Przylądek Canaveral, USA, 9.09.06. Wahadłowiec Atlantis startuje z Centrum Lotów Kosmicznych im. Kennedy'ego na Przylądku Canaveral na Florydzie. Fot. PAP/EPA/GARY I ROTHSTEIN
15 lat temu, 8 lipca 2011 r., w swoją ostatnią misję wyruszył wahadłowiec Atlantis. Jego powrót na Ziemię, prawie dwa tygodnie później, zakończył amerykański program lotów promami kosmicznymi. W ciągu 30 lat wykonały one 135 misji. Dwie z pięciu maszyn uległy katastrofom, w których zginęło 14 osób.
Prom kosmiczny Atlantis miał na swoim koncie 33 misje, z czego 12 do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), a siedem do nieczynnej już stacji orbitalnej Mir. W przestrzeni kosmicznej pracował 306 dni, zabierając na pokładzie 191 astronautów.
Pierwsza misja wahadłowca Atlantis była jednocześnie już 21. w programie lotów wahadłowcami. Prom, który wystartował 3 października 1985 r., miał dostarczyć na orbitę ładunek Departamentu Obrony USA. Była to jedna z kilku misji związanych z programem wojen gwiezdnych. Później był wykorzystywany m.in. do budowy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej czy serwisowania Kosmicznego Teleskopu Hubble’a.
Za to ostatnia misja STS-135, rozpoczęta 8 lipca 2011 roku i zakończona 13 dni później, kończyła też program lotów wahadłowcami. Zadaniem czworga astronautów było dostarczenie na ISS zapasu m.in. koniecznych części zamiennych.
Program budowy floty statków-wahadłowców przeznaczonych do wielokrotnego użytku podpisał w styczniu 1972 roku prezydent Richard Nixon. Powstał z myślą o obniżeniu kosztów związanych z transportem na orbitę ładunków i pasażerów.
Wahadłowce miały być „kosmicznymi ciężarówkami”. Wynoszone na orbitę przy użyciu własnych rakiet wspomagających były zdolne do lądowania jak samolot - na pasie startowym. Niestety, w praktyce wahadłowce nie okazały się tak ekonomiczne, jak zakładano.
W programie STS (Space Transportation System) od startu pierwszego wahadłowca Columbia w kwietniu 1981 roku Amerykanie wykonali nimi 135 misji. W ciągu dziesięcioleci wykorzystywano pięć wahadłowców: Columbia, Challenger, Discovery, Atlantis i Endeavour. Pierwszym wahadłowcem był Enterprise, ale jako model prototypowy nie poleciał na orbitę.
Wykorzystywano je jako statki transportowe, przewożące do 30 ton ładunku oraz laboratoria naukowe. Za pomocą wahadłowców umieszczano na orbicie satelity, dokonywano ich remontów i sprowadzano na Ziemię wyeksploatowane mniejsze obiekty. Dowoziły one też ekipy techniczne remontujące orbitalny teleskop Hubble'a i wynosiły sondy międzyplanetarne, m.in. „Magellana” do badania Wenus, „Ulyssesa” wysłanego do Słońca, „Galileo” - do Jowisza oraz lecącą do Saturna sondę „Cassini”.
Najbardziej wysłużonym wahadłowcem okazał się Discovery, który miał na koncie 39 kosmicznych misji. W historii zapisał się wyniesieniem na orbitę teleskopu Hubble’a oraz dwiema misjami związanymi z jego naprawą. To Discovery wznawiał też amerykańskie misje promów kosmicznych w 1988 roku i 2005 roku po katastrofach dwóch innych wahadłowców.
Z całego programu STS to właśnie katastrofy Challengera i Columbii zapisały się w świadomości wielu osób najbardziej. Zginęło w nich łącznie 14 astronautów.
W styczniu 1986 r., z Centrum Kosmicznego Johna F. Kennedy’ego na Florydzie w swą dziesiątą misję startował Challenger. Trwała ona jednak tylko 73 sekundy, po których na oczach milionów telewidzów na całym świecie prom rozpadł się w powietrzu. Do katastrofy doprowadziło uszkodzenie pierścienia uszczelniającego w prawym silniku wspomagającym promu. W 58. sekundzie lotu na zewnątrz silnika pojawił się płomień, który wypalił dziurę w zbiorniku zewnętrznym wahadłowca, co spowodowało jego rozpad. Wskutek katastrofy zginęło siedem osób.
Po tej katastrofie do programu lotów wahadłowców wprowadzono wiele poprawek i nowych zabezpieczeń. Nie uchroniły one jednak NASA przed kolejnym wypadkiem.
W lutym 2003 roku wahadłowiec Columbia miał wylądować na przylądku Canaveral, rozpadł się jednak na wysokości 63 kilometrów nad Teksasem, gdy leciał z prędkością wielokrotnie większą od dźwięku. Podczas startu ponad kilogramowy kawałek pianki izolacyjnej pokrywającej zbiornik paliwa uszkodził powłokę termiczną statku, złożoną z ceramicznych płytek. Lecące przez atmosferę nieosłonięte miejsce uległo dalszym uszkodzeniom i rozgrzana do ponad 1,1 tys. stopni Celsjusza plazma zaczęła niszczyć aluminiową konstrukcję pojazdu, doprowadzając do tragedii. Zginęło w niej kolejnych siedmioro astronautów.
Od ostatniej misji promu Atlantis w 2011 roku aż do maja 2020 roku NASA została pozbawiona własnych środków transportu astronautów i zaopatrzenia na ISS. Wymiana członków załogi stacji realizowana była w tym czasie wyłącznie za pomocą rosyjskich statków Sojuz z Bajkonuru w Kazachstanie. Zmieniło się to wraz ze startem rakiety Falcon 9 z przylądka Canaveral na Florydzie, która w kapsule Dragon wyniosła dwóch amerykańskich astronautów. Na zlecenie NASA start przeprowadziła firma SpaceX Elona Muska. Był to pierwszy tego rodzaju start realizowany przez prywatną firmę.
Tymczasem wysłużone i wycofane z lotów wahadłowce NASA umieściła w muzeach w Kalifornii, na Florydzie i pod Waszyngtonem. Atlantis znajduje się na stałej ekspozycji w Centrum Kosmicznym im. Kennedy'ego na przylądku Canaveral na Florydzie; Endeavour - w Kalifornijskim Centrum Nauki w Los Angeles; zaś Discovery - w National Air and Space Museum w Waszyngtonie. (PAP)