Holokaust

16.01.2020

Internetowy magazyn żydowski „Tablet” o Grupie Berneńskiej

Wystawa dot. grupy berneńskiej. Fot. PAP/P. Supernak Wystawa dot. grupy berneńskiej. Fot. PAP/P. Supernak

Grupa Berneńska to przykład tego, jak Polacy i Żydzi razem ratowali żydowskie istnienia – pisze internetowy amerykański magazyn żydowski „Tablet”. Ważne jest, aby pamiętać, że żydowscy i nieżydowscy Polacy byli ofiarami hitlerowskich najeźdźców w swoim kraju – dodaje.

W artykule pt. "Polacy, którzy próbowali uratować mojego ojca" znany amerykański działacz żydowski Menachem Z. Rosensaft przywołuje historię grupy berneńskiej - zespołu polskich dyplomatów i żydowskich aktywistów w czasie II wojny światowej w Szwajcarii, którzy fałszowali paszporty, aby pomóc Żydom uciec przed koszmarem Holokaustu.

"W świetle międzynarodowych kontrowersji dotyczących tego, kto był odpowiedzialny za II wojnę światową i (towarzyszącą) jej rzeź, trzy niezmienne rzeczywistości muszą leżeć u podstaw każdej konstruktywnej dyskusji: nazistowskie Niemcy rozpoczęły wojnę, atakując Polskę 1 września 1939 roku, Polska nie ponosiła żadnej odpowiedzialności za hitlerowską agresję, której była celem, a historie żydowskich Polaków i chrześcijańskich Polaków w czasach Holokaustu symbiotycznie, choć często nie bez trudności, przeplatają się" - zaczyna Rosensaft.

CZYTAJ TAKŻE

Do trzeciej rzeczywistości przynależy według niego "fascynujący i otwierający oczy dokument" - lista 3 262 Żydów w krajach okupowanych przez nazistów, dla których sfałszowano paszporty krajów Ameryki Łacińskiej. Paszporty i świadectwa obywatelstwa były dla nich wydawane przez grupę polskich dyplomatów i działaczy żydowskich w Szwajcarii, znaną jako grupa berneńska.

Ponad 25 proc. nazwisk na liście należało do Żydów z rodzinnego miasta ojca autora, Będzina, w południowej Polsce, a następnie 497 z Warszawy, 262 z Amsterdamu, 215 z Sosnowca oraz innych mniejszych miast. Znajdują się na niej nazwiska ojca, dziadka i innych członków rodziny Rosensaft.

Artykuł w internetowym czasopiśmie "Tablet" dokładnie opisuje, na czym dokładnie polegała działalność grupy. "Na czele tajnej akcji stał Konstanty Rokicki, polski konsul w Bernie, który działał przy pełnej wiedzy i wsparciu Aleksandra Ładosia, polskiego ambasadora w Szwajcarii, oraz dr Abrahama Silberscheina, byłego polskiego posła na Sejm, który kierował również genewskim biurem Światowego Kongresu Żydów, finansującego akcję przez RELICO (Komitet pomocy Żydom dotkniętym przez wojnę)".

CZYTAJ TAKŻE

"Rokicki wraz z Juliuszem Kuehlem, attache przy polskim poselstwie, przekupili dyplomatów latynoamerykańskich w celu uzyskania pustych paszportów, które Rokicki następnie ręcznie sfałszował" - relacjonuje magazyn. "Ładoś nadzorował zarówno operację, jak i jej tuszowanie, zapewnił swoim kolegom konspiratorom wsparcie dyplomatyczne i przekonał władze szwajcarskie, by przymykały oko na wysiłki grupy" - dodaje.

Jak zauważa Rosensaft, zdecydowana większość osób na tzw. liście Ładosia zginęła i jest prawdopodobne, że wielu, jeśli nie większość, nigdy nie otrzymało sfałszowanych dokumentów. Jedną z takich osób jest ojciec autora, któremu cudem jednak udało się przeżyć Holokaust. "Ale w żaden sposób nie umniejsza to monumentalnej próby ratowania życia przez grupę berneńską w czasach, gdy większa część wolnego świata przymykała oczy na tragiczną sytuację europejskich Żydów" - ocenia.

Ważne jest podkreślenie, że "były tysiące Polaków, którzy ryzykowali życiem, aby ukryć i uratować Żydów, a londyński rząd na emigracji był jednym z niewielu sojuszników europejskich Żydów w latach Holokaustu. Żegota, podziemna Rada Pomocy Żydom, która uratowała kilka tysięcy Żydów, wyciągając ich z gett, zapewniając im fałszywe dokumenty tożsamości i udzielając schronienia, działała pod auspicjami rządu na uchodźstwie". Nie można też zapominać o tym, że "Żegota - podobnie jak grupa berneńska - była wspólnym przedsięwzięciem polsko-żydowskim, z polskimi katolikami i polskimi Żydami na jej czele" - podkreśla autor.

CZYTAJ TAKŻE

Z okazji 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau ważne jest, aby pamiętać - pisze Rosensaft - "że żydowscy i nieżydowscy Polacy byli ofiarami hitlerowskich najeźdźców w ich kraju. W rzeczywistości polscy chrześcijanie stanowili drugą co do wielkości grupę osób, które zginęły w największym i najbardziej znanym niemieckim nazistowskim obozie śmierci".

"W tym tragicznym kontekście członkowie grupy berneńskiej muszą zostać uznani za doskonały przykład tego, jak katoliccy Polacy i żydowscy Polacy połączyli się w desperackiej, altruistycznej, niemal donkiszotowskiej inicjatywie, aby spróbować ocalić żydowskie istnienia. I mamy wobec Ambasadora (RP w Szwajcarii Jakuba) Kumocha i jego współpracowników ogromny dług wdzięczności za ich żmudną pracę w dokumentowaniu tych niezwykłych wypadków i włączeniu ich do historiografii Holokaustu" - podsumowuje autor. (PAP)

baj/ kar/ robs/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL