Zwycięstwo „Parasite” to zaskoczenie, ale artystyczne, a jednocześnie przejście do historii, bo to pierwszy film nieanglojęzyczny, który otrzymuje nagrodę w kategorii najlepszy film - powiedziała dziennikarka i recenzentka filmowa Ola Salwa o filmie południowokoreańskiego twórcy Bonga Joon-ho.
„Parasite” Bonga Joon-ho został nagrodzony czterema Oscarami - w tym dla najlepszego filmu, za reżyserię i scenariusz oryginalny. Obraz południowokoreańskiego twórcy zwyciężył też jako pełnometrażowy film międzynarodowy, pokonując m.in. „Boże Ciało” Jana Komasy.
Nagroda za najlepszy film dla „Parasite” to sygnał, że Oscary się zmieniają, stają się bardziej międzynarodowe, różnorodne - powiedział Michał Oleszczyk, filmoznawca z Wydziału Artes Liberales Uniwersytetu Warszawskiego.
Samo znalezienie się wśród najlepszych to ogromny prestiż dla twórców „Bożego Ciała” - ocenił wicepremier, minister kultury Piotr Gliński, komentując brak Oscara dla filmu Jana Komasy. Zwrócił uwagę, że trzeci rok z rzędu polski film jest obecny podczas ceremonii rozdania statuetek.
Za wielkimi wydarzeniami historycznymi stoi patriotyzm, wysiłek i poświęcenie zwyczajnych ludzi - powiedział w niedzielę w Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński podczas wernisażu wystawy „Puck, 10 lutego 1920 oczami świadków”.
Na deskach Teatru Powszechnego w Łodzi rozpoczął się XXVI Międzynarodowy Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych. Podczas inauguracji przyznany przez ministra kultury Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” odebrała twórczyni festiwalu i dyrektorka teatru Ewa Pilawska.
Katarzyna Łaska, która w polskiej wersji językowej wykonuje partie wokalne Elsy z disneyowskiej serii „Kraina lodu”, zaśpiewa na oscarowej gali. Z grupą innych wokalistek wykona utwór „Into the Unknown” z „Krainy lodu 2”, który walczy o statuetkę w kategorii najlepsza piosenka.
„Rękopis znaleziony w Saragossie” w reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa, to jeden z najbardziej znanych polskich filmów wszech czasów. Do dziś ma zaprzysięgłych fanów – mówi PAP krytyk filmowy prof. Tadeusz Lubelski. 55 lat od premiery dzieło budzi zachwyt wielkich twórców.