Stanisław Thugutt. Fot. wikipedia
15 czerwca 1941 roku w Sztokholmie zmarł Stanisław Thugutt - prezes PSL „Wyzwolenie” i teoretyk ruchu spółdzielczego. Był jednym z najważniejszych polityków ruchu ludowego w II Rzeczypospolitej.
Thugutt był politykiem, który – wbrew Józefowi Piłsudskiemu, własnemu środowisku politycznemu oraz Gabrielowi Narutowiczowi – przeforsował kandydaturę tego ostatniego na urząd pierwszego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Thugutt trzykrotnie był też ministrem i raz wicepremierem. Pojechał do Paryża jako członek Delegacji Naczelnika Państwa na konferencję pokojową. Był liderem Polskiego Stronnictwa Ludowego „Wyzwolenie”. Thugutt – „jeden z wybitniejszych, obok Wincentego Witosa i Macieja Rataja, przywódców ruchu ludowego – odegrał doniosłą rolę w dziejach Rzeczypospolitej i w historii polskiego ruchu ludowego” – pisał historyk Stanisław Lato. Był ponadto autorem książek krajoznawczych oraz prac dotyczących ruchu spółdzielczego.
Urodził się 30 lipca 1873 roku w Łęczycy jako najmłodszy syn miejscowego lekarza. Po śmierci ojca rodzina przeniosła się do Warszawy. Chociaż marzył o filozofii, historii lub prawie, edukację – z powodu ograniczeń finansowych – zakończył na maturze i kursach z księgowości. Chwytał się różnych zajęć w Łodzi, Warszawie i Ćmielowie. Związał się z Polskim Towarzystwem Krajoznawczym, został kierownikiem literackim tygodnika PTK „Ziemia”. Opublikował m.in. przewodniki po Kieleckiem i Radomskiem oraz po Warszawie i okolicach.
Polityka wciągnęła go wraz z wybuchem I wojny światowej, gdy coraz wyraźniej zaczęły się zarysowywać perspektywy odzyskania przez Polskę niepodległości. Związał się ze środowiskiem piłsudczykowskim, wstąpił do Legionów i przez rok walczył na froncie pod Styrem i Stochodem. Po powrocie z frontu redagował pisma związane z Polską Organizacją Wojskową oraz Centralnym Komitetem Narodowym, który skupiał lewicę niepodległościową. Z ramienia CKN wszedł do Rady Narodowej, która miała wywierać presję na władze niemieckie, głoszące utworzenie jakiejś formy państwowości dla Polski. Jednak w połowie 1917 roku Thugutt pozbył się złudzeń dotyczących niemieckich obietnic, wystąpił z Partii Niezawisłości Narodowej i wstąpił do Polskiego Stronnictwa Ludowego w Królestwie Polskim, które niedługo później przyjęło nazwę PSL „Wyzwolenie”.
O ile PSL „Piast”, na czele którego z czasem stanął Wincenty Witos, było partią konserwatywną i otwartą na sojusz z endecją i chadecją, o tyle „wyzwoleńcy” głosili program reform społecznych, zwłaszcza reformy rolnej, a za swojego sojusznika uważali Polską Partię Socjalistyczną.
Thugutt szybko stał się czołowym działaczem „Wyzwolenia”. Już w styczniu 1918 roku został wybrany do Zarządu Głównego i objął funkcję sekretarza. Pracował nad założeniami programowymi. Jego niepodległościowa aktywność nie umknęła władzom – został aresztowany i uwięziony. Po wyjściu na wolność w październiku 1918 roku otrzymał propozycję objęcia teki ministra w tworzonym rządzie w okupowanym Królestwie Polskim, lecz odmówił. Konwent A, zakonspirowane kierownictwo piłsudczykowskie, oraz POW szykowały się do przejęcia władzy.
W Lublinie, w nocy z 6 na 7 listopada 1918 roku, wziął udział w powołaniu Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej z Ignacym Daszyńskim na czele. Został ministrem spraw wewnętrznych i wspólnie z wiceministrem propagandy Tadeuszem Hołówką zredagował jego manifest, który wzywał: „Ludu polski! Polski chłopie i robotniku! Jeżeli chcesz zająć należne ci miejsce w rodzinie wolnych narodów, jeżeli chcesz sam być gospodarzem na swojej własnej ziemi, to musisz w swoje ręce ująć władzę w Polsce, musisz sam budować gmach niepodległej i zjednoczonej Ludowej Rzeczypospolitej polskiej”.
