Fasady kamienic na rynku we Wrocławiu. Fot. PAP/Jerzy Ochoński
29 zabytków otrzyma dofinansowanie z miejskich dotacji konserwatorskich we Wrocławiu. Ich wartość to prawie 15 mln zł. W trakcie tegorocznej edycji miejskiego programu rozszerzono listę potencjalnych beneficjentów. O wsparcie ubiegali się właściciele 177 nieruchomości.
Jak przekazało w piątek biuro prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia, listę zabytków objętych miejskim wsparciem zaakceptowali radni Wrocławia. Została przygotowana według ściśle określonych kryteriów punktowych. Komisja w skład której weszli urzędnicy, radni i pełnomocnik prezydenta miasta, oceniała stan zabytków i konieczność prac, a także znaczenie historyczne, artystyczne lub naukowe, a także dostępność zabytku dla ogółu społeczeństwa.
Spośród złożonych 177 wniosków dofinansowanie otrzymało 29 nieruchomości. Wartość dofinansowań to niemal 15 mln zł.
W tym roku zmieniono formułę przyjmowania zgłoszeń. Jak przekazali urzędnicy, do tej pory dofinansowywano tylko remonty nieruchomości wpisanych do Rejestru Zabytków. W tym roku zdecydowano się objąć programem również obiekty z Gminnej Ewidencji Zabytków.
„Liczba potencjalnych adresatów programu wzrosła około dziesięciokrotnie, co oczywiście przełożyło się także na liczbę złożonych wniosków. Ale taki był cel. Wśród obiektów z GEZ nie brakuje zabytków o dużej wartości” – powiedziała cytowana w komunikacie dyrektor Wydziału Architektury i Zabytków Magdalena Wankowska.
Spośród 29 zabytków, które otrzymały dotację, 20 widnieje w Gminnej Ewidencji Zabytków.
Zdaniem radnego Sławomira Czerwińskiego, który był członkiem komisji oceniającej złożone wnioski, poszerzenie formuły to dla miasta krok w dobrym kierunku. - Niczego nie ujmując obiektom z rejestru, ich właściciele mogą pozyskiwać dotacje z innych źródeł. Te z gminnej ewidencji to często obiekty zarządzane przez wspólnoty mieszkaniowe. One w zasadzie nie mają innych możliwości sięgnięcia po środki zewnętrzne - powiedział radny.
Jako przykład podał willę podzieloną na kilka mieszkań, której koszt remontu części wspólnych budynku, takich jak dach czy elewacja, może być bardzo wysoki w przeliczeniu na pojedynczego członka wspólnoty.
Poza tym, zdaniem urzędników, taka formuła oznacza większą otwartość na osiedla bardziej oddalone od ścisłego, historycznego centrum. Tam zabytki z rejestru zdarzają się rzadko.
Jak przekazano, w trakcie naboru zgłoszono 7 obiektów, które nie są zabytkami. Wnioskowano też o dotacje np. na podłączenie do sieci ciepłowniczej. Takie przedsięwzięcia, w myśl uchwały o dotacjach konserwatorskich - w przeciwieństwie do remontu elewacji czy dachu - nie są pracami koniecznymi i nie otrzymują dofinansowania. (PAP)
kak/ mark/