Artylerzyści 48. samodzielnej brygady artylerii SZU im. pułkownika armii Ukraińskiej Republiki Ludowej Grigorija Czyżewskiego podczas walk na froncie w obwodzie charkowskim, 18 bm. Trwa inwazja Rosji na Ukrainę, 18.lutego 2026. Fot. PAP/Mykola Kalyeniak
Wśród narzędzi służących analizie sytuacji międzynarodowej coraz większą popularność zdobywają gry wojenne. Ich wyniki czasem budzą emocje, należy jednak pamiętać, że także one mogą być obarczone znacznym ryzykiem niepewności jeśli chodzi o sprawdzalność scenariuszy.
Przewidywanie przyszłości nie jest zadaniem łatwym, także jeśli chodzi o stosunki międzynarodowe, jednak chcąc prowadzić politykę zorientowaną na realizację celów strategicznych, państwa muszą poszukiwać zdolności do uzyskania choćby zarysu możliwych scenariuszy rozwoju sytuacji. Dotyczy to zwłaszcza kwestii o znaczeniu egzystencjalnym, a przede wszystkim zagrożeń: przede wszystkim tych najpoważniejszych, czyli militarnych. To, w połączeniu z innymi narzędziami (planowanie, przygotowane strategie, działania służb wywiadowczych, itp.) pozwala na wypracowanie odpowiednich do danej sytuacji sposobów postępowania i podjęcia optymalnych decyzji.
Przewidywanie rozwoju sytuacji w sektorze militarnym jest o tyle łatwiejsze, że można opierać je zarówno o historię konfliktów zbrojnych, jak i charakterystyczne sposoby działania czy elementy sztuki operacyjnej oraz strategii danych państw, wynikające z ich doktryn wojskowych i dokumentów strategicznych: a te mają zazwyczaj charakter powszechnie dostępnych dokumentów.
Mimo tego, uzyskanie zadowalających i zbieżnych z rzeczywistością rezultatów nie jest sprawą prostą: najlepiej pokazał to przypadek rosyjskiej pełnoskalowej agresji przeciwko Ukrainie. Rosyjskie założenia „trzydniowej operacji specjalnej” zostały brutalnie skonfrontowane z realiami pola walki: pierwsze uderzenie nie doprowadziło do załamania się ukraińskiej obrony, a po miesiącu walk armia rosyjska była zmuszona do wycofania się z działań na północnych i północno-wschodnich odcinkach frontu.
"(...) błędy w ocenie ukraińskich zdolności obronnych popełniła także część krajów zachodnich (w tym USA), co przełożyło się na niewystarczające i spóźnione wsparcie wojskowe dla Ukrainy przed i w początkowej fazie wojny."
Co warte odnotowania, błędy w ocenie ukraińskich zdolności obronnych popełniła także część krajów zachodnich (w tym USA), co przełożyło się na niewystarczające i spóźnione wsparcie wojskowe dla Ukrainy przed i w początkowej fazie wojny. To zaś stało się jedną z przyczyn wejścia konfliktu w fazę wojny pozycyjnej, prowadzonej na wyniszczenie, z dominującą rolą bezzałogowców (to ostatnie również było dość nieoczekiwanym i trudnym do przewidzenia, przynajmniej co do skali zjawiska).
Na początku lutego wiele emocji wzbudził artykuł dziennika „Wall Street Journal”, w którym przedstawiono wyniki gry przeprowadzonej przez dziennik „Die Welt” i Uniwersytet Bundeswehry, dotyczącej scenariusza rosyjskiej agresji na tzw. przesmyk suwalski. Z rezultatów tego przedsięwzięcia wynikało, że reakcja po stronie NATO na rosyjską agresję była niespójna i zbyt ograniczona w stosunku do powagi zagrożenia: zajęcia części terytorium Litwy i stworzenia eksterytorialnego korytarza do obwodu królewieckiego pod pretekstem kryzysu humanitarnego.
