„Zachęcamy archiwa społeczne do tworzenia haseł do Wikipedii i ilustrowania ich materiałami archiwalnymi” – powiedział PAP dyrektor Ośrodka „Karta” Artur Jóźwik. „Zależy nam, aby ta wiedza trafiała pod strzechy” – dodał.
Zabytkowy park w stylu angielskim okalający XVIII-wieczny pałac w Lubostroniu (kujawsko-pomorskie) ucierpiał bardzo mocno podczas sierpniowych nawałnic. "Zniszczonych jest 1500 drzew. Potrzeba czterech pokoleń, żeby wszystko naprawić" - powiedział PAP dyrektor obiektu Andrzej Budziak.
Organizacje pozarządowe nie zastanawiają się w jaki sposób ich dokumentacja będzie dostępna dla przyszłych pokoleń. Zachęcamy je do zadbania o archiwa swojej działalności – powiedział PAP dyrektor Ośrodka „Karta” Artur Jóźwik.
Otwarty System Archiwizacji w ciągu kilku kolejnych lat ma się stać miejscem prezentacji wszystkich archiwów społecznych - mówi dyrektor Ośrodka „Karta” Artur Jóźwik. Problemom tym poświęcony był m.in. zakończony w sobotę II Kongres Archiwów Społecznych.
Polską odpowiedzią na pomoc była deklaracja podziwu i przyjaźni dla Stanów Zjednoczonych 5,5 miliona Polaków w 1926 r. podpisało tę deklarację – powiedział PAP prezes Ośrodka „Karta” Zbigniew Gluza.
"Pokot" w reżyserii Agnieszki Holland będzie walczył w przyszłorocznym rozdaniu Oscarów o tytuł najlepszego filmu nieanglojęzycznego. O decyzji poinformował w sobotę popołudniu Polski Instytut Sztuki Filmowej.
Film "Książę i dybuk" w reżyserii Elwiry Niewiery i Piotra Rosołowskiego otrzymał nagrodę na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji jako najlepszy dokument o kinie. Autorzy odebrali nagrodę w sobotę podczas gali zamknięcia 74. edycji festiwalu.
Mieliśmy trzy armaty i dwanaście pocisków. Wszyscy chłopcy z mojego oddziału zginęli. Żyję tylko dlatego, że wysłano mnie na zwiad - powiedział PAP 108-letni porucznik Józef Żurek, najstarszy żyjący w Polsce mężczyzna i weteran bitwy nad Bzurą.
Dr Marek P. Deszczyński: Przez kilkanaście dni trwał odwrót strategiczny WP w głąb kraju. Można go określić jako wyścig polskich piechurów i niemieckich zgrupowań pancerno-motorowych, czyli jako konkurencję, której strona polska wygrać nie mogła. W dzień trwały zacięte walki. Przy rosnącej z dnia na dzień przewadze Luftwaffe przemarsze sił polskich musiały odbywać się przede wszystkim nocą. To oznaczało, że żołnierze WP byli coraz bardziej zmęczeni, a przez to słabła zdolność obronna poszczególnych oddziałów.