Polska po 1989 roku

25.10.2018

Piotr Duda przewodniczącym NSZZ „S” na kolejną kadencję

Szef NSZZ „Solidarność” Piotr Duda przemawia podczas XXIX Sesji Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność” w Częstochowie. Fot. PAP/W. Deska Szef NSZZ „Solidarność” Piotr Duda przemawia podczas XXIX Sesji Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność” w Częstochowie. Fot. PAP/W. Deska

Piotr Duda pozostanie przewodniczącym Solidarności. Na kolejną kadencję wybrali go w czwartek uczestnicy odbywającego się w Częstochowie XXIX Krajowego Zjazdu Delegatów związku. Dotychczasowy szef „S” nie miał kontrkandydatów. W tajnym głosowaniu poparło 248 spośród 267 głosujących.

"Delegaci obdarzając mnie takim zaufaniem pokazali, że ta kadencja, która za nami, była dobrą nie tylko dla mnie. Ja sam nic nie znaczę, wszyscy związkowcy, wszyscy delegaci tworzymy jedną wspaniała rodzinę solidarności. Sam Piotr Duda nic by nie zrobił, nic nie znaczy, jestem tylko wybrany jako szef komisji krajowej" - powiedział po wyborze Duda.

Będzie to już trzecia kadencja Dudy, który jest szefem Komisji Krajowej "S" od ośmiu lat. Jego kandydaturę w tegorocznych wyborach zgłosił szef śląsko-dąbrowskich struktur związku Dominik Kolorz. Po ogłoszeniu wyników uczestnicy zjazdu skandowali "Piotrek Duda!", odśpiewali też przewodniczącemu "Sto lat". "Jestem bardzo wzruszony" - powiedział szef "S". W programie zjazdu jest także wybór kilkudziesięciu członków Komisji Krajowej. W skład tego ponad 100-osobowego gremium z urzędu wchodzą m.in. szefowie 33 regionów związków oraz sekretariatów branżowych.

Po ogłoszeniu wyniku wyborów przewodniczący był pytany przez dziennikarzy o priorytety na nadchodzącą kadencję. Odpowiedział, że wszyscy dowiedzą się o szczegółach w piątek, kiedy zjazd krajowy będzie przyjmował najważniejszy dokument, czyli uchwałę programową. "Tam głównym priorytetem są zakładowe i ponadzakładowe układy zbiorowe pracy" - powiedział. Dodał, że priorytetem na najbliższą kadencję będzie również kwestia emerytur.

"Żyjemy w dynamicznych czasach, dlatego będziemy musieli reagować na bieżąco, jeśli chodzi o związkowe sprawy. Związek zawodowy +Solidarność+ jest najsilniejszy, najlepszy, najskuteczniejszy i jest wyrazisty, wie czego chce. Możecie się państwo spodziewać samych dobrych rzeczy" – oświadczył.

Komentując wielkość udzielonego mu poparcia szef "S" wyraził zadowolenie, zaznaczył jednak, że nie postrzega tej sprawy jedynie przez pryzmat ilości głosów. "Nie patrzę w ten sposób, podchodzę do tego wszystkiego z marszu, tak jak podszedłem w roku 2010 (gdy po raz pierwszy został szefem związku – PAP) czy w 2002 r. w regionie śląsko-dąbrowskim. Swoją codzienną pracą chcę pokazać, że zasługuję na zaufanie i poparcie członków związku i delegatów" – powiedział Duda.

"Nigdy nie robiłem żadnych kampanii wyborczych. Moja kampania wyborcza rozpoczyna się już teraz i kończyć się będzie za cztery lata – tak to powinno wyglądać, w przeciwieństwie do tego, co robią politycy" – dodał przewodniczący.

Przypomniał, że jego obecna kadencja może trwać cztery – jak dotąd – lub pięć lat, jeżeli w piątek delegaci zdecydują o zmianach w statucie związku, wydłużających kadencję szefów krajowych i regionalnych struktur "S" z czterech do pięciu lat. Inna propozycja, która będzie dyskutowana w Częstochowie w piątek, przewiduje ograniczenie okresu pełnienia funkcji kierowniczych – w tym funkcji przewodniczącego Komisji Krajowej – do dwóch kadencji.

