Naczelny dowódca sił zbrojnych Ukrainy generał Ołeksandr Syrski powiedział francuskiemu dziennikowi „Le Monde”, że w 2025 roku armia rosyjska straciła więcej żołnierzy niż zwerbowała. W wywiadzie opublikowanym 21 lutego 2026 r. tłumaczył, że mimo trudności na froncie sytuacja mogła być jeszcze gorsza.
Generał powiedział, że Rosja zdołała zmobilizować w 2025 roku 406 tys. ludzi, jej ale straty - żołnierze zabici i ranni - wyniosły w tym samym czasie 418 tysięcy. Wojskowy nie podał danych na temat strat ukraińskich.
Zapewnił, że Rosja latem 2025 roku chciała przeprowadzić „operację ofensywną na wielką skalę” i zagarnąć cały Donbas oraz obszary w regionach Ukrainy: zaporoskim, dniepropietrowskim i chersońskim. Chciała też - dodał - „stworzyć strefę buforową w regionach charkowskim i sumskim”. Nie zdołała jednak tego zrobić. Ukraina udaremniła te plany m.in. dzięki dwóm operacjom ukraińskim na pograniczu z Rosją.
Rosja pod koniec 2025 roku ogłaszała, że kontroluje Kupiańsk, ważny węzeł komunikacyjny w obwodzie charkowskim. - Mimo deklaracji gen. (Walerija) Gierasimowa (szefa rosyjskiego Sztabu Generalnego-PAP) i (przywódcy Rosji Władimira) Putina, 97 proc. Kupiańska jest obecnie pod kontrolą sił ukraińskich - podkreślił Syrski.