Huta Pieniacka, gdzie mogą znajdować się masowe mogiły Polaków, zabitych w lutym 1944 roku. Fot. PAP/Vladyslav Musiienko
Na razie nie ma sygnałów, które świadczyłyby o tym, że proces ekshumacji na Wołyniu jest zagrożony lub że Ukraina mogłaby ponownie wprowadzić moratorium – ocenia w rozmowie z PAP dr Łukasz Adamski, dyrektor Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego.
W piątek prezydent RP Karol Nawrocki poinformował, że wobec zgody prezydenta Ukrainy na nadanie jednej z jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA” podjął decyzję o odebraniu mu Orderu Orła Białego. Podkreślił, że ta decyzja „nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu” i „nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa”. Dodał, że „nic się nie zmieniło” w kwestii wsparcia Ukrainy w walce z Rosją.
Na decyzję prezydenta Polski zareagował szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha - oświadczył, że pozbawienie Zełenskiego orderu to „strategiczny błąd Nawrockiego, na którym zyska jedynie Rosja”. Minister zapowiedział, że w odpowiedzi sam zwróci Warszawie swój Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej wręczony mu w październiku 2022 roku. W sobotę polskich orderów zasługi zrzekli się szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar.
Kancelaria prezydenta Zełenskiego oświadczyła natomiast, że nie komentuje decyzji Nawrockiego. Z kolei przewodniczący Rady Najwyższej (parlamentu) Ukrainy Rusłan Stefanczuk powiedział, że ta sytuacja będzie miała negatywne konsekwencje dla partnerstwa dwóch krajów.
PAP zapytała dyrektora Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego, które zajmuje się m.in. badaniem relacji polsko-ukraińskich, czy sytuacja ta może mieć wpływ na wznowione ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej. - Na razie nie ma sygnałów, które świadczyłyby o tym, że proces ekshumacji jest zagrożony lub że Ukraina mogłaby ponownie wprowadzić moratorium – powiedział PAP dr Łukasz Adamski.
– Mam nadzieję, że proces ten będzie kontynuowany. Pytanie, na które nie ma dziś odpowiedzi, brzmi: czy będzie on realizowany w tempie, jakiego oczekiwałaby strona polska, i czy zostaną spełnione oczekiwania dotyczące zmian w ukraińskim ustawodawstwie, które pozwoliłyby ten proces odpolitycznić i odbiurokratyzować – dodał Adamski.
Przyznał, że klimat w relacjach między państwami ma oczywiście wpływ na to, jak ukraińscy decydenci mogą patrzeć na postulaty i wnioski polskich instytucji. W tej sprawie, zaznaczył, pewności mieć nie można, a „Ukraina potrafi zaskakiwać”.
Adamski zwrócił uwagę, że w Ukrainie doszło w ostatnich dniach do wielu działań, które wymykają się racjonalnej ocenie. Jego zdaniem np. masowy zwrot orderów stronie polskiej po odebraniu Orderu Orła Białego prezydentowi Zełenskiemu ma cechy skoordynowanej akcji. – Widać wyraźnie, że zarówno prezydent Zełenski, jak i ukraińska opinia publiczna działają obecnie pod wpływem ogromnych emocji. Te zaś nigdy nie sprzyjają racjonalnym decyzjom – zaznaczył.
Prezydent Wołodymyr Zełenski został odznaczony Orderem Orła Białego w kwietniu 2023 r. przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę „w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka”.
Polskę i Ukrainę od wielu lat różni pamięć o roli Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), które w latach 1943-45 dopuściły się ludobójczej czystki etnicznej na blisko 100 tys. polskich mężczyzn, kobiet i dzieci. Dla polskiej strony wydarzenia z 1943 r. na Wołyniu były zbrodnią ludobójstwa, dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA wyłącznie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR), a nie antypolskie.
Od wiosny 2017 r. trwał spór wokół zakazu poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy wprowadzonego przez ukraiński IPN. Zakaz został wydany po zdemontowaniu pomnika UPA w Hruszowicach w województwie podkarpackim w kwietniu 2017 r. Decyzja o zniesieniu moratorium na poszukiwania i ekshumacje szczątków polskich ofiar zbrodni wołyńskiej została ogłoszona pod koniec listopada 2024 r. podczas wspólnej konferencji prasowej szefów dyplomacji Polski i Ukrainy, Radosława Sikorskiego i Andrija Sybihy.
Ukraina potwierdziła wówczas, że „nie ma żadnych przeszkód do prowadzenia przez polskie instytucje państwowe i podmioty prywatne, we współpracy z właściwymi instytucjami ukraińskimi, prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych na terytorium Ukrainy, zgodnie z ustawodawstwem ukraińskim”. Zadeklarowała też „gotowość do pozytywnego rozpatrywania wniosków w tych sprawach”.
Wiosną ub.r. strona polska przeprowadziła ekshumacje w dawnej wsi Puźniki w obecnym obwodzie tarnopolskim. W wyniku prac odnaleziono szczątki co najmniej 42 osób. Zostały one pochowane w Puźnikach 6 września. W kwietniu br. prowadzone były prace w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej na Wołyniu, gdzie odnaleziono kolejne miejsca pochówku polskich ofiar zbrodni z 1943 r. Na początku czerwca br. ministerstwo kultury Ukrainy wydało zgodę na przeprowadzenie tam ekshumacji. Planowane są również prace w Hucie Pieniackiej w obwodzie lwowskim.
W poniedziałek w Puźnikach rozpoczął się drugi etap poszukiwań zbiorowych pochówków Polaków zamordowanych przez UPA. (PAP)
gru/ pś/ miś/