Kilka godzin przed wyborem Duda, podsumowując poprzednią czteroletnią kadencję Komisji Krajowej, do głównych sukcesów zaliczył przywrócenie wieku emerytalnego i wprowadzenie ograniczeń handlu w niedzielę. Wśród priorytetów "S" na kolejne lata wymieniał m.in. działania na rzecz poprawy sytuacji pracowników państwowej sfery budżetowej. Na krótko przed głosowaniem Duda podkreślił, że sprawowanie funkcji przewodniczącego to olbrzymia odpowiedzialność i zaangażowanie. "Ja się nie zmienię, jeżeli coś robię, to robię to na maksa, albo w ogóle" – oświadczył.

Na czwartkowy zjazd "S" przyjechał prezydent Andrzej Duda, który dziękował związkowcom, że jako ruch robotniczy, ruch ludzi pracy – sprawują kontrolę nad funkcjonowaniem państwa i władzy. Apelując o budowanie wspólnoty w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości, przekonywał, że także związkowcy mają w tej dziedzinie zadania do wykonania. Chodzi o solidarność oznaczającą sprawiedliwość, rzetelność i uczciwość – wskazał.

"To właśnie Solidarność, właśnie wy, ruchem pokojowym, spokojnie domagającym się przestrzegania praw ludzi pracy, przestrzegania praw człowieka, przestrzegania i dostrzegania elementarnych wartości, doprowadziliście do wolnej Polski" – powiedział prezydent, podkreślając, że dzięki wielkim, symbolicznym wydarzeniom historii Polski i ludziom, którzy je tworzyli, obecnie na minione 100 lat patrzymy z perspektywy "kraju wolnego, niepodległego, z kraju rozwijającego się".

Także uczestnicząca w zjeździe wicepremier Beata Szydło wyraziła przekonanie, że "S" będzie fundamentem, na którym będzie budowana przyszłość Polski. "Przed nami wiele reform, wiele projektów, które wymagają dokończenia (...) nie będziemy w stanie tego zrobić, jeżeli damy się podzielić, jeżeli nie będzie tej prawdziwej solidarności między nami, jeżeli nie będzie wparcia związku Solidarność dla tych wszystkich zmian i przemian" – powiedziała Szydło.

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska zadeklarowała działania rządu na rzecz wyłączenia dodatku stażowego z minimalnego wynagrodzenia - to jeden z postulatów "S". W swoim wystąpieniu podczas zjazdu Rafalska wymieniała propracownicze regulacje, wprowadzone przez rząd PiS: ustalenie stawki godzinowej, podniesienie minimalnego wynagrodzenia, likwidację tzw. syndromu pierwszej dniówki czy wyłączenie z płacy minimalnej dodatków nocnych.

Prezes IPN Jarosław Szarek podkreślił, że "S" to wielkie dzieło, a członkowie tego związku są "dziedzicami, strażnikami tej wielkiej dumnej przeszłości". List do uczestników skierował marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Delegatów pobłogosławił metropolita częstochowski arcybiskup Wacław Depo. Wśród osób, które na początku zjazdu zabrały głos, był były przewodniczący Solidarności Marian Krzaklewski.

Krajowy Zjazd Delegatów Solidarności to najwyższa władza związku skupiającego blisko 700 tys. członków. Zjazd nie tylko wybiera i rozlicza z wykonania zadań przewodniczącego oraz komisję krajową, ale też przyjmuje najważniejszy dokument – uchwałę programową. Decyzję o organizacji obecnego zjazdu w Częstochowie związkowcy podjęli podczas ubiegłorocznych obrad w Wieliczce. (PAP)

Autorzy: Krzysztof Konopka, Paweł Żebrowski, Marek Błoński

kon/ mab/ pż/ krap/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL