26 kwietnia 1986 r. doszło do wybuchu w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Wielu mieszkańców Polski dowiedziało się o tym z rozgłośni zachodnich. Oficjalnym kanałem informacji były jednak depesze Polskiej Agencji Prasowej.
Na depeszach PAP w pierwszych dniach i tygodniach po katastrofie w elektrowni w Czarnobylu opierała się większość polskich mediów. Publikowały je również – z jednodniowym opóźnieniem – codzienne gazety. Pierwsze doniesienia o tym, że coś się wydarzyło w Czarnobylu (używano wówczas rosyjskiej i ukraińskiej wersji nazwy tej miejscowości: Czernobyl) w depeszach PAP pojawiły się 28 kwietnia, a w prasie o jeden dzień później. Depesze miały charakter suchych, lakonicznych informacji. W żadnych nie pojawiały się słowa „katastrofa” i „wybuch”, mowa była tylko o awarii.
W pierwszych dniach informacje o samym wydarzeniu i jego skutkach PAP opatrywał na ogół tytułem „Komunikat Rady Ministrów ZSRR” i powoływał się na TASS. O sytuacji w Polsce i działaniach polskich władz PAP pisał z kolei w depeszach pod tytułem „Komunikat polskiej komisji rządowej”. W jednych i drugich przyznawano, że doszło do skażenia i podwyższenia poziomu promieniowania jądrowego, ale podkreślano, że nie są one wysokie. Na dowód przytaczano wyniki pomiarów w Szwecji i Finlandii – 28 kwietnia (czyli dwa dni po katastrofie) zmierzone tam promieniowanie miało utrzymywać się w normie. (PAP)
jkrz/