Ciężkie karabiny maszynowe Browning wz. 30, ufundowane przez Powiatowy Komitet Fundusz Obrony Narodowej w Bochni, marzec 1939 r./NAC
9 kwietnia 1936 r. dekretem prezydenta RP utworzono Fundusz Obrony Narodowej. Oprócz pozyskiwania środków na cele wojskowe miał on również ogromne znaczenie społeczne - integrował Polaków ponad podziałami pokoleniowymi, ideologicznymi i religijnymi. FON wspierali wszyscy, od robotników po magnatów.
W połowie lat 30. wybuch wojny był niemal przesądzony. III Rzesza odrzuciła ograniczenia traktatu wersalskiego dotyczące liczebności wojsk, jego wyposażenia i uzbrojenia oraz zakazu powszechnej służby wojskowej. Rozbudowując armię i przestawiając produkcję przemysłową na cele wojskowe, Hitler nie zostawiał złudzeń. Rozpoczęły się zbrojenia i polityka siły, czego najlepszym przykładem były aneksja Austrii i Czechosłowacji.
Polskie wojsko ustępowało armii niemieckiej i jakością wyposażenia, i liczebnością. Problemy budżetowe Polski rzutowały na kondycję armii, która wymagała nieustannych inwestycji. Duży wpływ na trudną sytuację finansową miały minione lata – czas Wielkiego Kryzysu. Przełom 1935 i 1936 roku był w Europie początkiem końca owej globalnej zapaści.
Szczodrość Polaków przeszła najśmielsze oczekiwania. Zbiórki prowadzono w szkołach, fabrykach, urzędach, na ulicach miast, w teatrach, kinach i na festynach, podczas zebrań organizacji i stowarzyszeń.
Polska była krajem niepodległym dopiero od kilkunastu lat, nie mogła zatem liczyć na kredyty zagraniczne, bo nikt z europejskiej finansjery nie wierzył w trwałość polskiej państwowości. Z drugiej strony inwestycje zbrojeniowe były konieczne. W tej sytuacji rząd zdecydował się poprosić o pomoc Polaków. Był to strzał w dziesiątkę.
Dekretem „o zasileniu środków przeznaczonych na cele obrony państwa”, podpisanym przez prezydenta RP Ignacego Mościckiego 9 kwietnia 1936 r., utworzono Fundusz Obrony Narodowej. Miał on gromadzić środki finansowe na cele wojskowe. Według zapisów w dekrecie miały one pochodzić ze sprzedaży nieruchomości i ruchomości stanowiących własność państwa, dotacji skarbu państwa oraz darów i zapisów osób prywatnych i instytucji. Oprócz gotówki zbierano również dary rzeczowe, m.in. nieruchomości, kosztowności, dzieła sztuki, a nawet zboże. Na FON można było także przekazać zakupione w polskich fabrykach uzbrojenie.
„Ministerstwo Poczt i Telegrafów zwolniło wszelkie przesyłki wartościowe na FON od opłat pocztowych. Przesyłki te winny być przepisowo opakowane oraz zaopatrzone w napis: »Dar na FON«. Adresować należy je do Ministerstwa Spraw Wojskowych, Biuro Budżetowe, Warszawa 11. Przedmioty wartościowe, złoto, srebro, waluty obce itp. dary na FON, składać można również osobiście w Biurze Budżetowym M. S. Wojsk. Natomiast zamówienia na sprzęt i materiał uzbrojenia na rzecz Funduszu Obrony Narodowej przyjmuje sekretariat FON, ul. Marszałkowska 17” – informowały latem 1939 r. anonse publikowane w prasie codziennej w Polsce.
Określenie „obowiązek obywatelski” nabrało w przypadku FON nowego znaczenia. W szeroką akcję zbierania funduszy włączyły się prawie wszystkie grupy społeczne. Szczodrość Polaków przeszła najśmielsze oczekiwania. Zbiórki prowadzono w szkołach, fabrykach, urzędach, na ulicach miast, w teatrach, kinach i na festynach, podczas zebrań organizacji i stowarzyszeń. Specjalnie na potrzeby FON organizowano wydarzenia kulturalne i sportowe, m.in. mecze piłkarskie, walki bokserskie, mityngi lekkoatletyczne, wyścigi motocyklowe, festyny. Pieniądze oraz metale szlachetne zbierały także związki sportowe, m.in. biegacz Janusz Kusociński przekazał złoty sygnet, a łuczniczka Janina Kurkowska-Spychajowa przekazała osiem srebrnych pucharów.