Gdyby sytuacja tego typu wystąpiła w rzeczywistości, mogłaby być początkiem konfliktu zbrojnego pomiędzy Rosją a NATO i pretekstem do zastosowania artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego, dotyczącego wspólnej obrony na wypadek agresji na jednego z członków Sojuszu.
Wynik gry, choć nie napawa optymizmem (zwłaszcza z perspektywy aktualnej sytuacji międzynarodowej, gdzie zagrożenie ze strony Rosji pozostaje realnym), należy traktować z pewną rezerwą: jako jeden z wariantów przebiegu wypadków, ale niekoniecznie najbardziej prawdopodobny. Nawiązując do wyników tej gry, sekretarz generalny NATO Mark Rutte oświadczył, że reakcja Sojuszu na ewentualną blokadę przesmyku suwalskiego przez Rosję będzie szybka i druzgocąca. – Jesteśmy sojuszem obronnym, nasza reakcja będzie zabójcza, jeśli spróbują nas zaatakować – powiedział Rutte.
Prognozowanie jest zazwyczaj domeną ośrodków zajmujących się analizowaniem sytuacji międzynarodowej. Przykładem podobnego działania była gra przeprowadzona przez Akademickie Centrum Analiz Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej. Jej rezultatem jest raport pt. „Stan wojny w Ukrainie. Możliwe scenariusze rozwoju. Wnioski dla Polski”, który przedstawia możliwy scenariusz rozwoju sytuacji międzynarodowej w związku z toczącą się wojną na Ukrainie i trwającymi działaniami na rzecz uregulowania konfliktu. „W wypadku tej konkretnej gry punktem wyjścia była sytuacja międzynarodowa we wrześniu 2025 roku. Do grania zaprosiliśmy osoby mające wiedzę dotyczącą danych podmiotów – a więc osoba grająca w roli Chin zajmuje się analitycznie/badawczo Chinami i tak dalej” – powiedział w rozmowie z PAP Kacper Wańczyk, ekspert w Akademickim Centrum Analiz Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej. Gra polega na proponowaniu przez poszczególne osoby działań, jakie miałoby podjąć dane państwo, a następnie ocenie w dyskusji, czy taki rozwój wypadków byłby faktycznie możliwy.
O ile podobne przedsięwzięcia: gry, symulacje czy inne formy prognozowania rozwoju sytuacji międzynarodowej są użytecznym narzędziem, to równocześnie należy mieć na uwadze, że nie dają gwarancji tego, że przebieg zdarzeń będzie właśnie taki. Choć nie jest to wykluczone, to wyniki należy traktować z należytą ostrożnością. „Gry mają sens dla decydentów i wojskowych, a nie osób z zewnątrz. To narzędzie testujące daną organizację od środka, a nie szklana kula do badania scenariuszy przez zewnętrznych obserwatorów” – powiedział PAP Krzysztof Wojczal, analityk geopolityczny, autor książki "Polska do potęgi. Potencjał i strategia".
Choć sam przebieg gry i działania poszczególnych jej uczestników niekoniecznie musiałyby przebiegać tak, jak to zostało przedstawione (należy pamiętać, że jest to jeden z wariantów, podobnie jak w przypadku gry dotyczącej przesmyku suwalskiego), to zawarte w raporcie wnioski pozwalają na sformułowanie rekomendacji, które mają na tyle uniwersalny charakter, że generują potencjał intelektualny, jaki warto wziąć pod uwagę, także z punktu widzenia osób podejmujących decyzje w organach państwa odpowiedzialnych za prowadzenie polityki zagranicznej (prezydent, premier, MSZ).
„W Polsce prowadzone są różne gry – na przykład duże, kilkudniowe gry dotyczące zarządzania kryzysowego na poziomie miast czy turniej gier wojennych o puchar rektora Akademii Wojsk Lądowych (AWL) – powiedział Kacper Wańczyk.
Dariusz Materniak (PAP)
mad/ mal/