Warszawa, luty 1981 r. Jerzy Ficowski w swoim domu. Fot. PAP/Tomasz Michalak
20 lat temu, 9 maja 2006 r. zmarł w letnim domu w Wildze Jerzy Ficowski - poeta, odkrywca talentu cygańskiej poetki Papuszy, znawca kultury cygańskiej i żydowskiej, entuzjasta twórczości Brunona Schulza, tłumacz, autor tekstów piosenek.
„Wydaje mi się, że muzą poezji Ficowskiego jest Mnemozyne, czyli, wyrażając się mniej górnolotnie – pamięć. Mamy gorzką świadomość, że żadne, najbardziej nawet przejmujące i szlachetne pisanie nie może uratować świata ani nawet jednej ludzkiej istoty” - pisał w 1981 roku Zbigniew Herbert.
„Z tego kalectwa należy wyciągnąć wniosek pozytywny, a mianowicie ten, że nie ma takiej siły, nie ma takiej instancji, która mogłaby nas zwolnić od piętnowania zbrodni i przemawiania w imieniu ofiar. Opisanie bezprzykładnej zbrodni hitlerowskiej dokonanej na polskich Żydach jest zadaniem ponad siły każdego eposu, każdej powieści, każdej nawet prozy dokumentarnej. Wielkie statystyczne cyfry nie przemawiają do wyobraźni" - wyjaśnił.
„W »Odczytaniu popiołów« Ficowski dokonał rzeczy, zdawałoby się, niemożliwej – nadał artystycznie przekonywający kształt temu, czego nie można ogarnąć słowem, przywrócił bezimiennym ludzką twarz, ludzkie indywidualne cierpienie, a zatem godność. Na przekór faryzejskiej obojętności i zmowie milczenia wymierzył raz jeszcze sprawiedliwość widzialnemu światu" - podkreślił autor „Pana Cogito".
Anna Ficowska–Teodorowicz w zrealizowanym w 2020 roku filmie „Tata, Jerzy Ficowski” wskazała, że dla jej taty poezja była "naczelna”. Wybór swoich wierszy z lat 1945-85 Jerzy Ficowski zatytułował „Wskazówki dla początkujących zegarów”.
Urodził się 4 września 1924 r. w Warszawie. We wrześniu 1939 r. przerwał naukę w gimnazjum im. Zamoyskiego, dalej uczył się na tajnych kompletach. Nawiązał kontakt ze środowiskiem konspiracyjnym w podwarszawskich Włochach, został żołnierzem AK. W 1943 r. został aresztowany i zamknięty na Pawiaku, skąd udało mu się uciec. Jako strzelec „Wrak” walczył w Powstaniu Warszawskim na Mokotowie, w pułku „Baszta”. Po upadku powstania trafił do obozów jenieckich w Niemczech. W 1945 roku wrócił do Warszawy, rozpoczął studia socjologiczne i filozoficzne na Uniwersytecie Warszawskim.
Debiut literacki Ficowskiego to wiersz „Ptakom niebieskim” opublikowany w 1946 r. w tygodniku „Dziś i jutro”. W 1948 r. ukazał się jego pierwszy tomik poetycki zatytułowany „Ołowiani żołnierze”.
W tym samym roku Ficowski został zatrzymany przez UB i był namawiany do współpracy. Postanowił na jakiś czas usunąć się z miasta i w latach 1948-50 wędrował z taborem cygańskim.
Przybywając z Cyganami Ficowski notował wszystko, co tylko usłyszał: bajki, nowe słowa, historię taboru. To Ficowski odkrył w Cygance Bronisławie Wajs poetkę, to za jego namową Papusza zaczęła zapisywać układane przez siebie wiersze i pieśni. Po opuszczeniu przez Ficowskiego taboru Papusza przesyłała mu swoje wiersze, które on tłumaczył na język polski.
