Petr Pavel, prezydent Czech podczas uroczystości w rocznicę inwazji wojsk Układu Warszawskiego. Fot. PAP/EPA/Martin Divisek
O rocznicy inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację przypomniano w piątek (21 sierpnia) w Pradze. Główne uroczystości odbyły się przed gmachem radia, które w sierpniu 1968 r. było centrum oporu i skąd starano się utrzymać nadawanie programu. Polityków koalicji rządowej wygwizdano i wybuczano.
Gdy pojawił się prezydent Petr Pavel, z tłumu rozległy się głośne owacje, ale sporadycznie dało się słyszeć również gwizdy i oznaki niezadowolenia, ponieważ przed laty obecny prezydent był członkiem partii komunistycznej.
Przed gmachem radia zebrali się krytycy przygotowywanych przez rząd zmian w sposobie finansowania mediów publicznych. Zmiany, zdaniem przeciwników rezygnacji z abonamentu i zastąpieniu ich finansowaniem z budżetu, mogą oznaczać utratę niezależności.
Do znaczenia wolności słowa i do niezależności mediów publicznych nawiązywał w swoim wystąpieniu Pavel. Jego zdaniem są one głównym fundamentem każdej demokracji. - Jeżeli będzie taka potrzeba, staniemy w ich obronie - zadeklarował.
Zwrócił także uwagę, że inwazja w 1968 r. miała wiele wspólnego z inwazją Rosji na Ukrainę. - Oba społeczeństwa miały nadzieję na swobodny rozwój, oba chciały uwolnić się od nadmiernych wpływów Związku Sowieckiego i Rosji - powiedział. Dodał, że w obu przypadkach Moskwa naruszyła prawo międzynarodowe, aby siłą narzucić swoją strefę wpływów.
Okolicznościowe uroczystości odbyły się także na Słowacji. Premier Robert Fico podkreślił, że inwazja w 1968 r. zniweczyła jakiekolwiek szanse na realizację haseł o „socjalizmie z ludzką twarzą”.
- Niestety straciliśmy prawie 20 lat, w ciągu których można było wprowadzić zmiany w socjalistycznym systemie państwowym, które uczyniłyby go bardziej konkurencyjnym i bliższym ludziom – powiedział. Dodał, że zmiany w latach 90. były przeto bardziej bolesne.
Wojska pięciu państw Układu Warszawskiego wtargnęły do Czechosłowacji o świcie 21 sierpnia 1968 roku. Siła militarna miała zniszczyć Praską Wiosnę, jak nazwano próbę demokratyzacji panujących w kraju porządków. W pierwszym dniu inwazji zginęło 58 osób, a do końca 1968 r. - ponad 100.
Po brutalnie zdławionej Praskiej Wiośnie rozpoczęła się „normalizacja”, jak nazywano przywracanie twardego kursu komunistycznej władzy, który oznaczał represje wobec uczestników protestów przeciwko okupacji, czystki partyjne i zawodowe, powrót cenzury i ograniczenie wolności. Wojskowa okupacja Czechosłowacji przez Związek Sowiecki trwała do 1991 roku.
Z Pragi Piotr Górecki (PAP)
ptg/ mal/