Plac Bernardyński, centralnie kościół św. Andrzeja i klasztor bernardynów, 1957 r. Fot. PAP/Wiesław Prażuch
Rosyjskie drony, które we wtorek zaatakowały Lwów, uderzyły w ważne dla Polski miejsca: w pobliżu klasztoru bernardynów i Archiwum Historycznego, gdzie przechowywane są jedne z najcenniejszych dla Polski dokumentów – powiedział PAP konsul generalny RP we Lwowie Marek Radziwon.
Jeden z dronów „spadł przy samym Placu Sobornym, a więc dosłownie kilkadziesiąt metrów od kościoła bernardynów i od klasztoru bernardynów” – przekazał dyplomata w rozmowie telefonicznej.
Zaznaczył, że znajdujące się w pobliżu Archiwum Historyczne Miasta Lwowa zgromadziło najcenniejsze zbiory rękopiśmienne i książkowe. - Jest to we Lwowie jedno z trzech najważniejszych miejsc, w których przechowywana jest archiwalna spuścizna polska – powiedział.
Konsul zapewnił, że pracownicy jego placówki są bezpieczni. – Wszyscy znajdujemy się w dobrze zabezpieczonym schronie – przekazał.
Radziwon podkreślił, że atak rosyjskich dronów na Lwów był nietypowy. - Nie odbywał się w nocy, do czego już się przyzwyczailiśmy, ale w ciągu dnia – zauważył.
Dyplomata sprecyzował, że w odległości kilkudziesięciu metrów od miejsca ataku prowadzi prace renowacyjne Instytut Polonika. – Dla Lwowa, nie tylko dla nas, jest to historycznie jedno z najważniejszych miejsc. Dosłownie w samym centrum – zaznaczył.
Wcześniej premier Ukrainy Julia Swyrydenko poinformowała, że w centrum Lwowa w wyniku rosyjskiego ataku ucierpiał XVII-wieczny kościół św. Andrzeja wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO i co najmniej dwie osoby zostały poważnie ranne.
Jarosław Junko (PAP)