Polska jest dla Ukraińców drugim najważniejszym - po Rosji - krajem, w stosunkach z którym wspólna historia ma istotne znaczenie - wynika z raportu Narodowego Centrum Kultury. Według 34 proc. badanych żadna ze stron nie ponosi winy za złe stosunki polsko-ukraińskie w przeszłości.
Około 5 tys. osób wzięło udział w niedzielę w Moskwie w kolejnym proteście przeciw zapowiedzianemu przez władze miasta programowi wyburzania "chruszczowek" - pięciokondygnacyjnych bloków mieszkalnych. Uczestnicy protestu żądali dymisji stołecznych urzędników.
Władze Grodna nie pozwoliły nieuznawanemu przez Mińsk Związkowi Polaków na Białorusi (ZPB) na zorganizowanie akcji w obronie polskich szkół - poinformowała PAP w niedzielę szefowa ZPB Andżelika Borys.
Komentując śmierć Zbigniewa Brzezińskiego wydawany w Berlinie "Tagesspiegel" podkreśla, że pochodzący z Polski były szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA dostrzegał zagrożenie dla Zachodu przez komunistyczny Związek Radziecki i był przeciwny wojnie w Iraku.
Nabożeństwo na błoniach nad Łabą w Wittenberdze zakończyło w niedzielę Dni Kościoła Ewangelickiego zorganizowane z okazji 500. rocznicy ogłoszenia przez Marcina Lutra tez dających początek reformacji. W nabożeństwie uczestniczyło 120 tys. osób.
Wśród głosów przedstawicieli rosyjskiego życia publicznego o Zbigniewie Brzezińskim nie brak opinii zarzucających mu koncepcje rozpadu Rosji, a także ocen, że był z racji polskich korzeni "rusofobem". Eksperci mówią o nim jako o mistrzu dyplomacji i polityki.
Szef komisji spraw zagranicznych Rady Federacji, wyższej izby rosyjskiego parlamentu, Konstantin Kosaczow w sobotę nazwał zmarłego Zbigniewa Brzezińskiego wybitną postacią polityki międzynarodowej i za przesadne uznał opinie przypisujące mu "rusofobię".
Były prezydent USA Barack Obama w sobotnim oświadczeniu upamiętniającym Zbigniewa Brzezińskiego nazwał go "znakomitym urzędnikiem państwowym" i "żarliwym zwolennikiem amerykańskiego przywództwa".