Philip Burne-Jones "Wampir", 1897 r. /Źródło: en.wikipedia
Kołki do przebijania serca, gwoździe i akcesoria do egzorcyzmów do walki z mocami ciemności zawiera nowy nabytek Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Pochodzący z I połowy XX w. zestaw do unieszkodliwiania wampirów można oglądać w Muzeum Medycyny Sądowej UMW.
– Szczyt zainteresowania tematyką wampiryczną przypada na lata 1900-1920 oraz lata 50. XX w., choć obecnie motyw wampira przeżywa renesans w sztuce filmowej. Bardzo popularne były wówczas podręczne zestawy służące do zwalczania wampirów, sprzedawane w walizach, skrzynkach, albo takie, jak nasz, w futerałach na skrzypce – powiedział dr Jędrzej Siuta z Zakładu Medycyny Sądowej UMW i opiekun Muzeum Medycyny Sądowej.
Wyjaśnił, że chodziło o to, by można było łatwo się z nimi przemieszczać i działać w razie potrzeby w miejscu, gdzie znajdują się zwłoki. Najwięcej takiego sprzętu produkowano w Niemczech. Kupiony na potrzeby Muzeum Medycyny Sądowej UMW komplet, jako produkt polski, jest unikatowy.
– Choć zdecydowana większość tego typu zestawów nigdy nie była używana w praktyce, to najważniejszy dla nas obecnie jest fakt, że zawartość futerału odzwierciedla ducha tamtych czasów, jak w pigułce pokazuje najbardziej popularne ludowe wierzenia dotyczące istot rzekomo żywiących się po śmierci ludzką krwią – powiedział naukowiec.
W pakiecie antywampirycznym znajduje się m.in.: komplet krzyży, modlitewnik, świecznik, posrebrzane noże, lusterko, drewniane kołki z metalowymi końcówkami, którymi przebijano serce lub czaszkę, gwoździe służące prawdopodobnie do dodatkowego zabicia wieka trumny. Są też buteleczki – jedna prawdopodobnie na wodę święconą, druga z pozostałością nieokreślonej cieczy, którą naukowcy z Zakładu Medycyny Sądowej UMW mają zamiar zbadać. Naukowej analizy wymaga także medalion, który znalazł się w futerale. Zestaw zawiera ponadto poroże jelenia, niegdyś uważanego za szlachetne zwierzę stojące po dobrej stronie mocy.
– Do walki z wampirami często stosowano srebro, którego według wierzeń siły nieczyste miały się bać. Ma to poniekąd medyczne uzasadnienie ze względu na właściwości antybakteryjne. Wampiry były obwiniane o roznoszenie zarazy, a kiedy podczas epidemii choroba ominęła jakiś dom, szukano tego przyczyn. Prawdopodobnie odkryto, że przed złymi mocami chronią srebrne przedmioty oraz czosnek, który działa jak antybiotyk – powiedział dr Siuta.
Serca rzekomych wampirów były przebijane kołkami (osinowymi lub z innego, bardziej twardego drzewa) lub żelaznymi prętami, czasami dziurawiono także czaszki (między oczami), do ust wkładano kamienie lub cegłę. Niekiedy odcinano głowę, którą następnie umieszczano między nogami. Istniała cała gama takich rytuałów i praktyk.
Czynności, które wykonywano z ciałami zmarłych podejrzanych o wampiryzm, dziś medyk sądowy nazwałby bezczeszczeniem zwłok. Według ludowych wierzeń, zebranych i wykorzystanych później w popkulturze, wampir to „żywe zwłoki”, które trzeba było pozbawić mocy. Niektórych podejrzewano o wampiryzm jeszcze za życia. Dotyczyło to szczególnie osób chorych, z widocznymi deformacjami ciała, chorobowym światłowstrętem, różnym zabarwieniem źrenic. Jednak i w takich sytuacjach do neutralizowania złych mocy przystępowano dopiero po śmierci.
Dowodem na wampiryzm zmarłego mogły być wszelkie nadzwyczajne zdarzenia, do których dochodziło wkrótce po zgonie: wybuch epidemii, pomór bydła itp. Otwierano wówczas grób i do pracy przystępował profesjonalista.
– Zdarzało się, że po otwarciu grobu zyskiwano dodatkowy, „niezbity” dowód na wampiryzm zmarłego: brak rozkładu. Jest to możliwe w określonych warunkach, zupełnie niezwiązanych z działaniem nadprzyrodzonych mocy. Wszystkie mają naukowe wytłumaczenie – wyjaśnił dr Siuta.
Najbardziej znana jest mumifikacja – ciało ulega naturalnemu wysuszeniu, co zatrzymuje działanie bakterii odpowiedzialnych za rozkład. Najczęściej zachodzi w środowisku suchym i dobrze wentylowanym, gdzie woda z tkanek szybko odparowuje. Kształt ciała może pozostać zachowany przez wiele lat, a nawet wieków.
Kolejnym procesem jest przemiana torfowa (nazywana też bagienną), do której dochodzi w bagnach torfowych. Skład chemiczny torfu hamuje aktywność mikroorganizmów, przez co ciało ulega zakonserwowaniu, a nie typowemu rozkładowi. Skóra i włosy zostają zachowane, podczas gdy kości ulegają rozmiękczeniu. Przeobrażenie tłuszczowo-woskowe zwłok to z kolei proces polegający na przekształcaniu tłuszczów w tkankach w woskowato-mydlaną substancję zwaną tłuszczowoskiem. Mogą do tego doprowadzić wilgotne i beztlenowe warunki. Powstała warstwa tłuszczowosku działa jak naturalna konserwacja, spowalniając dalszy rozkład i zachowując kształt tkanek.
Wśród eksponatów Muzeum Medycyny Sądowej UMW są przykłady wszystkich tych przemian.
– Nie będziemy polować na wampiry. Nasz zestaw, który wzbogacił zbiory Muzeum Medycyny Sądowej UMW, posłuży jako punkt wyjścia do opowieści o dawnych wierzeniach ludowych, pochówkach wampirycznych, ale także o innych zagadnieniach związanych z medycyną sądową. Będzie także obiektem badań naukowych, ponieważ kryje w sobie niejedną tajemnicę – podsumował dr Jędrzej Siuta. (PAP)
ros/ zan/

