Henryk Flame, zdjęcie wykonane po amnestii w 1947 r./Źródło: pl.wikipedia
Ponad 30 kajakarzy wypłynie w święto Bożego Ciała Wisłą z Zawichostu do Dęblina. Organizator spływu Paweł Kluska powiedział PAP, że spływ upamiętni postać Henryka Flamego „Bartka”, dowódcy największego oddziału podziemia niepodległościowego w Beskidach.
- To będzie już 12. Memoriał Henryka Flamego „Bartka”. Staramy się w ten sposób popularyzować postać dowódcy zgrupowania NSZ i pokazać jego pasję do sportu, szczególnie kajaków i turystyki. Wypłyniemy z Zawichostu i popłyniemy przez Józefów nad Wisłą, Solec, Kazimierz Dolny i Puławy. Być może dotrzemy do Dęblina. To malowniczy Małopolski Przełom Wisły; bodaj najpiękniejszy fragment tej rzeki. Trasa mierzy ponad 100 km – powiedział Kluska.
Jak dodał, lista uczestników nie jest jeszcze zamknięta. W tej chwili zgłosiło się około 30 kajakarzy.
Henryk Flame urodził się w 1918 roku w Frysztacie na Zaolziu, skąd jego rodzice przybyli do Czechowic koło Bielska i Białej. Przed wojną wstąpił do podoficerskiej szkoły lotnictwa dla małoletnich, którą ukończył w 1939 roku w stopniu kaprala. W 1935 roku zbudował łódź, którą popłynął z okolic Czechowic do Krakowa.
Walczył w wojnie obronnej we wrześniu 1939 roku. Jego samolot dwukrotnie został zestrzelony - pierwszy raz przez Niemców pod Warszawą, a następnie koło Stanisławowa przez Sowietów. Dotarł na Węgry, gdzie został internowany.
W 1940 roku wrócił w rodzinne strony. Zaangażował się w konspirację. Jego organizacja współpracowała z AK. Na przełomie 1943 i 1944 roku oddział ukrył się w lesie. Jesienią 1944 r. został zaprzysiężony w NSZ. W 1945 r., po wkroczeniu Armii Czerwonej, ujawnił się wraz z oddziałem i wstąpił wraz z podkomendnymi do milicji. Realizował rozkazy NSZ i gromadził broń.
Zagrożony aresztowaniem wiosną 1945 roku schronił się w lesie. Jego oddział stoczył wiele walk z UB i KBW. Od lipca 1946 roku działali w nim agenci bezpieki, którzy we wrześniu zorganizowali fikcyjny przerzut części zgrupowania na Zachód. Według ustaleń IPN żołnierzy przewieziono na Opolszczyznę i zamordowano.
Flame zlecił nadzór nad operacją przerzutu swemu zastępcy, Janowi Przewoźnikowi „Rysiowi”, który został zamordowany przez funkcjonariuszy UBP 7 września 1946 roku. „Bartek” przeszedł w tym czasie operację nogi. Wobec braku kontaktu z „Rysiem” uciekł śledzącym go ubekom i wrócił w góry. Po ogłoszeniu amnestii ujawnił się w marcu 1947 roku. 1 grudnia został zastrzelony przez milicjanta w Zabrzegu. (PAP)
szf/ wj/