Fot. PAP/Grzegorz Momot
Narciarskie zawody w stylu retro zorganizowane w Poniedziałek Wielkanocny na Kalatówkach zgromadziły tłumy zawodników i kibiców. Uczestnicy w strojach z przełomu XIX i XX w. rywalizowali na drewnianych nartach, przypominając początki narciarstwa w Tatrach.
Impreza „O Wielkanocne Jajo” ma przede wszystkim charakter towarzyski i jest okazją do spotkania pasjonatów dawnego narciarstwa. W tym roku w zawodach wzięła udział rekordowa liczba 156 uczestników, w tym także osoby spoza regionu.
Zgodnie z regulaminem warunkiem udziału był start na tradycyjnym, historycznym sprzęcie. Uczestnicy korzystali z drewnianych nart, klasycznych wiązań – często typu kandahar – oraz skórzanych butów narciarskich. Mile widziane były także stroje nawiązujące do dawnych epok narciarstwa.
Dużą rolę odgrywała właśnie warstwa wizualna wydarzenia. Na trasie można było zobaczyć zarówno tradycyjne ubiory góralskie, jak i stylizacje inspirowane modą sprzed ponad stu lat – panie w długich sukniach i kapeluszach oraz mężczyzn w płaszczach i kamizelkach. Zawodnicy korzystali także z bambusowych kijków lub pojedynczej żerdzi wykonanej z jarzębiny albo brzozy.
Program zawodów obejmował prezentację uczestników połączoną z oceną stroju i sprzętu, a po południu odbyły się przejazdy wyznaczonym slalom w Suchym Żlebie na Polanie Kalatówki.
– To bardziej spotkanie ludzi niż typowe zawody. Liczy się klimat i wspólna zabawa – powiedział PAP jeden z uczestników. – Jazda na takim sprzęcie wymaga większej kontroli i daje zupełnie inne odczucia niż współczesne narciarstwo.
Wśród startujących byli także zawodnicy z odległych części Polski. – Przyjechałem specjalnie na te wspaniałe zawody, bo trzeba przypominać, jak wyglądało dawne narciarstwo. Ja mam akurat narty z lat powojennych, a technika jazdy na nich jest inna – mówił Tadeusz z Poznania.
– Dawniej używano bambusowych kijków, ponieważ były bardzo wytrzymałe, a zarazem elastyczne i dobrze sprawdzały się w trudnym terenie – powiedział Łukasz z Kościeliska, który prezentował jazdę telemarkiem na drewnianych nartach ze stalowymi krawędziami i wiązaniami typu kandahar. – Jazda telemarkiem wymaga dobrej równowagi, pracy nóg i wyczucia nart. To technika bardziej naturalna, ale też znacznie bardziej wymagająca niż współczesne narciarstwo - dodał zawodnik.
Zimowa aura w Tatrach w tym roku wyjątkowo sprzyja rozgrywaniu zawodów – po dużych opadach śniegu w minionym tygodniu na Kalatówkach utrzymuje się odpowiednia warstwa naturalnego śniegu. Zawody „O Wielkanocne Jajo” należą do najbardziej charakterystycznych wiosennych wydarzeń w Zakopanem, łącząc sport, historię i lokalną tradycję. Na Polanie Kalatówki pojawiły się tłumy kibiców i turystów, którzy dopingowali zawodników i fotografowali barwne stylizacje uczestników.(PAP)
szb/ ugw/