Pracownicy stacji IMGW w Mikołajkach - Stanisław Leszczyński oraz Ewa i Jacek Maliszewscy - dokładnie 40 lat temu jako pierwsi odkryli, że nad Polską znajduje się radioaktywna chmura. Po latach Leszczyński przyznał, że sądził, że skażenie spowodowane jest zgubieniem bomby atomowej przez samolot.
Czarnobyl i zona wokół elektrowni jądrowej stały się celem wyjazdów dla tysięcy osób w ramach tzw. mrocznej turystyki. Przez 40 lat od tej katastrofy miejsce to na stałe weszło do popkultury, fabuł gier komputerowych, komiksów. Niektórzy wokół elektrowni łapali pokemony. O katastrofie krąży nadal wiele fake newsów.
26 kwietnia 1986 roku o godz. 0.23 czasu polskiego doszło do wybuchu elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Bezpośrednio zginęło 31 osób, z okolicznych terenów ewakuowano tysiące mieszkańców. Dziesięć dni później w oddalonym o 130 km Kijowie rozpoczął się 39. Wyścig Pokoju.
Jako przyczynę katastrofy wskazano błąd ludzki. I błąd ludzki był, ale popełniono go wcześniej, podczas projektowania elektrowni. W ZSRR było tak, że jedni wiedzieli, a drudzy ginęli – mówi PAP Waldemar Siwiński, jedyny polski dziennikarz na procesie, w którym osądzono kierownictwo elektrowni w Czarnobylu.
26 kwietnia 1986 r. doszło do wybuchu w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Wielu mieszkańców Polski dowiedziało się o tym z rozgłośni zachodnich. Oficjalnym kanałem informacji były jednak depesze Polskiej Agencji Prasowej.
40 lat temu, 26 kwietnia 1986 r., doszło do wybuchu reaktora w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Skażona została ziemia w promieniu wielu kilometrów, a radioaktywna chmura omiotła całą Ziemię.