Stadion Panateński w Atenach – miejsce pierwszych zawodów nowożytnych igrzysk w 1896 r. Źródło: Wikipedia
130 lat temu, 6 kwietnia 1896 roku, w kolebce antycznego sportu - Atenach - otwarto pierwsze nowożytne igrzyska olimpijskie.
Inauguracja igrzysk nastąpiła w dniu święta narodowego Grecji - 25 marca według kalendarza juliańskiego, obowiązującego wówczas w prawosławnej Grecji, a 6 kwietnia według kalendarza gregoriańskiego, w 75. rocznicę wyzwolenia kraju z niewoli tureckiej.
O godzinie 15.30 na zrekonstruowanym antycznym Stadionie Panatenajskim (koszty rekonstrukcji pokrył ateński milioner Averoff) król Grecji Jerzy I wygłosił stosowną formułę: „Ogłaszam pierwsze igrzyska olimpijskie w Atenach za otwarte. Niech żyje naród, niech żyje grecki lud!”.
Nastąpiły wiwaty, salwa armatnia i po chwili rozbrzmiał hymn olimpijski, kompozycja Spirydona Samarasa, który dyrygował chórem i orkiestrą, do słów Kostisa Palamasa. Podniosła i piękna muzyka Samarasa tak podobała się widzom, że wszyscy, łącznie z królem, domagali się powtórzenia hymnu, co zostało spełnione.
Do sportowców z 13 krajów, zgromadzonych na boisku, zszedł z marmurowego tronu król, by ich powitać. Rozległy się dźwięki trąb i rozpoczęto zawody, które były realizacją marzeń i starań wielkiego wizjonera i pedagoga, francuskiego barona Pierre’a de Coubertina. Przewodniczącym kolegium sędziów był następca tronu, książę Konstantyn.
A tak pierwszy dzień sportowej rywalizacji opisał naoczny świadek wydarzeń, pierwszy reporter olimpijski Charalambos Anninos:
„Sygnałem do startu jest wystrzał z pistoletu. Na mecie sznur trzymają sędziowie-eforowie. Pierwszy na mecie premierowego biegu eliminacyjnego na 100 m jest Amerykanin Lane, czas - 12,5 sekundy, drugi jest Węgier Szokolyi - 12,7. Drugi przedbieg, z udziałem zawodnika gospodarzy A. Chalkokondylisa, członka Ateńskiego Klubu Atletycznego. To młody zawodnik, zachęcany do wysiłku przez liczną publiczność. Jednak znowu zwycięża Amerykanin Curtis, który ma czas 12,5 s, Grek jest drugi. Trzecia eliminacja. Znowu wygrywa Amerykanin, Burke - 12,5 (późniejszy zwycięzca konkurencji - przyp. PAP), drugie miejsce Niemca Hoffmanna. Publiczność entuzjastycznie oklaskuje zwycięzców każdego biegu. Dwóch najlepszych z każdego biegu kwalifikuje się do finału, który zostanie rozegrany w piątek, w piątym dniu igrzysk”.
Później rywalizowano w trójskoku, który – według Anninosa – był konkurencją „znaną i budząca zainteresowanie publiczności”. Jak relacjonował, 10 zgłoszonych zawodników było „harmonijnie i dobrze zbudowanych, co budziło podziw widowni”. Wygrał Amerykanin Connolly rezultatem 13,71 m, który „zapisano na czarnej tablicy”. Po chwili amerykańską flagę na maszt ustawiony w pobliżu wejścia na stadion wciągnęli marynarze królewskiej floty wojennej.
Trzecią konkurencją był bieg na 800 m, a czwartą rzut dyskiem, kiedy już „słońce chyliło się ku zachodowi i wiosenny chłodek zaczynał być odczuwalny”.
Wśród 11 dyskoboli byli: Francuz, Szwed, Amerykanin, Anglik, trzech Duńczyków, Niemiec i trzech Greków. Rzucano z miejsca, bez obrotu i z kwadratowego podium.
„Wyszli na boisko w płaszczach, bowiem chłód był coraz większy i po kolei byli wywoływani do wykonywania rzutów. A te, w porównaniu z próbami Greków, wyglądały dość nieporadnie. Greccy dyskobole imponowali gracją ruchów. Szczególnie podobały się eleganckie rzuty Versisa, młodego człowieka, który wyglądał jak ożywiony posąg, podziwiany przez rodaków i cudzoziemców” – opisywał miejscowy reporter.
Faworytów gospodarzy pogodził Amerykanin Garrett, który w ostatniej próbie osiągnął 29,15 m i po raz drugi tego dnia amerykańska flaga powędrowała na olimpijski maszt.
Po emocjach w rzucie dyskiem ostatnia konkurencja pierwszego dnia igrzysk, bieg na 400 metrów, była już oglądana z mniejszym zainteresowaniem, także ze względu na późną porę. Wygrał Amerykanin Jameson - 56,4 s.
„Pierwszy dzień zawodów dobiegł końca. Przy dźwiękach królewskiego hymnu publiczność opuszczała stadion... Miasto jaśniało światłami... Iluminowana ulica prowadząca na stadion i Plac Konstytucji przedstawiały wspaniały widok..." – zakończył relację Anninos.
W historycznych, pierwszych igrzyska ery nowożytnej 14 Amerykanów, głównie studentów, wygrało więcej konkurencji (11) niż kilkusetosobowa ekipa Grecji (10). Honor gospodarzy ocalił w ostatnim dniu igrzysk (15 kwietnia) wiejski listonosz, a według innych źródeł wiejski woziwoda, Spyridon Louis, który wygrał bieg z Maratonu do Aten, na historycznej trasie, którą w 490 r. p.n.e. przebiegł grecki posłaniec z wieścią o zwycięstwie Greków nad Persami. Louis pokonał dystans ok 40 km w czasie 2:58.50.
Do tej pory odbyło się 30 edycji letnich igrzysk. Trzykrotnie w ich przeprowadzeniu przeszkodziły wojny światowe.
Zimowe zmagania olimpijskie są rozgrywane od 1924 roku. Tegoroczne w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo były 25. w historii. (PAP)
pp/ bia/