Zajmował się także organizowaniem administracji i organów czuwających nad porządkiem publicznym. Opozycja polityczna atakowała go jako domniemanego zwolennika bolszewizmu. Jako pretekst posłużyło formowanie Milicji Ludowej z robotników i chłopów oraz wydanie okólnika, by w pieczęciach urzędowych orzeł w polskim godle był pozbawiony korony – podobnie jak w Legionach i na sztandarach oddziałów w powstaniu styczniowym. Wyrazem wrogości było postrzelenie go podczas nieudanego zamachu stanu w nocy z 4 na 5 stycznia 1919 roku, dokonanego przez zwolenników prawicy. Nie znalazł się w rządzie sformowanym kilka tygodni później przez Ignacego Paderewskiego.
W broszurze „Jakich Polsce rządów potrzeba” w 1920 roku opowiedział się m.in. za ustrojem demokracji parlamentarnej jako formą gwarantującą stabilność państwa, sejmem wybieranym w wyborach powszechnych oraz zasadą obieralności urzędników państwowych. W tym samym roku pisał w czasopiśmie „Wyzwolenie”: „Konstytucji chcemy, bo nowa Polska ma być państwem prawa. Nie ma w niej być ani jednego stanu ani jednego człowieka, który stałby ponad prawem. Nie ma być tym stanem szlachta, nie ma być tym człowiekiem król. Nie ma w Polsce mieć władzy nikt, komu jej lud bezpośrednio nie nada”.
W wyborach do Sejmu w 1919 roku nie zdobył mandatu, gdyż pierwszeństwo na listach PSL „Wyzwolenie” mieli chłopi. Mimo to uczestniczył w posiedzeniach klubu poselskiego, gdzie był bardzo aktywny.
Gdy wojna polsko-bolszewicka przybrała niekorzystny obrót, w lipcu 1920 roku zaciągnął się do wojska. Mimo 47 lat i propozycji otrzymania stopnia oficerskiego, by mógł służyć w sztabie, poszedł na front. Został ciężko ranny pod Surażem, co odebrało mu sprawność w prawej dłoni. Musiał się nauczyć pisać lewą ręką.
Po powrocie z frontu najwięcej energii poświęcił partii. W marcu 1921 roku Walny Zjazd powierzył mu funkcję prezesa. Pełnił ją do listopada 1923 roku. W następnych wyborach parlamentarnych, w listopadzie 1922 roku, uzyskał wreszcie mandat posła. Jego wybór na przewodniczącego koła poselskiego PSL „Wyzwolenie” był czymś oczywistym. W Sejmie przewodniczył Komisji Administracyjnej. Znajdował się u szczytu swoich wpływów.
Wykazał się skutecznością polityczną, gdy zaproponował Gabrielowi Narutowiczowi stanowisko prezydenta. Narutowicz, z przekonania bardziej konserwatywny liberał, nie sympatyzował z ludowcami i początkowo opierał się temu, by zostać kandydatem „Wyzwolenia”. Ale Thugutt uznał, że Narutowicz, który większość życia spędził w Szwajcarii, gdzie pracował jako inżynier i wykładowca akademicki, ma przymioty właściwe głowie państwa. Kilka dni po zaprzysiężeniu Narutowicz został zastrzelony przez Eligiusza Niewiadomskiego. Thugutt odczuł śmierć pierwszego prezydenta jako własną tragedię i tragedię całego społeczeństwa. Jako przewodniczący komisji sejmowej przedstawił sprawozdanie z wydarzeń, które doprowadziły do politycznego mordu. Wskazał dwa czynniki, które doprowadziły do zabójstwa. Pierwszym było forsowanie przez prasę i posłów obozu narodowego teorii prawa i państwa „stawiającej jakieś rzekome naturalne, święte prawo obywatela Polaka ponad konstytucję”. Thugutt dowodził, że podważanie legalności wyboru prezydenta z powodu udziału w głosowaniu posłów mniejszości narodowych to podważanie konstytucji. Drugim winnym uczynił „część prasy warszawskiej”, która, wprowadzając w błąd czytelników, przekonywała ich, że wybór Narutowicza to „widmo Polski ginącej”. Zwrócił uwagę, że raporty policyjne dowodziły, iż burd wokół Sejmu dokonywali dobrze zorganizowani zarówno narodowi, jak i komunistyczni podżegacze, a policja częściowo pozostawała bierna.
