Kultura i sztuka po 1989 roku

18.09.2019

Premiera spektaklu „Złota Skała. Opowieść o Robercie Brylewskim” w Studio teatrgalerii

Kadr ze spektaklu „Złota Skała. Opowieść o Robercie Brylewskim” w Studio teatrgalerii. Źródło: Teatr Studio Kadr ze spektaklu „Złota Skała. Opowieść o Robercie Brylewskim” w Studio teatrgalerii. Źródło: Teatr Studio

W tym spektaklu zadajemy kluczowe pytanie o to, czy Robert Brylewski był szczęśliwy. Uważam, że tak, że znalazł jakiś rodzaj uspokojenia - powiedział PAP Grzegorz Laszuk reżyser nowego spektaklu w Studio teatrgalerii. Premiera "Złotej Skały. Opowieści o Robercie Brylewskim" - w piątek.

"Traktujemy ten spektakl jako trochę taki rytuał odprowadzenia Roberta Brylewskiego gdzieś w kosmos" - wyjaśnił Grzegorz Laszuk, lider legendarnej Komuny Warszawa, niegdyś zdeklarowany anarchista.

Przyznał, że wychował się na muzyce twórcy Kryzysu i Brygady Kryzys. "Kiedy miałem 15-16 lat i gdzieś przegrywałem na kasety te utwory - niezależną polską muzykę - to stanowiło dla mnie pierwszy kontakt z dobrym, polskim rockandrollem. Ta muzyka poprzez teksty i poprzez samą jakość, ale także młodzieńcza energię jakoś mnie ukształtowała" - powiedział PAP reżyser. Dodał, że w późniejszych latach miał okazje współpracować z Brylewskim.

"Zapraszaliśmy jego zespoły jako Komuna Otwock do siebie, organizowaliśmy mu wystawy jego grafiki i kolaży. Może nie byliśmy przyjaciółmi, bo jednak istniał dystans fana do mistrza oraz dystans wiekowy, który nie dał mi być osobą mu bliską, ale cały czas miałem dla niego wielki szacunek za to, co wnosił do muzyki swoimi utworami, ale także za niezłomność, jaką sobą reprezentował" - mówił Laszuk.

Na początku 2018 r. na warszawskiej Pradze muzyk został dotkliwie pobity, w wyniku czego poddano go skomplikowanemu leczeniu szpitalnemu. W końcu trafił do szpitala przy ul. Szaserów w Warszawie, będąc w stanie śpiączki, z której przez kilka tygodni się nie wybudził. Zmarł 3 czerwca 2018 r. w wyniku problemów z krążeniem i zatrzymania akcji serca.

"Cała opowieść została oparta na pomyśle, że to jest ostatni jego sen, bo rzeczywiście po tym jak go pobito - zapadł w śpiączkę. Poprzez wyobrażony sen opowiadamy trochę jego historię, ukazujemy przemyślenia dojrzałego człowieka" - powiedział reżyser.

Zwrócił uwagę, że w spektaklu "pojawiają się uniwersalne pytania egzystencjalne o to, skąd przychodzimy". "Ani Robert Brylewski nie był młody, kiedy umierał - ani ja nie jestem już młody, dlatego to są takie wspólne pytania, które zadajemy sobie my, ludzie po pięćdziesiątce, jacy jesteśmy w danym momencie naszego życia, jakie były nasze wybory, co nas uformowało" - dodał.

Reżyser przyznał, że gdy rozpoczynał pracę z aktorami zawodowymi w Studio teatrgalerii trzy czwarte z nich nie wiedziała, kim był Robert Brylewski. "Miks mediów i tańca, sztuka performatywna, którą ja reprezentuję dla aktorek i aktorów teatru repertuarowego na początku był zaskoczeniem. Ale wydaje mi się, że uwiodła ich muzyka Brylewskiego. Nauczyliśmy ich grać na gitarach młodzieńcze piosenki muzyka, gdyż bazujemy w tym spektaklu głównie na piosenkach grupy Kryzys i Brygady Kryzys" - wyjaśnił.

CZYTAJ TAKŻE

"Dzięki temu, że oni nie są wirtuozami gry na gitarach - udaje się nam nieco oddać energię młodzieńczych, także niewirtuozerskich, wspaniałych piosenek Brylewskiego z końca lat 70. i początku lat 80." - podkreślił Laszuk.

"Udało nam się dogadać na bazie muzyki, odszukania energii muzycznej Roberta Brylewskiego na scenie. Bo tych trzech perkusistów, którzy występują w spektaklu, poddaje aktorom cały czas dobry rytm" - dodał.

"Robert Brylewski był jedną z najważniejszych postaci polskiej kultury ostatniego półwiecza. Był nazywany +ojcem chrzestnym+ polskiego punka. Jako lider Kryzysu, Brygady Kryzys, Armii, Izraela tworzył muzykę, która w przejmujący sposób rejestrowała swoją współczesność. Zawsze aktualna, umiejętnie łapała ducha czasów. Zarazem sztuka Brylewskiego była marzeniem o innym, lepszym świecie. O Złotej Skale, na którą można uciec ze złego Babilonu" - napisano w zapowiedzi spektaklu.

W przedstawieniu przypominane zostaną piosenki Roberta Brylewskiego - od "Telewizji" i "Mam dość" po "To, co czujesz". Na scenie obok aktorów Studio pojawiają się znani muzycy z kręgu współczesnej warszawskiej alternatywy, ze współtwórcą słynnych Mitch & Mitch Bartkiem Tycińskim na czele.

Scenografię zaprojektowali Rafał Dominik i Piotr Szczygielski, a kostiumy - Ewelina Ciuchta. Za światło odpowiada Karolina Gębska. Choreografię opracowali Weronika Pelczyńska i Aleksandra Osowicz. Współpraca muzyczna - Bartek Rączkowski i Bartek Tyciński.

Występują: Tomasz Nosinski, Robert Wasiewicz, Bartosz Porczyk, Ewelina Żak, Zięba Marta, Artur Lipinski, Teodor Olter, Łukasz Wójcicki i Anna Wojnarowska.

Pokaz przedpremierowy spektaklu odbył się 6 lipca w ramach projektu "Plac Defilad". Premiera - 20 września o godz. 19. Kolejne przedstawienia - 21-22 września br.(PAP)

autor: Grzegorz Janikowski

gj/ pat/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL