Dyrektor IPN Lublin Robert Derewenda podczas uroczystości w 84. rocznicę rozpoczęcia Akcji Reinhard. Fot. PAP/Karol Zienkiewicz
Budynek, z którego w czasie II wojny światowej koordynowano i nadzorowano Akcji Reinhardt, czyli masowej zagłady Żydów, należy obecnie do Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Władze uczelni zapowiadają, że jeszcze w 2026 roku na gmachu będzie tablica upamiętniająca te tragiczne wydarzenia.
Pierwsze transporty Żydów ze Słowacji przybyły do Lublina, gdzie mieścił się sztab Akcji Reinhardt w połowie marca 1942 roku.
W ramach tej akcji realizowanej przez Niemcy w latach 1942–43 wymordowano wtedy ok. 2 mln Żydów z Polski i Europy, m.in. w obozach zagłady na Lubelszczyźnie.
Masowa zaplanowana zagłada Żydów z terenu Generalnego Gubernatorstwa pod kryptonimem „Einsatz Reinhardt” rozpoczęła się w nocy z 16 na 17 marca 1942 r. od likwidacji getta w Lublinie. Wypędzani z domów Żydzi byli prowadzeni na bocznicę kolejową a stamtąd wywożeni do obozu zagłady w Bełżcu. Do połowy kwietnia 1942 r. z Lublina wywieziono tam ok. 27 tys. Żydów.
29 marca 1942 r. rozpoczęły się masowe deportacje Żydów ze Słowacji na Lubelszczyznę, co było kolejnym etapem zaplanowanej eksterminacji. Do 7 kwietnia w czterech transportach przywieziono do Lublina ze Słowacji ok. 4,5 tys. żydowskich mężczyzn, którzy trafili do obozu koncentracyjnego na Majdanku.
Później w transportach słowackich Żydów byli mężczyźni, kobiety i dzieci. Między marcem a czerwcem 1942 r. do Lublina dotarło 38 takich transportów, w sumie ok. 40 tys. osób. Niemal 8 tys. mężczyzn - wyselekcjonowanych jako zdolnych do pracy - osadzono w obozie na Majdanku. Pozostałych wywożono najpierw do gett w regionie, a od czerwca 1942 r. bezpośrednio do obozu zagłady w Sobiborze. W tym obozie według historyków zamordowano ponad 20 tys. Żydów słowackich a około 10 tys. z nich zginęło w obozach śmierci w Treblince i Bełżcu.
W Lublinie Niemcy urządzili logistyczne centrum dla prowadzonej zagłady Żydów.
Jednym z kluczowych miejsc był obóz pracy Flugplatz urządzony na starym lotnisku w Lublinie, na terenach byłych zakładów lotniczych, niespełna dwa kilometry od obozu na Majdanku. Miejsce to pełniło różne funkcje – m.in. jako obóz jeniecki, stajnie, magazyny, zakłady odzieżowe.
Usytuowany w sąsiedztwie torów kolejowych Flugplatz pełnił szczególną rolę w Akcji Reinhardt, której celem była też grabież żydowskiego mienia. Na stare lotnisko w Lublinie przyjeżdżały pociągi z rzeczami zrabowanymi Żydom mordowanym w obozach zagłady. Żydowscy więźniowie Flugplatzu pracowali tu przy sortowaniu, czyszczeniu, naprawie i wysyłce tego mienia do Rzeszy. Masowo umierali wskutek wycieńczającej pracy, nieludzkich warunków bytowych i bestialstwa SS-manów.
Decydującą rolę w przygotowaniu i przeprowadzaniu akcji zagłady pełnił sztab operacji Reinhardt kierowany przez Hermana Höflego, a podległy bezpośrednio dowódcy SS i policji w dystrykcie lubelskim Odillo Globocnikowi. W sztabie tym współpracowało w sumie około 450 oficerów i podoficerów SS. To w sztabie w tajemnicy opracowano założenia masowego mordu Żydów, z jego inicjatywy uruchomiono obozy zagłady w Bełżcu, Sobiborze i Treblince, stad nadzorowano i koordynowano działania SS i policji, władz cywilnych i kolei.
Sztab mieścił się w zbudowanym na początku XX w. secesyjnym gmachu dawnego gimnazjum im. Stefana Batorego w Lublinie, który niemieccy okupanci zajęli na koszary i urzędy SS. Po wojnie Gimnazjum nie wznowiło działalności w swojej dawnej siedzibie. Budynek przekazano Uniwersytetowi Marii Curie-Skłodowskiej, potem Akademii Medycznej. Obecnie w budynku mieści się Collegium Iuridicum KUL.
Rzecznik prasowy KUL Wojciech Andrusiewicz poinformował PAP, że uczelnia planuje umieszczenie tablicy pamiątkowej z informacją o funkcjonowaniu w budynku sztabu Akcji Reinhardt. Zaznaczył, że wcześniej się to nie udało m.in. ze względu na pandemię COVID. „Naszą odpowiedzialnością jest wskazać młodemu pokoleniu Polaków, ale i szerzej - Europejczyków - i wszystkim młodym ludziom odwiedzającym to miasto, z czym wiąże się głoszenie nienawiści do drugiego człowieka oraz gdzie znajdują swój finał skrajne ideologie. Upamiętnienie wydarzeń sprzed ponad 80 laty jest naszym obowiązkiem. Stąd zapewniam, że jeszcze w tym roku takowa tablica się pojawi” - napisał Andrusiewicz.
O umieszczenie pamiątkowej tablicy na budynku apelowało m.in. Towarzystwo Jana Karskiego, które przesłało PAP komunikat z oświadczeniem byłego szefa Ligi Przeciw Zniesławianiu ADL Abrahama Foxmana. „Wydaje się, że jest już najwyższy czas, aby obiekt lubelskiego kierownictwa Holocaustu przestał być anonimowy” – napisał Foxman.
Akcja Reinhardt m.in. ze względu na totalny charakter, metodycznie zaplanowany przez Niemców proces zagłady, jest uważana za szczególnie tragiczny etap Holokaustu. Od marca 1942 r. do listopada 1943 r. wymordowanych zostało ok. 2 mln Żydów z Polski i Europy, z czego ponad 1,5 mln w trzech obozach śmierci, gdzie ludzie byli pędzeni do komór gazowych zaraz po przybyciu. Ostatnim aktem operacji Reinhardt była akcja pod kryptonimem „Erntefest” (tzn. Dożynki), czyli masowe egzekucje około 42 tys. Żydów dokonane 3 i 4 listopada 1943 r. w obozach na Majdanku, w Poniatowej i Trawnikach na Lubelszczyźnie. (PAP)
ren/ par/