W grudniu 1923 roku, po dymisji gabinetu Witosa, otrzymał misję stworzenia rządu opartego na ugrupowaniach lewicy i centrum. Nie udało mu się, ale największe polityczne zawirowania były jeszcze przed nim. Nowy premier Władysław Grabski zaproponował mu udział w komisji, która miała opracować reformę sądownictwa, administracji i szkolnictwa w zakresie ułatwień dla słowiańskich mniejszości narodowych. Przedłożone propozycje Sejm przyjął. W końcu Grabski zaproponował, by Thugutt jako minister spraw zagranicznych wszedł do rządu, który tworzyły partie na prawo PSL „Wyzwolenia”: Związek Ludowo-Narodowy, Chrześcijańska Demokracja i PSL „Piast”. Thugutt uważał, że opozycja ma „łatwy chleb” i nie powinien pozostać bezczynny, gdy program ludowy można wdrażać choćby etapami i cząstkowo. Poprosił o zgodę klub parlamentarny, a nie uzyskawszy jej, wystąpił z własnej partii, ale również nie przyjął teki ministra. „Wyzwoleńcy” oskarżyli go o nadmierną ambicję i samowolę. Po latach polityk żałował swojej impulsywnie podjętej decyzji. Rok później, w listopadzie 1924 roku, w końcu wszedł do rządu. Został wicepremierem i ministrem bez teki. Jego zadaniem było uregulowanie spraw mniejszości narodowych na wschodzie Polski. Po pół roku ustąpił z rządu po tym, jak jego propozycje spotykały się z oporem endeckich i konserwatywnych członków rządu.
Sytuacja Thugutta zmieniła się wraz z zamachem majowym. Początkowo nie potępił zbrojnego wystąpienia Piłsudskiego, ale szybko krytycznie ocenił walkę z parlamentaryzmem, którą rozpoczął jego były komendant z czasów Legionów.
Thugutt powrócił do PSL „Wyzwolenie” i włączył się w działanie Centrolewu – antysanacyjnego porozumienia stronnictw lewicy i centrum. Pod jego redakcją ukazywało się czasopismo „Tydzień”, w którym wskazywał wartości łączące opozycję: parlamentaryzm oraz obrona praw i wolności obywatelskich opartych na konstytucji.
Gdy w 1931 roku doszło do zjednoczenia stronnictw ludowych – PSL „Piast”, PSL „Wyzwolenia” i Stronnictw Chłopskiego – został wybrany na członka Rady Naczelnej, a później jej przewodniczącego, a także przewodniczącego Sądu Partyjnego. Wszedł też do komisji programowej, która opracowała program przyjęty w 1935 roku. Jego główne postulaty to: reforma rolna bez odszkodowania, uspołecznienie ważnych dziedzin gospodarki, republika demokratyczna gwarantująca szerokie wolności obywatelskie.
Ostrzegał przed skutkami klęsk ugrupowań demokratycznych w innych państwach europejskich: „Z pojęcia narodu uczyniono potwora, któremu się składa krwawe ofiary i który się czai do skoku na najsłabszego z sąsiadów. Jeżeli dyktatury potrwają dłuższy czas, ludzkość wraz z całym swoim dobytkiem cywilizacyjnym zwali się w otchłań katastrofy wojennej, będącej nieuniknionym skutkiem ich założeń” – pisał w 1935 roku w artykule „Grabarze demokracji”.
Z powodów zdrowotnych zrzekł się funkcji partyjnych w 1938 roku. W dowód uznania przyznano mu godność honorowego prezesa Rady Naczelnej PSL.
Od końca lat 20. prócz działalności politycznej ważną częścią jego aktywności była spółdzielczość, z którą związał się jeszcze przed I wojną światową. Związał się ze Związkiem Spółdzielni Spożywców „Społem”. W latach 1929-1932 pełnił funkcję prezesa Towarzystwa Kooperatystów, a w 1934 roku został wybrany na prezesa Spółdzielczego Instytutu Naukowego. Redagował pisma spółdzielcze, a także opublikował wiele broszur i artykułów, stając się ważnym twórcą myśli polskiego ruchu spółdzielczego.
Przewidywał wybuch II wojny światowej już w 1929 roku. W artykule „Źle pojęta miłość ojczyzny” pisał, że Polska ma dwóch potężnych sąsiadów, z których jeden kwestionuje granice, a drugi podważa porządek społeczny. Według Thugutta jedynym sposobem zapewnienia Polsce bezpieczeństwa było powołanie organizacji na kształt Stanów Zjednoczonych Europy.
Po niemieckim ataku we wrześniu 1939 roku wraz z rodziną szukał schronienia w Wilnie. Kiedy miasto zostało włączone do Litwy, przeniósł się do Sztokholmu. Premier Władysław Sikorski zaprosił go do Francji, by przyjął mandat do Rady Narodowej, lecz zajęcie Norwegii przez wojska niemieckie zatrzymało go w Szwecji. W jednym z ostatnich publicznych wystąpień 11 listopada 1940 mówił: „Nie mamy prawa tracić wiary w niezniszczalność narodu, w jego przyszłość i świetny rozwój, ale nie mamy też prawa oczekiwać wyzwolenia bezczynnie”.
Zmarł 15 czerwca 1941 roku w Sztokholmie i tam został pochowany.
Igor Rakowski-Kłos (PAP)
irk/ miś/