzemu Giedroyciowi polityczne bliska była idea odrodzenia narodowego Białorusi czy Ukrainy, o tyle na poziomie prywatnym i emocjonalnym bliższa była mu kultura rosyjska. Znał ją lepiej, choćby dlatego, że język rosyjski znał doskonale. Na tym tle Giedroyc próbował znaleźć wspólny język z Rosjanami, oczywiście z tymi, którzy gotowi byli rozmawiać z Polską i innymi spadkobiercami tradycji I Rzeczypospolitej. Do wspierania go na tym polu absolutnie niezbędny okazał się Michaił Heller – mówi dr Wojciech Stanisławski, historyk i publicysta.
Nigdy nie zapomnimy Jego zasług na rzecz uwolnienia Ojczyzny od komunizmu oraz na rzecz kultury polskiej – przenikniętej duchem wolności i solidarności - napisał prezydent Andrzej Duda w liście odczytanym na pogrzebie Wojciecha Sikory, który odbył się w czwartek w podparyskim Maisons-Laffitte
75 lat temu, 20 czerwca 1947 r., w Rzymie ukazał się pierwszy numer „Kultury”, jednego z najważniejszych czasopism polskiej emigracji. Wyrażane na jego łamach idee miały ogromny wpływ na postawy niezależnych elit intelektualnych w PRL i do dziś kształtują polską politykę zagraniczną.
60 lat temu, 8 stycznia 1962 r., w Paryżu ukazał się pierwszy numer „Zeszytów Historycznych”. Wydawane przez Instytut Literacki czasopismo naukowe było poświęcone najnowszym dziejom Polski. Stanowiło niezależny głos polskich historyków na emigracji oraz nadsyłających materiały z kraju.
Jerzemu Giedroyciowi – zwanemu przez przyjaciół „wulkanem pomysłów” – marzyło się coś specjalnego. Chciał stworzyć „mały hotel Lambert” na wzór działającego na emigracji po upadku Powstania Listopadowego obozu kierowanego przez ks. Adama Jerzego Czartoryskiego w Paryżu. Tych planów nie udało się zrealizować, być może z korzyścią dla kultury. 75 lat temu w Rzymie powstał Instytut Literacki – fenomen w kulturze XX w.
Trzytomowy wybór korespondencji Jerzego Giedroycia z historykami i świadkami historii w latach 1946–2000, jakiego dokonali naukowcy Uniwersytetu Łódzkiego, pokazuje, że słynny redaktor paryskiej „Kultury” m.in. dzięki wspaniałemu władaniu sztuką epistolografii prowadził własną politykę historyczną i długo przed powstaniem internetu czy wynalezieniem smartfonu był mistrzem networkingu.
Autor „Innego świata” nie był samotnym myślicielem z Neapolu, lecz jednym z najaktywniejszych uczestników dyskusji polskiej emigracji. Zrozumienie jego poglądów jest niemożliwe bez ich skonfrontowania z tezami stawianymi przez innych emigrantów związanych z „Kulturą” Jerzego Giedroycia.