W 1953 r. ukazał się tom szkiców Ficowskiego poświęconych historii i życiu Romów „Cyganie polscy”. W 1956 r. wyszedł drukiem pierwszy tomik Papuszy, tłumaczony właśnie przez Ficowskiego. Kolejna jego książka o Romach - „Cyganie na polskich drogach” - ukazała się w 1965 roku.
Własne wiersze Ficowski początkowo tworzył po wpływem Juliana Tuwima, później nawiązywał do awangardy międzywojennej. Z czasem w jego poezji coraz wyraźniejsze stawały się refleksje o tematyce społecznej i moralnej. O pisaniu mówił w jednym z wywiadów: „Poezja nie jest zajęciem. To odświętne chwile. Wiersz się zdarza”.
Wojna i dramat zagłady Żydów wzbudziły w Ficowskim potrzebę ocalenia także tej kultury od zapomnienia. Jednym z owoców tego zainteresowania był poemat „List do Marka Chagalla”, wydany w 1957 roku. Ale postacią, którą Ficowski zajął się w sposób szczególny, był Bruno Schulz. W 1967 r. Ficowski wydał szkice o życiu tego artysty „Regiony wielkiej herezji”. Ficowski - jak sam pisał - zachwycił się „Sklepami cynamonowymi” Schulza jeszcze w czasie wojny. Kiedy dowiedział się o tragicznej śmierci ich autora, postanowił jego twórczość - nie tylko literacką, ale także plastyczną - badać dalej i opatrywać ją komentarzami. Miał to być rodzaj literackiego hołdu złożonego Schulzowi. „Okolice sklepów cynamonowych” - kolejny tom szkiców o Schulzu - ukazał się – w 1986 roku. Dziś zalicza się je do najważniejszych źródeł wiedzy o pisarzu z Drohobycza.
Ficowski był także znawcą ludowej poezji żydowskiej, wydał ją w antologii „Rodzynki z migdałami” (1964). Przełożył na polski – na podstawie tłumaczenia filologicznego Jana Leńskiego – „Pieśń o zamordowanym narodzie żydowskim” Icchaka Kacenelsona. Tłumaczył również utwory hiszpańskiego poety Frederika Garcii Lorki i rosyjskie wiersze Bolesława Leśmiana, które zebrał w wydany w 1987 r. zbiór „Pochmiel księżycowy”.
Leśmiana czytał w młodości „łapczywie i wielokrotnie”. „Z czasem zaczął też uznawać autora »Łąki« za największego polskiego poetę stulecia (obok Schulza, jego zdaniem tylko pozornie będącego prozaikiem). Sam jako poeta uważany nieraz za kontynuatora Leśmiana, czuł się »niegodny« takich porównań. Nie próbował też o nim pisać, twierdząc, że istnieje już dostatecznie dużo innych studiów” - wskazano na stronie jerzyficowski.pl.
W rozmowie z Tomaszem Fiałkowskim i Jerzym Illgiem („Tygodnik Powszechny” nr 7/1992) przyznał, że zanim zainteresował się w ogóle literaturą, pasjonowała go entomologia. „Między Leśmianem a entomologią istnieje jakiś tajemny związek” - mówił. „Znikomki, Śnigrobki i Srebronie to wszystko kuzyni trzmieli i rozmaitych chrząszczy, które też występują w jego wierszach. Leśmianowskie twory spokrewniają się z tworami boskimi, są do siebie gatunkowo zbliżone; nawet imionami są sobie pokrewne. Nie wiem, co to za Leśmian krzątał się kiedyś w polskiej entomologii, który ponadawał swojskie nazwy motylom i ćmom. Są to wszystko leśmianowskie z ducha neologizmy: zmroczniki, nastrosze, zmierzchnice, powszelatki, przegibki, zasmutki, marzymłódki, pokłonniki… A i sam Leśmian ze swoim poetyckim imieniem też do tej rodziny należy” - wyjaśnił.
Jedną z jego ostatnich fascynacji stanowił malarz Witold Wojtkiewicz, napisał o nim książkę „W sierocińcu świata”, wydaną w 1993 roku.
Ficowski pisał również teksty popularnych piosenek - nagradzanych w Sopocie i Opolu - m.in. dla Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze” i Anny German.
Współtworzył takie przeboje, jak „Bajka o cygańskim królu”, „Jadą wozy kolorowe”, czy „Szlifierz warszawski” - wykonywany przez Jaremę Stępowskiego. Pisał też piosenki w języku cygańskim.
W grudniu 1975 r. Ficowski podpisał protest przeciwko proponowanym przez PZPR zmianom w Konstytucji, dekretującym przewodnią rolę partii komunistycznej i odwieczną przyjaźń ze Związkiem Sowieckim. Był to początek jego działalności opozycyjnej w PRL-u. Rok później jego twórczość objęto zakazem druku, który utrzymano aż do 1980 roku. Od 1977 r. Ficowski publikował w drugim obiegu, przede wszystkim w „Zapisie”, a od 1978 r. należał do Komitetu Samoobrony Społecznej KOR. Jeździł na procesy radomskie, opracowywał oświadczenia i odezwy korowskie, między innymi jest autorem odezwy KOR wydanej 11 listopada 1978 r. w sześćdziesiątą rocznicę odzyskania niepodległości. W 1979 r. w podziemnym wydawnictwie NOWA ukazał się tom jego wierszy „Gryps”. Działalność tę wyjaśnił później podobnie jak uczestnictwo w Powstaniu Warszawskim. „Trzymam się własnych grządek, ale czasem nie wolno uchylić się od udziału” - mówił.
We wrześniu 1999 r. Fundacja Pogranicze oraz Ośrodek „Pogranicze - sztuk, kultur, narodów” po raz pierwszy przyznały tytuł Człowieka Pogranicza. Pierwszym laureatem był właśnie Jerzy Ficowski. W wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego” na pytanie o to, jakie kryteria musiał spełnić Jerzy Ficowski, by otrzymać ten tytuł, prezes Fundacji Pogranicze Krzysztof Czyżewski odpowiedział: „W przypadku Jerzego Ficowskiego kryterium było bycie Jerzym Ficowskim. Najpierw był Jerzy Ficowski, a później był tytuł Człowiek Pogranicza ujęty w naszych programach i projektach. Jerzy Ficowski całym swoim życiem i twórczością przyczynił się do spopularyzowania etosu pogranicza, postawy tolerancyjnej i otwartej ze zrozumieniem i szacunkiem odnoszącej się do odmienności innych, przełamującej stereotypy i uprzedzenia, budującej mosty zbliżenia pomiędzy ludźmi różnych narodowości i religii”.

Warszawa, 28.02.2006 r. Jerzy Ficowski podczas wręczenia Nagrody Literackiej im. Władysława Reymonta w kategorii "Za twórczość całego życia". Fot. PAP/Szymon Pulcyn
Jerzy Ficowski zmarł 9 maja 2006 r. w swoim domu letnim w Wildze. Kilka godzin przed śmiercią powiedział przez telefon żonie, że właśnie spacerował po lesie, słuchał śpiewu ptaków i jest szczęśliwy.
W 2015 r. Anna Ficowska–Teodorowicz wspólnie z matką Elżbietą Ficowską ustanowiły Fundację im. Jerzego Ficowskiego, by „strzec jego miejsca w polskiej kulturze, przechowywać pamięć o nim i wspierać działania bliskie mu duchem”.
„No gdzieś ten Jerzy Ficowski żyje” - powiedziała Anna Ficowska–Teodorowicz. „To człowiek, który ma w dorobku tak wiele i tak dużo zrobił dla kultury, że byłoby zbrodnią, żeby to gdzieś zaprzepaścić, schować do szuflady i zapomnieć” - wyjaśniła.