W zbiórkę włączyła się też Polonia na całym świecie. Wsparcie polskiego wojska stało się dla niej sprawą honorową. „Dzielnie spisała się Polonia kanadyjska, która nie tylko zebrała i przekazała do Polski całą przewidzianą od niej kwotę, ale i nadal energicznie zbiórkę prowadzi” – napisano w magazynie „Świat” w sierpniu 1939 r.
W latach 1938-1939 wiele gazet drukowało w kolejnych wydaniach listy darów na FON. Ich lektura uzmysławia, że tę zbiórkę traktowano bardzo poważnie: prywatni przedsiębiorcy przekazywali przeważnie po kilkaset złotych. Przeciętny wykwalifikowany robotnik w fabryce zarabiał wówczas 120-150 zł, podobne pensje mieli urzędnicy niskiego szczebla i nauczyciele.
Przemysłowiec Janusz Regulski – w dwudziestoleciu międzywojennym prezes firmy energetycznej Siła i Światło, a po wybuchu wojny komendant Straży Obywatelskiej w stolicy – w autobiograficznej książce „Blaski i cienie długiego życia” napisał, że wspólnie z żoną przekazali na FON pół kilograma złota będące całymi oszczędnościami rodziny.
Co pewien czas organizowane były wystawy darów. Relacjonując w 1939 r. jedną z takich wystaw w Krakowie, gazeta „Polska Zbrojna” pisała: „Jest wiele przedmiotów dużej wartości ze złota, srebra, okazy o wartości muzealnej, jak np. zbiór pierwszych monet watykańskich, dalej 100-koronówka srebrna, którą wypłacano za czasów zaborczych w Małopolsce pensje biskupom. Nadto precyzyjnej roboty kunsztowne bransolety, kolczyki itp. Wśród wystawianych przedmiotów na uwagę zasługują obrazy Hofmana – »Nike« - i Pieńkowskiego – »Chłopiec w kruchcie«. Powszechną uwagę zwiedzających zwracają skrzypce Amatiego z 1690 r.”.
Według szacunkowych danych zarządzany przez władze wojskowe FON zgromadził ponad 1 mld złotych, z czego ok. 40 mln zł pochodziło od osób cywilnych. Do wybuchu wojny za część pozyskanych środków kupiony został sprzęt wojskowy. Pozostałe dary, w tym sporo złota i biżuterii, przetransportowano za granicę i pozostawiono do dyspozycji rządu RP na emigracji. W czasie wojny zbiórkę kontynuowano głównie wśród Polonii amerykańskiej i kanadyjskiej.
Część wywiezionych za granicę środków z funduszu przetrwała do 1945 r. Po wojnie gen. Stanisław Tatar został zobowiązany do rozdysponowania ich między byłych żołnierzy Armii Krajowej i ich rodziny. Zamiast tego przekazał rządowi komunistycznemu w Polsce 350 kg złota oraz 2,5 mln dol. Była to zdrada w stosunku do emigracyjnego rządu polskiego.
Po powrocie do kraju w 1949 r. gen. Tatar został odznaczony przez władze w Warszawie i mianowano go dowódcą 12. Dywizji Pancernej. Jednak przychylność władz komunistycznych wkrótce zmieniła się diametralnie. Rok później Tatar i jego współpracownicy (płk Marian Utnik, płk Stanisław Nowicki) zostali aresztowani. Jego proces był jednym z najsłynniejszych stalinowskich procesów pokazowych. Tatar został skazany na karę dożywotniego więzienia na podstawie spreparowanych dowodów, oskarżono go m.in. o defraudację złota ze skarbu FON oraz próbę wykorzystania depozytu do rozpoczęcia działalności szpiegowskiej.
Po procesie Tatara sprawa funduszu przycichła. W kolejnych latach podział dóbr z FON władze komunistyczne przeprowadziły w tajemnicy. Temat FON pojawił się jeszcze raz w 1976 r. Wówczas wróciło do Polski 60 skrzyń zawierających przedmioty ze srebra, które przez lata były zdeponowane we Francji. Ocalały zbiór po raz pierwszy zaprezentowano w 1977 r. w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, a następnie w Biurze Wystaw Artystycznych w Katowicach, po czym złożono go w Muzeum Narodowym w Poznaniu. W latach 1978-1988 zespół pracowników poznańskiego muzeum zinwentaryzował ponad 18 tys. przedmiotów. 113 z nich można było oglądać latem 2023 r. na wystawie „Nie zmarnujcie niepodległości. Srebra Funduszu Obrony Narodowej. Arcydzieła?” w Zamku Królewskim na Wawelu.
Tomasz Szczerbicki (PAP)
szt/ miś/