60-lecie wzniesienia budynku tzw. Domu Partii w Białymstoku, obecnie siedziby Uniwersytetu w Białymstoku, uczcili we wtorek studenci i pracownicy tej uczelni. Podczas happeningu symbolicznie „rozebrano” budynek. Dom Partii, czyli budynek dawnego Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Białymstoku, uważany jest za jeden ze szczytowych osiągnięć architektury socrealistycznej w Polsce. Objęty jest ochroną konserwatorską. Obecnie w budynku znajdują się dwa wydziały Uniwersytetu w Białymstoku: filologiczny i historyczno-socjologiczny.
Były minister spraw zagranicznych i współprzewodniczący Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych Adam Daniel Rotfeld o odnalezionej przez prof. Natalię Lebiediewą liście nazwisk 1996 polskich obywateli wywiezionych do więzienia NKWD w Mińsku: "Dobrze się stało, że pani Natalia Lebiediewa prowadzi w tej sprawie od wielu lat poszukiwania. To, co znalazła z całą pewnością jest godne najwyższego uznania i naszej wdzięczności. Bez niej do tych dokumentów byśmy nie dotarli.
W Mińsku rozstrzelano większość z 1996 osób, których nazwiska są na znalezionej przez prof. Natalię Lebiediewą liście Polaków przewożonych w 1940 r. do więzień NKWD w tym mieście – powiedział PAP w czwartek historyk Ihar Kuzniacou z białoruskiego oddziału Memoriału.
Dokument odnaleziony przez prof. Natalię Lebiediewą w rosyjskich archiwach z całą pewnością nie jest białoruską listą katyńską - oświadczył Ośrodek Karta, w którego zasobach znajduje się lista "odkryta" przez rosyjską badaczkę. O odkryciu białoruskiej listy katyńskiej poinformowała w czwartek "Gazeta Wyborcza".
Dyrektor Instytutu Studiów Politycznych PAN, historyk i przedstawiciel Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych prof. Wojciech Materski o odnalezionej przez prof. Natalię Lebiediewą liście nazwisk 1996 Polaków wywiezionych do katowni w Mińsku:
Białoruska lista katyńska, dotycząca 3870 polskich obywateli zamordowanych w 1940 r. przez NKWD na terenie sowieckiej Białorusi, jest jedną z największych i ostatnich tajemnic zbrodni katyńskiej. Białoruską listę katyńską, czyli listę polskich obywateli wywiezionych do katowni w Mińsku odnalazła w Rosyjskim Wojskowym Archiwum Państwowym prof. Natalia Lebiediewa – informuje "Gazeta Wyborcza". Losy i imienne dane ofiar z białoruskiej listy katyńskiej nie były do tej pory Polsce znane.
48 czarno-białych fotografii dokumentujących podróż z Virginii (USA) do Gdańska w 1946 roku z pomocą UNRRA przekazał Muzeum Historii Miasta Gdańska Daniel Dungan, mieszkaniec Nowej Zelandii. Darczyńca był wówczas zatrudniony na statku jako opiekun koni. Podczas wizyty w Gdańsku Daniel Dungan miał 17 lat. Przybył do miasta na statku z pomocą Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy i Odbudowy (UNRRA). Na jednostce transportowano konie mające pomóc w odbudowie zniszczonego miasta.
Rzecznik MSZ Marcin Bosacki powiedział PAP, że gdy zostanie oficjalnie potwierdzone, że dokumenty odnalezione przez prof. Natalię Lebiediewą to białoruska lista katyńska, MSZ oficjalnie zwróci się do władz Federacji Rosyjskiej o ich przekazanie Polsce.
Złożeniem kwiatów przez przedstawicieli władz państwowych i samorządowych przy Grobie Nieznanego Żołnierza upamiętniono w środę w stolicy 90. rocznicę powrotu części Górnego Śląska do Polski. Honorowy patronat nad obchodami objął prezydent Bronisław Komorowski. W środę w stolicy przedstawiciele administracji państwowej i samorządowej, m.in. wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk, złożyli kwiaty przy Grobie Nieznanego Żołnierza oraz przy pomniku Powstańców Śląskich na Cmentarzu Wojskowym.