Swoistym dowodem żywotności poety stała się burza, wywołana publikacją „Perspektywa poety. Cyganologia Jerzego Ficowskiego” (2024) literaturoznawczyni dr Emilii Kledzik z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu - w której to, co Jerzy Ficowski zrobił z twórczością Papuszy, spolszczając ją i modyfikując, autorka określiła słowem „falsyfikat”.
Jak wyjaśniła bowiem w rozmowie z Violettą Szostak zatytułowanej „Papusza zgubiona w tłumaczeniu. Co badaczka znalazła w rękopisach?” („Wysokie Obcasy”, 7 lipca 2024) – „skala zmian nie pozwala nazwać tych tekstów po prostu przekładami”.
Użycie słowa „falsyfikat” w odniesieniu do dzieła Jerzego Ficowskiego oburzyło wielu. „Nie wiem, jakie wyobrażenie ma o przekładzie, albo o »po prostu przekładzie« poznańska badaczka, ale największa nawet »skala zmian« nie czyni przekładu falsyfikatem – falsyfikaty powstają w złej wierze, z ukrytą intencją oszustwa, służąc zatajonym interesom fałszerza” - komentował poeta i tłumacz prof. Jerzy Jarniewicz. „Falsyfikatem są »Protokoły mędrców Syjonu«, ale czy jest nim pierwszy polski przekład »Hamleta« pióra Wojciecha Bogusławskiego, zrobiony na podstawie niemieckiej adaptacji tej tragedii, a więc z oryginałem mający związek bardzo umowny?” - pytał prof. Jarniewicz na FaceBooku. "A kto nazwałby falsyfikatem »Kubusia Puchatka« Ireny Tuwim, który to przekład nad wyraz swobodnie poczyna sobie z tekstem oryginału, usuwając jedne fragmenty, drugie dodając, trzecie modyfikując?” - dodał.
„Kto dziś pamięta o ponoć wiernym tłumaczeniu, gdzie zamiast Kubusia mamy Fredzię Phi Phi…” - pytała Renata Ochwat w „Echu Gorzowa” z 19 lipca 2024 roku. Przypomniała, że w obronie Ficowskiego list wystosowało Stowarzyszenie Romów w Polsce, „wcale zresztą nie takie skore do wchodzenia w polemiki” - jak podkreśliła.
„Bez jego zaangażowania, talent Papuszy mógłby zostać niezauważony i zapomniany. Z wielkim oddaniem pracował nad tym, aby poezja Papuszy była dostępna dla szerszej publiczności, co przysłużyło się w dużym stopniu do popularyzacji kultury romskiej” - napisał Roman Kwiatkowski, prezes Stowarzyszenia Romów w Polsce. „Dzięki działalności popularyzatorskiej Jerzego Ficowskiego, Romowie w Polsce uniknęli brutalnych represji, jakie spotkały naszych pobratymców w innych krajach ówczesnego obozu sowieckiego” – podkreślił. „Dorobek, który zostawił, choć nie wolny od błędów i nadinterpretacji, nie może zostać zdezaktualizowany i odrzucony. Jesteśmy wdzięczni za jego wkład i będziemy go bronić przed niesprawiedliwymi zarzutami” – podsumował Kwiatkowski.
Dr Emilia Kledzik zauważyła też, że Ficowski z taborem Papuszy spędził trzy tygodnie latem 1949 roku, gdy zatrzymali się w okolicach Stargardu. „Później mówił, że to spotkanie trwało miesiące, a nawet lata” - dodała.
„Kiedyś mówiłem, że uciekłem do Cyganów, bo chciałem szukać prawdy, której nie widziałem obok siebie” - wspominał Jerzy Ficowski w wywiadzie dla „Magazynu Gazety Wyborczej” (1994). „Bardzo to efektowne, ale nie całkiem tak było. Ja wtedy zwyczajnie uciekłem bezpiece” – wyjaśniał młodym badaczom swego życiorysu.(PAP)
Agata Szwedowicz, Paweł Tomczyk

