Religia

17.12.2017

Ks. Isakowicz-Zaleski: święta są czasem troski o ludzi biednych, potrzebujących pomocy

Święta są czasem troski o ludzi biednych, potrzebujących pomocy - zwraca uwagę ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski i zaznacza, że Jezus urodził się jako ubogi człowiek, a pierwszymi, którzy go odwiedzili, byli pasterze.

"Boże Narodzenie to święta katolickie i chrześcijańskie, w kalendarzu nie najważniejsze, bo najważniejsze były zawsze święta Wielkiej Nocy i Zesłania Ducha Świętego, natomiast w tradycji europejskiej, a szczególnie w tradycji polskiej, Boże Narodzenie urosło do najważniejszej rangi, czyli święta, bez którego trudno sobie wyobrazić cały rok" - powiedział PAP ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Zdaniem duchownego myśląc o świętach, nie można patrzeć tylko na stronę zewnętrzną. "Ona jest przepiękna, bo to są choinki, szopki, przygotowania, spotkania w rodzinie - to są rzeczy, na które się czeka cały rok" - mówił, ale - jak podkreślił - to strona duchowa świąt jest najważniejsza.

"One przypominają nam co roku, że Jezus Chrystus urodził się tak, jak każdy człowiek. Natomiast nie przyszedł na świat w pałacu, nie był królem. Urodził się jako ubogi człowiek" - zaznaczył Isakowicz-Zaleski podkreślając, że to pasterze pierwsi odwiedzili nowo narodzone dziecię. "To jest bardzo mocny akcent ewangeliczny, mówiący o tym, że święta są przede wszystkim czasem troski o biednych, chorych, potrzebujących pomocy" – zwrócił uwagę duchowny katolicki obrządku ormiańskiego.

W jego ocenie wiek XXI jest wiekiem rozwoju cywilizacji, ale i wiekiem ludzi samotnych. "Oprócz dachu nad głową i tego, żeby coś zjeść, i z czego się utrzymać, bardzo potrzeba ludziom drugiej osoby" - wskazał.

Ks. Isakowicz-Zaleski opowiadał, że od kilku lat bierze udział w wigilii dla bezdomnych na krakowskim Rynku Głównym, organizowanej przez restauratora Jana Kościuszkę i wolontariuszy. "Na to spotkanie ludzie przychodzą nie po to, żeby się najeść, ale przede wszystkim by pobyć, porozmawiać z innymi, by poczuć się docenionym, dowartościowanym" - mówił.

Jednocześnie duchowny przywołał postać św. Brata Alberta, patrona prowadzonej przez Isakowicza-Zaleskiego fundacji, opiekującej się osobami niepełnosprawnymi, często wyrzuconymi poza margines.

"Brat Albert starał się zawsze pokazywać, że to człowiek jest ważny, że Jezusa Chrystusa można zobaczyć w drugim człowieku, zwłaszcza w bezdomnym, chorym, niepełnosprawnym" - wymieniał.

Przywołując myśli brata Alberta Isakowicz-Zaleski zaznaczył, że "trzeba być dobrym jak chleb". "Te słowa kojarzą się z opłatkiem, którym się łamiemy, ze stołem wigilijnym. Zachęcają nas też, aby w wigilię, ale i przez cały rok, widzieć potrzeby innych" - powiedział. Jak wskazał, o samotnych i potrzebujących przypomina pusty talerz na wigilijnym stole.

Ks. Isakowicz-Zaleski podkreślił też, że brat Albert zmarł 25 grudnia 1916 r. "Był obecny na wigilii i odszedł wtedy, kiedy inni świętowali, ale radosny, pogodny, bo wiedział, że to życie się nie kończy tutaj na ziemi" - opowiadał duchowny.(PAP)

autor: Beata Kołodziej

edytor: Katarzyna Szydłowska-Greszta

bko/ksz/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL