Szczątki czwórki dzieci, więźniów niemieckiego obozu dla dzieci przy ul. Przemysłowej w Łodzi odnaleźli pracownicy IPN na cmentarzu katolickim przy ul. Kurczaki. Mogą to być zmarli w kwietniu 1944 r. Teresa Jakubowska, Stanisław Kurek, Janos Duka i Leon Marczawa.
Złożeniem kwiatów i zapaleniem zniczy oraz modlitwą przed Pomnikiem Martyrologii Dzieci w Łodzi – miejscu, gdzie w czasie niemieckiej okupacji znajdował się hitlerowski obóz dziecięcy uczczono w czwartek 79. rocznicę jego likwidacji.
Polska, która straciła podczas II wojny światowej 6 mln swoich obywateli, stała się podczas tego konfliktu miejscem ogromnych cierpień Polaków, w tym dzieci; w celu upamiętnienia najmłodszych ofiar władze RP zdecydowały się na ogłoszenie nowego święta państwowego – napisał w artykule opublikowanym w poniedziałek w hiszpańskim dzienniku „El Debate” minister kultury i dziedzictwa narodowego Polski Piotr Gliński.
Ukazała się książka „Wielka Szpera” o wydarzeniach z 1943 r. w Litzmannstadt Getto, kiedy to administracja hitlerowska zdecydowała o wywiezieniu do niemieckich obozów śmierci ponad 15 tys. dzieci, ludzi starszych i chorych. Książka dokumentuje niewyobrażalnie tragiczne wydarzenia. Opowiada o rzeczach straszliwych – powiedział PAP jeden z jej autorów Marek Miller.
Pamięć o losie, jaki Niemcy zgotowali Polakom w czasie II wojny światowej, jest naszym obowiązkiem – podkreślił wicepremier, minister kultury prof. Piotr Gliński, który w poniedziałek złożył w Łodzi kwiaty pod tablicą upamiętniającą polskie dzieci – ofiary zbrodni niemieckich.
Niech ofiara życia tych dzieci nie będzie daremna – mówił podczas modlitwy w intencji ofiar niemieckiego obozu dla dzieci polskich ks. Artur Partyka. W czwartek ulicami Łodzi już po raz dziewiąty przeszedł Marsz Pamięci o dzieciach z hitlerowskiego obozu przy ul. Przemysłowej.
Nierozliczone zbrodnie niemieckie na polskich dzieciach oraz wpisane w to odszkodowania za krzywdy wojenne, publikacja imiennej listy dziecięcych ofiar niemieckich obozów, premiera książki - będą tematami konferencji naukowo-dydaktycznej organizowanej w Łodzi przez Muzeum Dzieci Polskich - ofiar totalitaryzmu.
Polak jako niewolnik jest posłuszny, ma za swoją pracę utrzymanie, a jeżeli jest leniwy i opieszały musi być poganiany knutem – napisano w dokumencie hitlerowskiej Kripo z 1941 r., ujawnionym przez historyków badających dzieje niemieckiego obozu dla dzieci przy ul. Przemysłowej w Łodzi.
Porażające świadectwo o niemieckim obozie koncentracyjnym dla najmłodszych więźniów III Rzeszy ujawnił dyrektor Muzeum Dzieci Polskich w Łodzi dr Ireneusz Maj. Przedstawił opinię byłej więźniarki Marii Wiśniewskiej-Jaworskiej, z której wynika, że warunki w łódzkim obozie były gorsze niż w KL Ravensbrück.
Jolanta Sowińska-Gogacz, współautorka publikacji „Mały Oświęcim” o jedynym niemieckim obozie koncentracyjnym dla dzieci, mówi PAP, że podjęła się, wraz z Błażejem Torańskim, tego zadania, aby los najmłodszych więźniów III Rzeszy był pamiętany i dobrze opisany.